Bydgoszcz. 300 procent podwyżki za prąd na budynki z fotowoltaiką. "Będzie jeszcze drożej"

Urząd Miasta w Bydgoszczy zapłaci 300 procent więcej za prąd dla budynków wyposażonych w instalacje fotowoltaiczne. Ofertę - w rozstrzygniętym właśnie przetargu - złożyła tylko jedna firma. - Niestety, wiemy, że w kolejnych latach będzie jeszcze drożej - martwią się urzędnicy.
Zobacz wideo

Obecna umowa na dostawę energii elektrycznej dla 52 miejskich budynków, wyposażonych w instalacje fotowoltaiczne, wygasa w czerwcu. Przez cały rok instalacje nie są w stanie wyprodukować stu procent energii, dlatego brakujący prąd miasto musi dokupić.

Do przetargu stanęła tylko jedna firma - ENEA S.A, która zaproponowała horrendalną podwyżkę. - Otrzymaliśmy cenę 1150 złotych netto za jedną megawatogodzinę (MWh) energii elektrycznej. Do końca czerwca tego roku obowiązująca cena wynosi 390 złotych - wylicza koordynator zespołu ds. Zarządzania Energią Tomasz Bońdos. - W ostatnich latach przyzwyczailiśmy się do podwyżek, które miasto otrzymuje, ale wzrost rzędu 300 procent praktycznie burzy jakiekolwiek możliwości planowania - dodaje urzędnik.

Zielona energia coraz mniej opłacalna

Tylko w 2022 roku - z powodu podwyżki - miasto wyda na rachunki za prąd we wspomnianych 52 budynkach aż 17 milionów złotych. Pieniądze są zabezpieczone w budżecie miasta. - W przyszłym roku będzie to już jednak 30 milionów złotych - wylicza skarbnik Bydgoszczy Piotr Tomaszewski. - Nie wiem, skąd weźmiemy na to pieniądze? Nie ma żadnego miejsca w budżecie, którym można by pokryć ubytki dochodów. Mamy teraz dwa wyjścia: albo zużywać mniej, albo wydać mniej na coś innego i przeznaczyć te pieniądze na energię - zastanawia się.

Urzędników najbardziej martwi coraz mniejsza opłacalność instalacji fotowoltaicznych, w które Bydgoszcz od lat systematycznie inwestuje. - Przykro jest, że tak duże podwyżki dotyczą budynków, które dzięki instalacjom mają produkować więcej zielonej energii, ale też obniżać koszty funkcjonowania - tłumaczy Tomasz Bońdos.

Będzie mniej pieniędzy na inwestycje

Sytuacja finansowa samorządu jest coraz trudniejsza. W 2019 roku nadwyżka operacyjna Bydgoszczy, która może być przeznaczana na inwestycje lub zabezpieczenie kredytów, wynosiła 292 miliony złotych. - Dziś to zaledwie 12 milionów - informuje Piotr Tomaszewski. - Rząd obniżył wpływ podatku dochodowego PIT do samorządów. W zeszłym roku zniknęło kolejnych 140 milionów złotych z budżetu miasta. Zostało 12 milionów, ale jeszcze mamy przed sobą do uwzględnienia 26 milionów złotych odsetek od kredytów. Sytuacja robi się dramatyczna - dodaje skarbnik.

Wydatki bieżące Bydgoszczy zaczynają przekraczać bieżące dochody, co ma bardzo zły wpływ chociażby na obsługę zadłużenia. - Agencja ratingowa FITCH zamierza obniżyć Bydgoszczy oceny ratingowe - poinformował Tomaszewski. - Jest tak duża niepewność i chaos prawny w pracy samorządów, że nie wiemy, jakie działania podejmować, choćby w następnym kwartale - tłumaczy skarbnik.

DOSTĘP PREMIUM