Odbudowa Pałacu Saskiego. Na prace wstępne i promocję wydali już 2 mln złotych. W sierpniu na plac wejdą archeolodzy

Na odbudowę Pałacu Saskiego w Warszawie specjalna spółka wydała już 2 mln złotych. To koszty m.in. promocji i prac przygotowawczych. Jesienią mają się rozpocząć prace archeologiczne i - jak słyszymy - może nas czekać niespodzianka.
Zobacz wideo

Odbudowa Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla i kamienic przy ulicy Królewskiej to jeden z ważnych projektów obozu rządzącego, który od początku wywołuje niemałe kontrowersje. Według wstępnych planów przedsięwzięcie ma pochłonąć aż 2,5 mld złotych. W ubiegłym roku, w grudniu, powołano Spółkę Celową Pałac Saski, która ma odpowiadać za realizację inwestycji. 

Ponad 2 mln złotych

Odbudowa pałacu jeszcze nie ruszyła i szybko nie ruszy. Na razie trwają prace przygotowawcze. Mimo to przedsięwzięcie zdążyło już pochłonąć niemałe środki. Jak udało nam się ustalić, w pierwszym kwartale tego roku spółka Pałac Saski wydała 1,4 mln złotych. Natomiast od początku swojego istnienia - nieco ponad 2 mln złotych. Na te wydatki składają się zarówno działania związane z pracami przygotowawczymi (dendrolodzy, ornitolodzy), ale też działania promocyjne.

- Jeżeli chodzi o działania komunikacyjne i promocyjne, wydaliśmy około 50 tysięcy złotych netto. Nie płaciliśmy za działania reklamowe. W tym budżecie mieści się współpraca z wydawnictwem, które stworzyło przewodnik polsko-ukraiński na majówkę o Trakcie Królewskim - mówi Sławomir Kuliński, rzecznik spółki Pałac Saski.

W kwietniu media obiegła informacja o planowanym zakupie luksusowych samochodów służbowych przez zarząd spółki. Informacje dotyczące przetargu ujawnił m.in. poseł PO Michał Szczerba, który wypominał rządzącym, że z siedziby spółki - mieszczącej się w biurowcu Centrum Królewska na Marszałkowskiej 142 - do placu budowy Pałacu Saskiego jest rzut beretem. 

Jak słyszymy od przedstawiciela spółki, auta są potrzebne do usprawnienia transportu i optymalizacji kosztów. - Z racji ustawy o elektromobilności postanowiliśmy, aby ten samochód był elektryczny. Ma to ułatwić poruszanie się po Warszawie, jazdę po buspasach i pozwolić na darmowe parkowanie w centrum miasta. Wystąpiliśmy do Centrum Obsługi Administracji Rządowej w celu zawarcia umowy leasingowej. Naszą intencją był zakup jednego auta, ale zgodnie z zasadami umowy ramowej wykazaliśmy zainteresowanie w czterech kategoriach, by kupić jeden samochód - wyjaśnia Kuliński.

Próbujemy dopytać o markę pojazdu lub model, ale tej odpowiedzi nie uzyskujemy. - Mówienie o tym aucie "limuzyna" to nadużycie. Jest wymóg, by pojazd miał minimum 170 koni mechanicznych. Przy samochodach elektrycznych, powiedzmy sobie szczerze, limuzyny mają znacznie większe moce. Poza tym jest problem z dostępnością samochodów, więc na razie sprawa jest w zawieszeniu - słyszymy od urzędnika.

Przypomnijmy, o kosztach ponoszonych w związku z budową pałacu (która jeszcze nie ruszyła) głośno było już pod koniec ubiegłego roku. W listopadzie senator PO Krzysztof Brejza podawał, że na kampanię promującą inwestycję rząd wydał już ponad 1,1 mln złotych. "Kilka razy przecierałem oczy" - komentował polityk.

Jeśli chodzi o samą budowę - w spółce słyszymy, że sfinalizowano już prace georadarowe na całym placu Piłsudskiego. W połowie sierpnia mają się rozpocząć prace archeologiczne - najpierw pod dawnym Pałacem Saskim, a jesienią - pod dawnym Pałacem Brühla. - To o tyle istotne, że te podziemia nigdy nie były sprawdzone. Nie były tam prowadzone prace archeologiczne. Podobna sytuacja będzie w przypadku trzech kamienic przy ulicy Królewskiej. Tam również prac nie było, więc możemy spodziewać się niespodzianki - mówi Kuliński.

Kiedy ruszy budowa?

Prezes zarządu spółki Pałac Saski Jan Edmund Kowalski mówił niedawno Polskiej Agencji Prasowej, że sama budowa pałacu ruszy w 2025 roku i ma się zakończyć wraz z upływem obecnej dekady. 

- Kolejnym bardzo istotnym etapem będzie ogłoszenie konkursu na projekt architektoniczny, który zamierzamy ogłosić na początku 2023 r. Biura projektowe będą miały rok na jego wykonanie, tak aby w 2025 r. wyłoniony generalny wykonawca mógł rozpocząć prace budowlane - powiedział Kowalski. - Cała inwestycja skalkulowana jest na 2,5 mld zł. Ostateczny koszt poznamy oczywiście po wyłonieniu generalnego wykonawcy - dodał.

DOSTĘP PREMIUM