Do zbadania są mikroplastiki, a do przeżycia - sztorm. Rozpoczęła się wielka wyprawa "Oceanografa"

Statek badawczy Uniwersytetu Gdańskiego wyruszył na największą w swojej historii wyprawę badawczą. "Oceanograf" przemierzy wody od Bałtyku - przez Morze Północne - aż po atlantyckie wybrzeże Hiszpanii. Przez pokład przewinie się stu naukowców z kilku krajów.
Zobacz wideo

Uniwersytecki katamaran popłynie z Trójmiasta do niemieckiej Kilonii, potem - przez francuski Brest - do hiszpańskiego portu w Kadyksie. W czasie 23 dni niemal stu naukowców reprezentujących SEA-EU, czyli konsorcjum sześciu europejskich uniwersytetów nadmorskich, przeprowadzi pięć jednodniowych rejsów badawczych oraz trzy złożone projekty.

- Zaplanowane badania obejmują trzy pakiety - zapowiada dr Aleksandra Brodecka-Goluch z Uniwersytetu Gdańskiego. - Pierwszy to jakość powietrza i zanieczyszczenie pyłami zawieszonymi. Drugi dotyczy emisji gazów o potencjale cieplarnianym z dna morskiego. Trzeci pakiet będzie obejmował badania mikroplastików zarówno w osadach morskich, w toni wodnej, jak i na granicy woda - powietrze - wymienia.

Pionierskie badania

Wyjątkowość badań polega głównie na tym, że w krótkim czasie będzie można porównać wyniki z różnych europejskich lokalizacji. - W tak szerokiej skali geograficznej tego typu badania nie były jeszcze przeprowadzane - przyznaje koordynator komitetu naukowego rejsu dr hab. Adam Sokołowski. - Czyli w pewnym sensie nasze wyniki będą miały charakter unikatowy, a nawet pionierski - dodaje.

"Oceanograf" jest najbardziej zaawansowaną jednostką badawczą tego typu w Europie. Katamaran posiada sześć pomieszczeń przeznaczonych dla badaczy oraz sprzęt pozwalający m.in. na dokładne zbadanie dna morskiego.

'Oceanograf' rusza na wyprawę badawczą'Oceanograf' rusza na wyprawę badawczą Paweł Radzewicz / TOK FM

4 tysiące mil żeglugi zaczną się od sztormu

Ekipę badaczy czeka sztormowy początek rejsu. Ostatnie prognozy pogody mówią o wiatrach w porywach do ośmiu stopni w skali Beauforta. Problemy zapowiada - ze szczerością wilka morskiego - kapitan Andrzej Wawrzyniak: "Oczywiście będziemy starali się zrobić wszystko, żeby zrealizować zamierzone badania". - To będzie dosyć duży wysiłek. Mam nadzieję, że ekipa naukowa przeżyje - żartuje kapitan. - Jeśli nie, to wspomożemy jakimiś środkami na chorobę morską. Jeśli ekipa padnie, to niestety będzie musiała poddać się w badaniach - rozkłada ręce.

Planowo "Oceanograf" zacumuje w Kadyksie 17 czerwca, pięć dni później rozpocznie powrót do portu macierzystego w Gdyni. Cała trasa rejsu wynosi 4000 mil morskich, wraz z powrotem statek będzie na wodzie 39 dni.

DOSTĘP PREMIUM