Kolejka na 20 lat? Mieszkańcy rzucili się na dotacje do zakupu elektrycznego roweru w Gdyni

Ogromne zainteresowanie dofinansowaniem do roweru elektrycznego w Gdyni. Tamtejszy samorząd zdecydował się - jako pierwszy w Polsce - wesprzeć mieszkańców w jego zakupie. Liczba wniosków już pierwszego dnia przerosła wszelkie oczekiwania urzędników.
Zobacz wideo

Gdynia dokłada do zakupu roweru połowę jego ceny, ale nie więcej niż 2,5 tys. złotych. W pilotażu miasto przeznaczyło na cały projekt 100 tys. złotych, co wystarczy dla 40 osób. W piątek - o godzinie 13 - liczba przyjętych wniosków przekroczyła 700.

- Spodziewaliśmy się zainteresowania ze strony mieszkańców, ale mimo to przerosło ono nasze oczekiwania - przyznał w rozmowie z TOK FM Marek Łucyk, wiceprezydent Gdyni ds. rozwoju. - Cieszymy się bardzo. Wprowadzając ten program pilotażowy, chcieliśmy namówić mieszkańców naszego miasta, żeby poprzez zakup roweru elektrycznego zmienili swoje nawyki, jeśli chodzi o komunikację. Czyli, krótko mówiąc, zostawili samochód osobowy i przesiedli się na rower - dodaje.

Elektryk idealny na Gdynię

Samorządowcy tłumaczą, że rower elektryczny może być w warunkach gdyńskich bardzo przydatnym środkiem transportu. Miasto jest położone w bardzo nierównym terenie - wiele ulic ma duże nachylenie. Elektryczne wspomaganie bardzo ułatwia jazdę.

- Jedna rzecz mnie bardzo zaskoczyła, oprócz tej ilości wniosków - przyznaje Marek Łucyk. - To wiek osób, które składały te wnioski. To nie byli wcale ludzie młodzi, tylko w troszeczkę dojrzalszym, starszym wieku. To pokazuje, że mieszkańcy Gdyni akceptują takie innowacyjne pomysły - mówi.

Kolejka na 20 lat? Niekoniecznie

Samorządowcy zastanawiają się teraz, co dalej z programem. Zgodnie z założeniami o wsparciu decyduje kolejność zgłoszeń, a osoby, które nie załapią się w tym roku, będą przesuwane na kolejne lata. Teoretycznie, przy utrzymaniu obecnych warunków, kolejka wniosków zostanie rozładowana po 20 latach. Wiceprezydent zapewnia jednak, że program będzie ewoluował i nie wyklucza, że pojawią się dodatkowe pieniądze.

- Będziemy w przyszłym tygodniu analizować ten program i zobaczymy, jakie zostaną podjęte decyzje - zapewnia nasz rozmówca. - Jestem optymistą i czuję, że na pewno będzie dobrze i będziemy mogli poinformować mieszkańców o kolejnych krokach naszego programu (...). Wszystko w rękach prezydenta i pani skarbnik. Wrócimy do tego tematu i zrobimy wszystko, żeby znaleźć jakieś środki - podsumowuje.

DOSTĘP PREMIUM