Co Józef Piłsudski miał wspólnego z Bydgoszczą? Planszówka opowiada nieznaną historię miasta

Co Józef Piłsudski miał wspólnego z Bydgoszczą? Co wydarzyło się w Bydgoszczy w listopadzie 1956 roku? Na te i inne pytania odpowiedź kryje gra "Bydgoskie ścieżki historii", którą przygotował IPN.
Zobacz wideo

Gra ma oderwać dzieci od telefonów i komputerów i zachęcić do zabawy w realu. A przy okazji nauczyć historii miasta. - Są też toruńskie i włocławskie ścieżki historii, a w planach mamy też grę o Grudziądzku - mówi Mirosław Sprenger, kierownik referatu edukacji w bydgoskiej delegaturze IPN, która przygotowała "Bydgoskie ścieżki pamięci".

Przyznaje, że gra została przygotowana głównie z myślą o uczniach i nauczycielach bydgoskich szkół podstawowych i ponadpodstawowych. - Są trzy warianty przeprowadzenia rozgrywek, co sprawia, że może to być świetna rozgrywka także dla dorosłych - tłumaczy Sprenger. Gra składa się z 48 ponumerowanych kart z fotografiami miejsc pamięci, 24 kart odpowiedzi z nazwami miejsc pamięci, jest też mapa Bydgoszczy, a także płyta z prezentacją wybranych miejsc. - Wystarczy kilka minut, by poznać zasady, a potem można rozpocząć zabawę - zapewnia historyk.

Nawet oczywiste miejsca dla wielu są zagadką

- Okazuje się, że dla wielu mieszkańców Bydgoszczy niektóre miejsca pamięci są nieznane. Wiele osób przechodzi każdego dnia obok jakiegoś miejsca czy pomnika, nie znając jego historii. Po promocji naszych gier we wszystkich trzech miastach wiemy już, że pewne miejsca są dla graczy zaskakujące - mówi Mirosław Sprenger. Dodaje, że gracze poznają nie tylko miejsca pamięci, ale też postaci i wydarzenia związane z historią miasta i regionu, a na tym tle również historią Polski. - Dla Bydgoszczy na przykład Marian Rejewski jest postacią bardzo znaną, Leszek Biały może mniej. Każdy słyszał o Józefie Piłsudskim, ale jego więź z Bydgoszczą, Włocławkiem czy Toruniem już taka oczywista nie jest - wyjaśnia historyk.

Szacunek do małej i dużej Ojczyzny

Gry stworzone przez IPN mają wzbudzić w najmłodszych miłość do miasta, w którym żyją. - Lokalna tożsamość jest bardzo ważna. Wielu z nas chciałoby poznać każdą ulicę, każdy róg miasta, w którym się urodziliśmy albo zamieszkaliśmy. Poza tym nauczyciele historii to z reguły ludzie pełni pasji, którzy znają, szanują i kochają nie tylko swój kraj, ale też miasto i często, ucząc historii Polski, przemycają też najważniejsze informacje o Bydgoszczy czy innych miastach Kujawsko-Pomorskiego. Gra może im w tym pomóc - tłumaczy nasz rozmówca.

Mirosław Sprenger przyznaje, że sam nie pochodzi z Bydgoszczy. - Ale pracuję tu od wielu lat i bardzo związałem się z tym miastem. Wiem też, że w mniejszych miejscowościach nie brakuje pasjonatów lokalnej historii. Jeżdżąc po regionie, spotykam osoby, które rozwijają swoją pasję i dzielą się nią, co też buduje i wzmacnia lokalną tożsamość mieszkańców - przekonuje.

Jak się tworzy takie gry?

Przede wszystkim gra nie może być zbyt trudna, a jej zasady muszą być szybkie do opanowania. - Zakładamy, że dzieci będą z niej korzystać na lekcji albo na jakimś kółku historycznym - przyznaje historyk IPN, który zaznacza, że "Ścieżki pamięci" stworzył dr Tomasz Ceran. - W przypadku bydgoskich i toruńskich ścieżek skupiliśmy się głównie na historii XX wieku, w przypadku gry o Włocławku dodaliśmy też historię związaną z XIX wiekiem - tłumaczy Sprenger.

Gry trafiły już do niektórych szkół w regionie, ale cały czas można się po nie zgłaszać do bydgoskiej delegatury IPN przy ul. Wincentyny Tyskowej 1. - Mogą w nią grać już dzieci 5-6 letnie, które na początek wykorzystają tylko zdjęcia i jak w popularnej grze memory - będą szukać par. Starsze dzieci będą już poznawać historię miejsc na zdjęciach i wskazywać je na mapie - wyjaśnia historyk.

- Staraliśmy się, by ta lokalna historia XX czy XIX wieku była też związana z podstawą programową, tak by nauczyciele mogli grę wykorzystać, omawiając wydarzenia historyczne w kraju - mówi nam Sprenger. - Można uczniom pokazać bydgoskie wydarzenia związane z Zieloną Solidarnością, wydarzeniami z marca 1981 czy też te z 1956 roku związane ze zniszczeniem zagłuszarki, czyli radiostacji zagłuszającej sygnał Radia Wolna Europa - wylicza.

DOSTĘP PREMIUM