"Rower i wegańskie dania nie pomogą". Co zrobić, żeby powstrzymać zmiany klimatu?

Wielkie pożary w Grecji czy na Sycylii, które wybuchły w wyjątkowo gorącym lipcu, to ledwie fragment kryzysu, z jakim zmaga się świat. Jak mówił w TOK FM prof. Szymon Malinowski dramatyczne skutki globalnego ocieplenia "na razie widzimy u nas w bardzo małym zakresie". - Ale to nie znaczy, że one nas też nie dotkną - ostrzegał. Ekspert nie ma wątpliwości, że działania pojedynczych osób to za mało.
Zobacz wideo

Pożary na Rodos spowodowały ewakuację ponad 30 tys. ludzi. A to nie jedyna grecka wyspa, która walczyła z ogniem. Skala pożarów była tak duża, że w akcji brali udział strażacy spoza Grecji - m.in. z Polski. Z ogniem walczono też w Chorwacji, Portugalii, na Gran Canarii, w Algierii i na Sycylii. Tylko jednego dnia na tej włoskiej wyspie wybuchło 55 pożarów, najwięcej w okolicy Palermo. Sycylię nawiedziły wielkie upały, temperatura dochodziła do 47 stopni w ciągu dnia, nocą przekraczała 30 stopni. Woda w Morzu Śródziemnym także osiągnęła temperaturę 30 stopni.

Fatalna sytuacja na Sycylii. "O klimatyzacji należy zapomnieć"

Jak wskazał w "Popołudniu Radia TOK FM" prof. Szymon Malinowski, poważne pożary zawsze doprowadzają do poważnego uszkodzenia infrastruktura energetyczna. - A jak pada infrastruktura energetyczna, to nie ma też wody, a o klimatyzacji należy zapomnieć. To jest np. problem z przechowywaniem żywności. To są te problemy, które niesie ze sobą narastające globalne ocieplenie. Na razie widzimy je u nas w bardzo małym zakresie, ale to nie znaczy, że one nas też nie dotkną -  ostrzegał dyrektor Instytutu Geofizyki Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego.

Przewodniczący Komitetu ds. kryzysu klimatycznego Polskiej Akademii Nauk ocenił, że znaleźliśmy się w momencie, kiedy "jeżdżenie rowerem i jedzenie wegańskich dań niestety nie pomoże". Niezbędne są rozwiązania systemowe. Jakie? - Natychmiast wycofałbym wszystkie jawne i ukryte dopłaty do paliw kopalnych. To jest 7 proc. produktu globalnego brutto. Być może należałoby wprowadzić i rozszerzyć opłaty węglowe i środowiskowe. (...) W najszybszym możliwym czasie trzeba ściąć emisje dwutlenku węgla, przynajmniej netto - do zera - wyliczał rozmówca Przemysława Iwańczyka.

Jednak, jak zauważył prof. Szymon Malinowski, wszystkie te rozwiązania są "ostatnim punktem agendy politycznej". I w kampanii wyborczej o nich nie słychać.

- Dla bardzo dużej części społeczeństwa to są jakieś fanaberie. Kwestie zachowania bioróżnorodności i emisji to sprawa krytyczna dla naszej cywilizacji; nie dla planety, przyrody, ale dla nas. Praw fizyki nie da się oszukać. Jeżeli sobie tego nie uświadomimy, tylko będziemy szukać fałszywych informacji, żeby przekonać siebie, że wszystko jest w porządku, tak długo nie podejmiemy właściwych korków - mówił ekspert, podkreślając, że warto przyjrzeć się, co każdy z nas robi źle. - Bardzo wiele rzeczy narzuca nam system. Mówi nam: "Będziemy produkować wielkie i ciężkie samochody elektryczne", "Zamiast spalać węgiel będziemy palić drewnem", "Wylewaj beton, bo na tym najwięcej zarobisz". To są te wszystkie elementy, z którymi musimy walczyć. Bez zmian systemowych sobie z tym nie poradzimy - argumentował gość TOK FM.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

TOK FM PREMIUM