Kołodziejczak odchodzi z rządu. Skarży się na blokowanie jego projektów. "Nigdy o nich nie słyszałem"
- Wiceminister Michał Kołodziejczak złożył rezygnację z urzędu, wskazując na blokowanie jego projektów przez kierownictwo resortu;
- Inny wiceszef ministerstwa, Stefan Krajewski, wytknął w TOK FM politykowi, że nie przedstawił nigdzie owych projektów;
- Gość "Wywiadu Politycznego" wskazywał, że miał szanse na prezentowanie pomysłów przez projekty poselskie czy obywatelskie;
- Krajewski odniósł się też do końca koalicji Trzeciej Drogi, mówiąc, że był to "rozwód bez orzekania o winie";
- Jak wyjaśnił, między PSL a Polską 2050 istniało wiele różnic, ale rozejście się nie jest próbą odcięcia się od liberalnej partii, aby walczyć z PiS i Konfederacją o konserwatywnych wyborców.
Michał Kołodziejczak nie jest już wiceministrem rolnictwa. W środę rano przekazał, że złożył rezygnację z powodu różnic z szefem resortu Czesławem Siekierskim. Skarżył się, że jego projekty były blokowane.
- Pan minister Czesław Siekierski jest bardzo wymagającym człowiekiem: w stosunku do swoich współpracowników, do wiceministrów, ale też do samego siebie - mówił w "Wywiadzie Politycznym" inny wiceminister rolnictwa, Stefan Krajewski z PSL.
- Od początku wiedzieliśmy, za jakie obszary odpowiadamy, za jakie departamenty. Dzisiaj jest trochę nie na miejscu komentowanie tego w ten sposób przez pana ministra Kołodziejczaka, że jego projekty były blokowane. Nie przedstawił nigdzie ani dla mediów, ani dla nas, projektów ustaw, które złożył czy prezentował w resorcie. Ja nigdy nie słyszałem o takich projektach - podkreślał.
Maciej Kluczka przypomniał, że podczas środowej konferencji Kołodziejczak mówił, iż chciał reformy rolniczych związków zawodowych. - Nie wiem, czy złożył jakikolwiek projekt. Takich problemów nie rozwiązuje się na konferencjach prasowych i na swoich mediach społecznościowych - ocenił Krajewski.
- Miał odpowiednie ku temu departamenty, a nawet jeśli nie, to przecież mogą być różne projekty poselskie, projekty obywatelskie, w których zbiera się podpisy i dany projekt się prowadzi - dodał polityk.
Rozwód bez orzekania o winie
We wtorek Szymon Hołownia poinformował, że
- Mamy inne spojrzenie w wielu kwestiach - wyjaśniał Krajewski. Jak jednak dodawał to rozwód "bez orzekania o winie". Partie miały jego zdaniem różnić głównie tematy myślistwa, klimatu i środowiska, a także wykorzystania środków z KPO.
Kluczka zasugerował, że Władysław Kosiniak-Kamysz przed kolejnymi wyborami "w boju" z PiS czy Konfederacją o głosy konserwatywnych Polaków, mieszkańców wsi musi się oddzielić od liberalnej Polski 2050.
- Jako PSL nigdy nie graliśmy i nie gramy kogoś, kim nie jesteśmy. Mówimy w wielu kwestiach tym samym językiem, używamy tych samych argumentów niezależnie od wyborów, w których startujemy. Nie chowamy swoich sztandarowych pomysłów czy polityków, nawet jeśli któryś mówi inaczej - odparł Krajewski.