,
Obserwuj
Polska

Tajemnicze awarie pociągów. Hakerzy ujawnili, kto za nimi stoi

oprac. UA tokfm.pl
3 min. czytania
06.12.2023 11:26
Onet ustalił, że firma Newag z Nowego Sącza miała celowo wywoływać usterki we własnych pociągach. W grę wchodziło wyeliminowanie konkurencji, serwisującej jej pociągi i przejęcie intratnych zleceń. Na sabotaż wpadła grupa hakerów wynajęta przez firmy kolejowe z całej Polski.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl /

W 2022 roku doszło do serii awarii pociągów firmy Newag z Nowego Sącza, której pojazdy z serii Impuls zakupiły np. Koleje Dolnośląskie, PolRegio czy warszawska Szybka Kolej Miejska. Onet ustalił, że usterki były celowe. Chodziło bowiem o to, że gdy do serwisowania Impulsów dopuszczono zewnętrzne firmy, Newag stracił intratne kontrakty.

Jedną z firm, która realizowała te naprawy, była firma SPS Mieczkowski spod Bydgoszczy. Po kolejnych trudnych do wytłumaczenia problemach z naprawą, firma wynajęła grupę informatyków z grupy Dragon Sector. Onet nazywa ich hakerami. O swoich ustaleniach poinformowali na konferencji "Oh My H@ck".

Michał Kowalczyk, jeden z członków Dragon Sector, w rozmowie z Onetem, przyznał, że ich analiza dla firmy SPS Mieczkowski trwała dwa miesiące i po tym czasie udało im się odblokować pociągi. - Jesteśmy pewni, że to było celowe działanie ze strony Newagu. Odkryliśmy ingerencje producenta w oprogramowanie, które prowadziły do wymuszonych usterek, do tego, że pociągi nie ruszały z miejsca - zdradził informatyk.

Kowalczyk ujawnił, że gdy w branży dowiedziano się, że SPS ma kogoś, kto znalazł rozwiązanie tych problemów, zaczęły do nich spływać zlecenia od kolejnych spółek kolejowych z Polski używających Impulsów. Informatycy sprawdzili łącznie 29 awarii w pojazdach od 10 różnych przewoźników.

Jak czytamy w Onecie, 'najpierw ktoś z Newagu wpisał w oprogramowanie logikę, że jeśli pociąg stoi w miejscu dłużej niż dziesięć dni, wtedy nie ruszy z miejsca. Ktoś najwidoczniej wymyślił, że skoro pociąg stoi, to na pewno jest na przeglądzie w jakimś serwisie. Tyle że te pociągi stały także w hangarach Kolei Dolnośląskich. Ktoś z Newagu słusznie potem uznał, że to psuje narrację o niekompetencji SPS, dlatego wprowadzono swoistą 'innowację''.

Michałowi Kowalczykowi, Sergiuszowi Bazańskiemu oraz Jakubowi Stępniewiczemu udało się ustalić, że w niektórych pojazdach wykryto dodatkowe "zabezpieczenie", które wprowadzało im logikę, że "nie ruszą z miejsca, jeśli będą stały w konkretnej lokalizacji na terenie Polski". Na liście znalazły się hale zewnętrznych firm serwisowych, a nawet, jak ujawnia Onet, hala, która była w budowie. - Tu już nie było żadnych wątpliwości, że to celowe działanie - podkreślał Michał Kowalczyk.

Spółka zaprzecza

Newag wydał oświadczenie, w którym stanowczo zaprzecza ustaleniom hakerów, rzecznik firmy poinformował o powiadomieniu odpowiednich służb. Producent napisał w oświadczeniu m.in., że 'tego rodzaju polityka jest nie do pomyślenia w krajach Europy Zachodniej, może kiedyś doprowadzić do ludzkiej tragedii w postaci katastrofy kolejowej'.

Źródło Onetu ujawniło, że w ostatnich tygodniach sprawę usterek Impulsów zaczęło badać CBA. Na pytanie dziennikarzy, jakie działania prowadzono, CBA odpowiedziało, że sprawa jest mu "znana" i "bardzo złożona".

Newag był oczkiem w głowie Prawa i Sprawiedliwości. Większość udziałów ma w spółce milioner Zbigniew Jakubas.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>