,
Obserwuj
Polska

Siemoniak kontra Bodnar. Spór na najwyższym szczeblu. "To trudne decyzje"

PAP/tokfm.pl
2 min. czytania
10.12.2024 14:28
Propozycje zmian w prawie karnym wzbudziły poważne wątpliwości ministra spraw wewnętrznych i administracji Tomasza Siemoniaka. - Sama surowość kary to nie jest element, który zapobiegnie popełnianiu przestępstw - komentowała w TOK FM Barbara Dolniak.
|
|
fot. Wojciech Olkusnik/ East NEws

Minister sprawiedliwości przedstawił propozycje zmian w prawie karnym, co nie wszystkim w rządzie się spodobało. Jak informuje 'Dziennik Gazeta Prawna', sprzeciw podniósł minister spraw wewnętrznych i administracji oraz koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, który ocenił te zmiany jako skrajnie liberalne i niezrozumiałe.

Początek konsultacji

"Usunięcie przepisów pozwalających sądom wymierzać karę bezwzględnego dożywocia, rozszerzenie definicji podejrzanego czy skrócenie okresów przedawnienia przestępstw - to tylko przykłady zaproponowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości zmian, które zostały skrytykowane przez ministra Siemoniaka" - czytamy w "DGP".

"Swoje wątpliwości Siemoniak przedstawił w piśmie do Arkadiusza Myrchy, wiceministra sprawiedliwości. Przypomniał w nim, że państwo polskie - zgodnie z konstytucją - jest zobowiązane nie tylko do zapewnienia prawa do obrony. Ma ono także realizować prawo do sprawiedliwości rozumiane jako osądzanie i wymierzanie kar sprawcom przestępstw. Tymczasem zaproponowane zmiany, jak uważa Siemoniak, w sposób nieproporcjonalny i niezasadny godzą w te zasady" - podkreśla "DGP".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Goszcząca w audycji TOK FM "A teraz na poważnie" posłanka Koalicji Obywatelskiej Barbara Dolniak przypominała, że ten projekt jest dopiero na etapie konsultacji międzyresortowych. Po nich odbędą się konsultacje społeczne, potem prezentacja w parlamencie, gdzie trafi do komisji do zmian w kodyfikacjach w Sejmie, której ona przewodniczy i wtedy będzie można mówić o ostatecznych rozwiązaniach. Równocześnie jednak unikała bezpośredniej odpowiedzi prowadzącego Mikołaja Lizuta na temat jej stanowiska w kwestii kary bezwzględnego dożywocia.

Satysfakcja społeczna

- Mówiąc o karze za największe przestępstwa, musimy pamiętać, że ta kara musi spełnić szereg warunków, by odniosła efekt, czyli musi być na tyle surowa, by odstraszać innych potencjalnych sprawców od popełnienia kary, ale musi także dawać pewną satysfakcję społeczną. Musi być wzięty pod uwagę interes społeczny, czyli interes obywateli, którzy domagają się odpowiedniego ukarania za popełnione przestępstwo - tłumaczyła. W jej opinii "głos społeczeństw" jest tu bardzo ważny. - Sama surowość kary to nie jest element, który zapobiegnie popełnianiu przestępstw - przekonywała rozmówczyni Mikołaja Lizuta.

Posłanka przyznała, że w swojej karierze sędziowskiej nie orzekała w wydziale karnym, więc chętnie najpierw wysłucha głosów praktyków na temat surowości kary. - Musimy pamiętać, że kara ma w pewnym stopniu także uczyć przestępcę i pozwolić mu zrozumieć, że za określone działanie będzie zawsze ukarany. Pytanie, czy kara bezwzględnego dożywocia czegokolwiek sprawcę nauczy? - zauważyła gościni TOK FM.

Od razu dodała jednak, że trzeba też wziąć pod uwagę osoby, które "nie poddają się żadnej resocjalizacji". - Ich obecność w społeczeństwie będzie dla tego społeczeństwa niebezpieczna. To trzeba wyważyć i to są niestety trudne decyzje - podsumowała.