Co Kaczyński mówił o Tusku? "Ten ryży, wróg narodu polskiego, niech idzie do swoich Niemiec"
Jarosław Kaczyński podczas niedzielnego wystąpienia na partyjnym pikniku w Stawiskach skupił się na atakowaniu Donalda Tuska. Wicepremier i szef PiS-u mówił o Tusku, zarzucając ludziom Platformy Obywatelskiej, że 'proponują język polityki, który jest językiem z jakiejś jamy bandyckiej, a nie normalnym, kulturalnym językiem, którym powinniśmy się posługiwać'.
Co Kaczyński mówił o Tusku? Wybrane fragmenty wypowiedzi
W minioną niedzielę odbył się kolejny piknik PiS "Z miłości do Polski". Oprócz Jarosława Kaczyńskiego wzięli w nim udział m.in. szef MAP Jacek Sasin, szef MON Mariusz Błaszczak, regionalni politycy PiS, samorządowcy, a także licznie zgromadzeni mieszkańcy.
Kaczyński nie gryzł się w język, mówiąc podczas swojego wystąpienia o opozycji i Donaldzie Tusku. Zarzucając opozycji posługiwanie się nieodpowiednim językiem, sam szerzył mowę w nienawistnym tonie.
Proponują nam nienawiść, negatywne uczucia, wojnę, wojnę można powiedzieć wojnę domową, niszczenie katolików - a Polska jest w większości katolicka - opiłowywanie, proponują język polityki, która jest językiem z jakiejś jamy bandyckiej, a nie normalnym kulturalnym językiem, którym powinniśmy się posługiwać - mówił lider PiS.
'To w gruncie jeden człowiek'
Kaczyński podkreślał, że 'to w gruncie jeden człowiek' - lider PO Donald Tusk, który - jak zaznaczył - wykorzystuje każdą okazję, żeby budzić niepokój i nienawiść.
Jednakowoż, w sobie tylko znanym tonie języka politycznego - kontynuował:
Donald Tusk - prawdziwy wróg naszego narodu. Trzeba to jasno w końcu powiedzieć. Ten człowiek nie może rządzić Polską. Ten człowiek powinien w końcu pójść do swoich Niemiec i niech tam szkodzi, a nie tu - wskazał prezes PiS.
I dodał:
(Tusk - PAP) może pójść również na Białoruś. Tam też by się przydał, ale on woli Niemcy. On woli Niemcy na pewno - ocenił w niedzielnej przemowie Jarosław Kaczyński.
J. Kaczyński: Donald Tusk wykorzystuje każdą okazję, żeby budzić niepokój i nienawiść
Zdaniem Kaczyńskiego lider PO Donald Tusk wykorzystuje każdą okazję, żeby budzić niepokój, nienawiść, żeby stawiać różne zarzuty.
- To może być tragedia jakiejś kobiety, a może być jak ostatnio pożar, pożar, za który oni odpowiadają - powiedział prezes PiS.
Wizja Polski, oczami Kaczyńskiego, po przejęciu władzy przez PO
Kaczyński ostatnio często straszy wizją Polski, gdy władzę przejmą Tusk i opozycja. Według prezesa PiS "te śmietniska na zachodzie Polski to jest wynik ich rządów". (Pożar hali z odpadami w Zielonej Górze - przyp.red.).
Tam jest mnóstwo tego rodzaju śmietnisk, to są niemieckie śmieci. To jest przewóz niemieckich śmieci i tak będzie, tak będzie Polska wyglądała, gdyby oni przyszli do władzy - powiedział Kaczyński.
Znów będą płace po siedem, może nie jak kiedyś cztery czy pięć złotych za godzinę, będą te śmietniska, będą hale składowe, różnego rodzaju inne tego typu urządzenia, a nie będzie nowoczesności, tego co my dzisiaj tworzymy i co chcemy stworzyć - przekonywał.
'I pamiętajcie o tym ryżym'
I pamiętajcie o tym ryżym, pamiętajcie, bo to jest dzisiaj największe zagrożenie dla Polski - zakończył swoją wypowiedź lider partii rządzącej.
Tydzień wcześniej w Woli Rzędzińskiej pod Tarnowem Kaczyński nazwał Tuska "krzykaczem".
- Powiedzieliśmy, że będziemy służyć społeczeństwu, a nie elitom i zewnętrznym interesom. Bo co robił ten krzykacz Tusk, który nas nieustanie obraża, wrzeszczy, przeklina. On doprowadzał do tego, że jak był interes niemiecki i polski, to zawsze wygrywał niemiecki. Na zimno się wykańczało Polskę, by nie padły stocznie niemieckie. My nigdy do czegoś takiego nie dopuściliśmy - mówił wówczas prezes PiS.
Lipiec 2023 to oczywiście niejedyny czas kiedy Kaczyński atakuje czy mówiąc inaczej, zaczepia Tuska. Na przykład jesienią ubiegłego roku na spotkaniu z mieszkańcami Chojnic prezes PiS Jarosław Kaczyński wypowiadał się m.in. na temat operacji korekty płci. Ocenił wówczas, że w Polsce nastąpił wzrost liczby osób, które "nagle sobie uświadamiają, przynajmniej tak twierdzą, że są kimś innym, w sensie biologicznym". Mówił, że choć w Polsce widać ten wzrost, to w wielu zachodnich państwach jest on dużo większy.
Nie omieszkał również wtedy wspomnieć w swoim stylu o szefie PO Donaldzie Tusku.
Nie chcę nadmiernie żartować, bo niektórzy mnie za to krytykują, ale mogę państwu powiedzieć, jeszcze jedne wybory to może nie, ale jeśli Tusk dotrwałby do jeszcze kolejnych, to już pewnie się przedstawi jako kobieta - stwierdził charakterystycznym dla siebie 'żartem' prezes PiS.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>