,
Obserwuj
Świat

Zmasowany atak na Kijów, Rosjanie mogli użyć Oriesznika. "To dość srogi rewanż"

3 min. czytania
24.05.2026 15:15

- Nie ukrywajmy, że był to też atak o charakterze saturacyjnym, gdzie Rosjanie chcieli doprowadzić do maksymalnego zużycia ukraińskich systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Docierają do nas zdjęcia świadczące o tym, że Ukraińcy użyli wszystkiego, co mieli na stanie. Łącznie z pozostałymi pewnie już nielicznymi pociskami PAC-3 MSE - tak o nocnych atakach na Kijów mówił w TOK FM Łukasz Pacholski, redaktor Zespołu Badań i Analiz Militarnych. 

Skutki nocnych ataków na Ukrainę
Skutki nocnych ataków na Ukrainę
fot. SERHII OKUNEV/AFP/East News
  •  W nocnych atakach na Kijów i obwód kijowski wojska Kremla użyły 600 dronów i 90 rakiet; 
  • Jak ocenił w TOK FM Łukasz Pacholski, redaktor Zespołu Badań i Analiz Militarnych był to "dość srogi rewanż"; 
  • A czego możemy spodziewać się w kolejnych dniach? 

Wypalone centrum handlowe, sąsiedni bazar zniszczony przez ogień, fragmenty pocisków na asfalcie, szkło z powybijanych okien na chodnikach i wystraszeni ludzie - tak wyglądała w niedzielę Łukjaniwka, dzielnica Kijowa, po nocnych zmasowanych atakach Rosji.

Według najnowszych danych, które w niedzielę po południu przekazał mer Kijowa Witalij Kliczko, w następstwie rosyjskich ataków w mieście zginęły dwie, a rannych zostało prawie 70 osób. Łącznie w regionie zginęły co najmniej cztery osoby.

Jak ocenił w TOK FM Łukasz Pacholski, redaktor Zespołu Badań i Analiz Militarnych, był to największy atak od czasu wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie. 

- Rosjanie użyli ponad 600 środków bojowych różnego typu, od dronów bojowych Shahed i ich mutacji lokalnych, rosyjskich poprzez różnego rodzaju pociski balistyczne bliskiego i średniego zasięgu, łącznie przynajmniej z dwoma pociskami Oresznik, które trafiły w Kijów - wyliczył. 

Także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że Rosja wykorzystała podczas ataków hipersoniczny pocisk balistyczny Oriesznik, zdolny do przenoszenia głowic jądrowych.

"To dość srogi rewanż"

W ocenie rozmówcy Przemysława Iwańczyka ostatni atak jest rewanżem Rosjan za niedawne sukcesy strony ukraińskiej, która w ciągu ostatnich tygodni wielokrotnie pokazywała, że możliwe jest zaatakowanie kluczowych obiektów na terenie Federacji Rosyjskiej przy pomocy chociażby platform bezzałogowych produkcji ukraińskiej.

- To dość srogi rewanż. Nie ukrywajmy, że był to też atak o charakterze saturacyjnym, gdzie Rosjanie chcieli doprowadzić do maksymalnego zużycia ukraińskich systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Docierają do nas zdjęcia świadczące o tym, że Ukraińcy użyli wszystkiego, co mieli na stanie. Łącznie z pozostałymi pewnie już nielicznymi pociskami PAC-3 MSE - zastrzegł też Łukasz Pacholski. 

Jak od razu dodał, był to "dość ważny odwet",  a to tym bardziej, że Rosjanie "bardzo szeroko celowali w obiekty publiczne i obiekty cywilne". - Jak najbardziej był to także atak, który możemy zakwalifikować jako atak terrorystyczny - podkreślił w "Magazynie TOK FM". 

Quiz: Nowy Quiz TOK FM. Sprawdź, czy jesteś na bieżąco!

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/10 Donald Trump zmienił zdanie ws. amerykańskich żołnierzy w Polsce. Co ogłosił?

    Ekspert dopytywany, czego możemy spodziewać w najbliższych dniach - biorąc pod uwagę także doniesienia ukraińskiego wywiadu o tym, że Rosja wspólnie z Białorusią szykuje atak od od północy - odpowiedział krótko: "To dość duży znak zapytania". - Ale też nie ukrywajmy, że w ostatnich latach konfliktu Białorusini udzieli bardzo szerokiego wsparcia wojskowego Rosji, także jeśli mówimy o dostarczeniu własnych zapasów z magazynów wojskowych - zastrzegł. 

    Przypomniał też w tym kontekście, że od wielu miesięcy Białorusini udostępniają Rosjanom także infrastrukturę i przestrzeń powietrzną. - Inna rzecz, że strona białoruska przygotowuje się też do obywających się regularnie ćwiczeń wojskowych, które być może mają sprawdzić gotowość białoruskich sił zbrojnych i służb bezpieczeństwa przed ewentualnymi kolejnymi protestami stronnictw prodemokratycznych, które w jakiś sposób chciałyby doprowadzić do obalenia prezydenta Łukaszenki - podsumował Łukasz Pacholski w TOK FM. 

    Źródło: TOK FM, PAP 

    Redakcja poleca