Zmasowany atak na Kijów, Rosjanie mogli użyć Oriesznika. "To dość srogi rewanż"
- Nie ukrywajmy, że był to też atak o charakterze saturacyjnym, gdzie Rosjanie chcieli doprowadzić do maksymalnego zużycia ukraińskich systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Docierają do nas zdjęcia świadczące o tym, że Ukraińcy użyli wszystkiego, co mieli na stanie. Łącznie z pozostałymi pewnie już nielicznymi pociskami PAC-3 MSE - tak o nocnych atakach na Kijów mówił w TOK FM Łukasz Pacholski, redaktor Zespołu Badań i Analiz Militarnych.
- W nocnych atakach na Kijów i obwód kijowski wojska Kremla użyły 600 dronów i 90 rakiet;
- Jak ocenił w TOK FM Łukasz Pacholski, redaktor Zespołu Badań i Analiz Militarnych był to "dość srogi rewanż";
- A czego możemy spodziewać się w kolejnych dniach?
Wypalone centrum handlowe, sąsiedni bazar zniszczony przez ogień, fragmenty pocisków na asfalcie, szkło z powybijanych okien na chodnikach i wystraszeni ludzie - tak wyglądała w niedzielę Łukjaniwka, dzielnica Kijowa, po nocnych zmasowanych atakach Rosji.
Według najnowszych danych, które w niedzielę po południu przekazał mer Kijowa Witalij Kliczko, w następstwie rosyjskich ataków w mieście zginęły dwie, a rannych zostało prawie 70 osób. Łącznie w regionie zginęły co najmniej cztery osoby.
Jak ocenił w TOK FM Łukasz Pacholski, redaktor Zespołu Badań i Analiz Militarnych, był to największy atak od czasu wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie.
- Rosjanie użyli ponad 600 środków bojowych różnego typu, od dronów bojowych Shahed i ich mutacji lokalnych, rosyjskich poprzez różnego rodzaju pociski balistyczne bliskiego i średniego zasięgu, łącznie przynajmniej z dwoma pociskami Oresznik, które trafiły w Kijów - wyliczył.
Także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że Rosja wykorzystała podczas ataków hipersoniczny pocisk balistyczny Oriesznik, zdolny do przenoszenia głowic jądrowych.
"To dość srogi rewanż"
W ocenie rozmówcy Przemysława Iwańczyka ostatni atak jest rewanżem Rosjan za niedawne sukcesy strony ukraińskiej, która w ciągu ostatnich tygodni wielokrotnie pokazywała, że możliwe jest zaatakowanie kluczowych obiektów na terenie Federacji Rosyjskiej przy pomocy chociażby platform bezzałogowych produkcji ukraińskiej.
- To dość srogi rewanż. Nie ukrywajmy, że był to też atak o charakterze saturacyjnym, gdzie Rosjanie chcieli doprowadzić do maksymalnego zużycia ukraińskich systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Docierają do nas zdjęcia świadczące o tym, że Ukraińcy użyli wszystkiego, co mieli na stanie. Łącznie z pozostałymi pewnie już nielicznymi pociskami PAC-3 MSE - zastrzegł też Łukasz Pacholski.
Jak od razu dodał, był to "dość ważny odwet", a to tym bardziej, że Rosjanie "bardzo szeroko celowali w obiekty publiczne i obiekty cywilne". - Jak najbardziej był to także atak, który możemy zakwalifikować jako atak terrorystyczny - podkreślił w "Magazynie TOK FM".
Quiz: Nowy Quiz TOK FM. Sprawdź, czy jesteś na bieżąco!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Ekspert dopytywany, czego możemy spodziewać w najbliższych dniach - biorąc pod uwagę także doniesienia ukraińskiego wywiadu o tym, że Rosja wspólnie z Białorusią szykuje atak od od północy - odpowiedział krótko: "To dość duży znak zapytania". - Ale też nie ukrywajmy, że w ostatnich latach konfliktu Białorusini udzieli bardzo szerokiego wsparcia wojskowego Rosji, także jeśli mówimy o dostarczeniu własnych zapasów z magazynów wojskowych - zastrzegł.
Przypomniał też w tym kontekście, że od wielu miesięcy Białorusini udostępniają Rosjanom także infrastrukturę i przestrzeń powietrzną. - Inna rzecz, że strona białoruska przygotowuje się też do obywających się regularnie ćwiczeń wojskowych, które być może mają sprawdzić gotowość białoruskich sił zbrojnych i służb bezpieczeństwa przed ewentualnymi kolejnymi protestami stronnictw prodemokratycznych, które w jakiś sposób chciałyby doprowadzić do obalenia prezydenta Łukaszenki - podsumował Łukasz Pacholski w TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP