,
Obserwuj
Świat

Rozejm energetyczny Trumpa dla Rosji i Ukrainy. "Werbalne kreowanie rzeczywistości"

2 min. czytania
12.10.2026 15:18

Donald Trump doskonale wie, jak rynki reagują na jego obwieszczenia. Prezydent USA przed wyborami połówkowymi po prostu szuka sukcesu - tak ogłoszony przez lidera Stanów Zjednoczonych rozejm energetyczny między Rosją a Ukrainą komentował w TOK FM Filip Rudnik.

Donald Trump
Donald Trump
fot. Eric Lee / Reuters / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co ogłosił Donald Trump w sprawie Rosji i Ukrainy?
  • Czy znamy konkrety rozejmu energetycznego między Rosją a Ukrainą?
  • Dlaczego Donald Trump chciał porozumieć się z Moskwą ws. dostawy diesla?

Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że między Rosją a Ukrainą wynegocjowano rozejm energetyczny, co oznacza, że kraje te nie będą nawzajem atakować obiektów infrastruktury krytycznej. Jednocześnie Trump zapewnił dostawę rosyjskiego oleju napędowego do Stanów Zjednoczonych. Nie są znane szczegóły owej umowy, a sam prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przyznał, że jest nią zaskoczony - ale dodał, że jeśli porozumienie to wejdzie w życie, to dobrze.

Dlaczego Trumpowi zależy na rosyjskim oleju napędowym? - Obecne ceny diesla w USA są bardzo wysokie, co jest bolesne dla konsumenta - tłumaczył w "TOK360" Filip Rudnik z Ośrodka Studiów Wschodnich. To właśnie obniżka cen na amerykańskich stacjach benzynowych może być sukcesem Donalda Trumpa, który zapewni Republikanom wygraną w listopadowych wyborach połówkowych.

Porozumienie to - zdaniem Filipa Rudnika - nie przełoży się na poprawę sytuacji na globalnym rynku paliw. - Trump zaanonsował 300 tys. ton diesla w października i 500 tys. ton w listopadzie. To są zbyt małe wolumeny, żeby doprowadziło to do odczuwalnej różnicy na światowym rynku - mówił ekspert OSW. Zwrócił też uwagę na brak transparentności jeśli chodzi o dostawy od Rosji.

Jak dodał ekspert, Moskwa bardzo pozytywnie zareagowała na porozumienie ws. dostawy diesla do USA. Jeśli jednak chodzi o rozejm energetyczny, to gość Filipa Kekusza wskazał na rozmijające się interpretacje na temat tego, kto może atakować czyje rafinerie i elektrownie. - Ukraińcy domagają się zaprzestania ataków rosyjskich na wszelkie obiekty infrastruktury energetycznej w Ukrainie, natomiast Rosjanie chcą, aby Ukraińcy nie atakowali ich rafinerii, bez żadnych koncesji ze strony rosyjskiej - tłumaczył Rudnik.

Trump kreuje rzeczywistość swoimi wypowiedziami

W opinii analityka z OSW najprawdopodobniej nie ma żadnych dokumentów, które by konkretnie wyliczały warunki rozejmu. - Jeśli popatrzymy na to, jak Trump kreuje politykę, to mieliśmy już z taką sytuacją kilkukrotnie do czynienia, kiedy to interwencje werbalne Trumpa miały wymuszać konkretną reakcję na rynku - tłumaczył Filip Rudnik.

Redakcja poleca

Jak stwierdził gość TOK FM, to "werbalne kreowanie rzeczywistości" z rzeczywistością niewiele ma wspólnego. Ekspert przypomniał, że od amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran, który rozpoczął konflikt w Zatoce Perskiej, prezydent USA już kilka razy mówił o bliskim porozumieniu z Teheranem bądź kontroli Cieśniny Ormuz przez Amerykanów. - To prowadziło do obniżenia cen ropy na światowym rynku. To jednostronne ogłaszanie porozumienia w sprawie rozejmu energetycznego również ma doprowadzić do podobnego efektu - ocenił rozmówca Filipa Kekusza.

Źródło: TOK FM