"Czerwona Kartka za Aborcję". Będzie protest? Żukowska w TOK FM: Może nie będzie powodu
Być może powód do protestu 22 października zostanie zniwelowany - tak do zapowiadanych demonstracji kobiet odniosła się w TOK FM przewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy, Anna Maria Żukowska. Chodzi o protesty Czerwona Kartka za Aborcję, które odbędą się w co najmniej 24 miastach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Z jakiego powodu odbędą się manifestacje 22 października?
- Jakie zmiany w ustawie aborcyjnej mają zostać przegłosowane w Sejmie?
- Czy Fundusz Kościelny zostanie zlikwidowany?
Przygotowywana jest ogólnopolska akcja "Czerwona kartka za aborcję". Demonstracje mają odbyć się w 24 miastach. Na liście: Warszawa, Gdańsk, Kraków, Wrocław i Poznań, ale też Jelenia Góra czy Piotrków Trybunalski. Manifestacje mają pokazać, że środowiska kobiece wystawiają rządzącym czerwoną kartkę za niespełnione obietnice wyborcze w sprawie ułatwienia dostępu do aborcji. Anna Maria Żukowska, przewodnicząca Klubu Parlamentarnego Lewicy, mówiła w "Poranku TOK FM", że właśnie 22 października w Sejmie będą głosowane ustawy dotyczące dekryminalizacji pomocy w aborcji i przywrócenia tak zwanej przesłanki embriopatologicznej.
- To zawsze był postulat Lewicy, a od jakiegoś czasu jest to też postulat w programie Koalicji Obywatelskiej, jednak te rzeczy nie znalazły się w umowie koalicyjnej, bo oponował przeciwko temu PSL - przypomniała gościni Macieja Kluczki. Teraz - po długich negocjacjach - udało się uzyskać zapewnienie PSL-u, że popiera dekryminalizację pomocy w aborcji. Jak zapowiedziała Anna Maria Żukowska, projekt legalizujący aborcję do 12. tygodnia ciąży będzie też rozpatrywany w komisji. - Tutaj raczej nie spodziewam się, żeby PSL to poparł - przyznała posłanka.
- Jednak każdy krok do przodu przybliża nas do tego, żebyśmy mieli bardziej cywilizowane prawo w Polsce, a nie w ogonie Europy. Uważam, że jeżeli zostanie uchwalona dekryminalizacja pomocy aborcji oraz przywrócenie trzeciej przesłanki [embriopatologicznej - przyp. red.] to jest zawsze coś, co pomoże kobietom w Polsce, chociaż będzie z naszego punktu widzenia na pewno niewystarczająca - oceniła Żukowska w TOK FM.
Polityczka Lewicy podkreśliła też, że zdaje sobie sprawę z tego, iż podpis prezydenta Karola Nawrockiego pod tymi ustawami jest niepewny. Dodała jednak, że wyborcy również o tym wiedzą.
Fundusz Kościelny - do wyzerowania?
Prowadzący "Poranek TOK FM" Maciej Kluczka pytał Annę Marię Żukowską także o plany wobec Funduszu Kościelnego. - Były plany likwidacji, zastąpienia go czymś innym np. odpisem podatkowym. Do tego nie doszło. Lewica teraz przy pracach budżetowych zgłosiła poprawkę, by przy Funduszu Kościelnym było 0 zł - wyliczał redaktor, stwierdzając, że to raczej symboliczny gest.
- Jesteśmy konsekwentni. Proponujemy, żeby zlikwidować Fundusz Kościelny - stwierdziła przewodnicząca Klubu Parlamentarnego Lewicy. Zaznaczyła przy tym, że nie wszystkie składki dla duchownych powinny być wyzerowane, np. zakony kontemplacyjne powinny je zachować. - Jednak ZUS musi weryfikować, czy nie dochodzi do jakiś naruszeń. Jak ktoś jest na zwolnieniu chorobowym, to każdy z nas powinien siedzieć w domu, a nie pracować. A z księżmi nie wiemy, jak jest. ZUS właściwie nie może tego skontrolować - tłumaczyła gościni TOK FM.
Żukowska wyjaśniła, że poprawka formalnie zostanie złożona na komisji budżetu. - To jest akurat obietnica całej koalicji, więc powinna zostać dowieziona. Pan premier powołał zespół, mało tego: na czele tego zespołu postawił samego wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. Ten zespół wypracował propozycję, tylko ona gdzieś utknęła - skomentowała gościni TOK FM.
Anna Maria Żukowska uspokoiła też, że finansowanie zabytków kościelnych przejmie fundusz ochrony zabytków. - Nic nie zagraża pięknym zabytkowym kościołom - podsumowała posłanka.
Źródło: TOK FM