Część protestujących wyszła ze spotkania z Tuskiem. Wiceminister odbija piłeczkę
Trwa spotkanie premiera Donalda Tuska z rolniczymi organizacjami związkowymi w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" w Warszawie. Obok szefa rządu w rozmowach uczestniczy m.in. minister rolnictwa Czesław Siekierski. W środę premier Tusk poinformował, że weźmie udział w zwołanym na czwartek szczycie rolniczym w Centrum Dialog. Dodał, że w związku z napływem produktów rolnych z Ukrainy, prowadzone są rozmowy o możliwym czasowym zamknięciu granicy. Informował też, że Polska nie zgadza się na zaproponowane przez Brukselę limity wwozu towarów rolnych z Ukrainy i będzie oczekiwał, aby te limity były bardziej restrykcyjne, i nie zagrażały polskim producentem. Przed budynkiem zgromadzili się przedstawiciele organizacji, którzy nie dostali zaproszenia na spotkanie. Jak twierdzą, rząd zrobił to celowo, by skłócić protestujących. Ze spotkania po kilku minutach wyszli związkowcy z NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych.
Z zarzutami rolników, którzy opuścili rozmowy, nie zgadzał się w TOK FM Adam Nowak, wiceminister Rolnictwa i Rozwoju Wsi. - Nie chodzi o rozgrywanie rolników, czy niezapraszania niewygodnych osób. Panów z "Solidarności" nigdy nie oskarżałbym o poparcie dla działań ministra Siekierskiego, a jednak to, że zostali zaproszeni jest dowodem na to, iż ten dialog jest szeroki - mówił gość "Wywiadu Politycznego".
Zdradził, że listę zaproszonych gości przygotował wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak. - On ma w swoim nadzorze dialog z rolnikami. Nie było możliwości zaprosić wszystkich protestujących rolników. Są ich przedstawiciele, liderzy central związkowych, nawet organizatorzy protestów. Dialog, czy pewna debata ma to do siebie, że liczba uczestników musi być ograniczona. Dlatego ten zarzut jest nietrafiony. Reprezentacja była naprawdę szeroka - przekonywał gość Karoliny Lewickiej.
Protest rolników
Od kilku tygodni trwają w Polsce, a także w innych krajach UE, protesty rolnicze. We wtorek rolnicy demonstrowali w Warszawie. Postulaty polskich rolników to odstąpienie od przepisów Zielonego Ładu, uszczelnienie granic przed napływem produktów rolno-spożywczych spoza UE, oraz obrona hodowli zwierzęcej w Polsce.
Europejski Zielony Ład wprowadza szereg wytycznych dotyczących m.in. rolnictwa umożliwiających osiągnięcie w Europie neutralności klimatycznej do 2050 roku. Chodzi o wprowadzenie bardziej ekologicznej i mniej emisyjnej produkcji poprzez stosowanie odłogowania gruntów, redukcji użycia nawozów i środków ochrony roślin o połowę, obowiązkowe przeznaczenie 25 procent areału ziemi pod uprawy ekologiczne.