"Kilka bomb" w oświadczeniu Kaczyńskiego. "Wrzucił bardzo konkretny ładunek w wentylator"
- Krótkie wystąpienie, ale naładowane rozmaitymi bombami - tak reporter TOK FM Tomasz Fenske ocenił oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego, podczas którego poinformował on o ponad 30 posłach PiS, którzy zrezygnowali z członkostwa w partii.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego ponad 30 posłów PiS miało zrezygnować z członkostwa w partii?
- Jakie "bomby" zdetonował podczas oświadczenia Jarosław Kaczyński?
- Trzydziestu kilku posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa. Dlatego we wtorek odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego PiS, który przyjmie ten fakt do wiadomości - powiedział w piątek Jarosław Kaczyński. To pokłosie ultimatum wobec posłów PiS w stowarzyszeniu "Rozwój Plus" Mateusza Morawieckiego: albo ono, albo PiS. Termin, do którego mieli podpisać lojalkę, minął w piątek o północy.
- Prezes zdetonował dziś kilka bomb. Powiedział, że posłowie zrezygnowali, ale czy był to eufemizm, tego jeszcze nie wiemy - relacjonował w "TOK 360" spod siedziby PiS reporter TOK FM Tomasz Fenske.
Pierwsza "bomba" to informacja o rezygnacji ponad 30 posłów partii. Wojciech Muzal zwrócił uwagę, że Kaczyński mówił też, iż członkowie stowarzyszenia wiedzieli, czym jest podpisanie lojalki. - Tu jest zaszyte wyjaśnienie, co prezes miał na myśli. Dodał, że jest w jakimś sensie po wszystkim, ale pozostały formalności. A zatem ci posłowie formalnie członkami partii są. To sygnał, jaki prezes dał, żeby niektórzy swoje stanowisko przemyśleli - mówił.
- Być może prezes daje pole manewru, mruga oczkiem, że liczy się data stempla pocztowego, jeśli ktoś chciałby wysłać listem "lojalkę" - żartował Fenske.
Druga "bomba"? - Prezes powiedział, że wcześniej padła propozycja, by podzielić partię. Miała paść ze strony osoby wiarygodnej w partii. Była powtarzana w co najmniej trzech rozmowach - relacjonował reporter.
- Ktoś powiedział: możemy mieć dwa PiS-y. Prezes w swoim stylu nie wymienił żadnego nazwiska. Możemy się zastanawiać, kto taką propozycję złożył. Prezes w tym momencie wrzucił bardzo konkretny ładunek w wentylator. Jaki ładunek - to się możemy domyślić, jeśli znamy rozmaite frazeologizmy - dodał Fenske.
Kaczyński dodał, że "starał się załagodzić sytuację, proponował, żeby stowarzyszenie mogło dalej istnieć". - Ale chodziło o to, żeby zamroziło swoją działalność polityczną do czasu wyborów. Na co członkowie zgodzić się nie chcieli - mówił gość Muzala.
Fenske zwracał uwagę, że dziennikarze pytali Kaczyńskiego, kiedy odbędzie się konferencja prasowa, na której będą mogli go o wszystko dopytać. - Na razie poker face? - spytał Muzal. - Nie wydawało mi się, żeby prezes Kaczyński miał radośnie zanucić Lady Gagę - skwitował dziennikarz.
Źródło: TOK FM