Czym karmią się teraz "jawne trolle"? Wybija się jeden temat, a tropy prowadzą nie tylko do obozu konfederatów
Czas kampanii wyborczej to dobry moment dla tych, którzy specjalizują się w dezinformacji. Jak mówiła w TOK FM Anna Mierzyńska na razie najbardziej widać w sieci - obecną już od dawna - dezinformację antyukraińską. Drugi trop dotyczy lidera największej partii opozycyjnej. - Gdyby ktoś jeszcze nie znał, nie słyszał tego przekazu, to może natknąć się na reklamy na Facebooku, które pokazują, że jeżeli chcesz, żeby Niemcy rządzili w Polsce, to wybierz Donalda Tuska - mówiła w TOK FM Anna Mierzyńska, związana z OKO.press analityczka funkcjonowania polityki w sieci, autorka książki 'Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie'.
Czy dostrzega pani w Polsce rosyjskie wpływy na kampanię, wybory? - pytał swoją rozmówczynię Piotr Maślak. Jak mówiła Mierzyńska, temat wpływów Kremla cały czas "badamy w grupie ekspertów". - Wolałabym o tym nie mówić publicznie. Ale musimy mieć świadomość, że Rosja cały czas ingeruje w to, co się dzieje w Polsce. Mamy teraz etap wojny psychologicznej, w której Moskwa dopuszcza się prowokacji, które dotyczą infrastruktury, np. słynne sygnały radio-stop - mówiła, przypominając ujawniane od weekendu akcje zatrzymywania pociągów .
- Wydaje się, że to bardziej jest wojna psychologiczna niż taka, która ma wywołać bardzo poważne zagrożenie. Chodzi o to, żebyśmy czuli się zagrożeni i niepewni. Eksperci, którzy przyglądają się tej sytuacji - na poziomie całej Europy - mówią o tym, że tego typu ataki w Ukrainie zmniejszyły się, natomiast zwiększyły, jeśli chodzi o wszystkie państwa, które wspierają Ukrainę. Widać więc, że Rosja trochę przełożyła wajchę i atakuje nas dlatego, że wspieramy Ukrainę - wyjaśniała.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Konfederacja gra znaczonymi w Moskwie kartami?
Prowadzący "Pierwsze Śniadanie w TOK-u" pytał swoją rozmówczynię o to, czy widać już w sieci tematy korzystne równocześnie dla Rosji i polskiej władzy. - Są to tematy antyukraińskie, które pojawiają się w tej kampanii. Może nie są postrzegane jako główne, ale funkcjonują i cały czas wspierają środowisko powiązane z Konfederacją, które chce na nich głosować - oceniła Mierzyńska.
Analityczka dodała, że jej zdaniem nie jest przypadkiem to, że konfederaci cieszą się coraz większą popularnością. - Oczywiście, wszyscy interpretujemy to w takich kategoriach, że to program podatkowy przyciąga wielu ludzi, to na pewno, ale wydaje mi się, że w jakimś stopniu Konfederacja integruje również tych ludzi, którzy mają nastawienie antyukraińskie - stwierdziła.
Kto przoduje w mowie nienawiści? 'Grzegorz Braun czy Janusz Korwin-Mikke docierają do milionów'
Grupa osób o antyukraiński nastawieniu rośnie. A w sieci bardzo widoczne jest pogłębianie antyukraińskich nastrojów, przy wykorzystaniu "narracji, które pogłębiają postrzeganie Ukraińców jako przestępców". - I jest to systematycznie wielowątkowo realizowana narracja, po to, żeby Polacy znowu byli przekonani, że Ukraińcy są dla nich groźni i trzeba się ich pozbyć. To zazwyczaj ma niewiele wspólnego z faktami, ale kreuje taki wizerunek - podkreśliła gościni TOK FM.
Warto przypomnieć, że ledwie kilka dni temu nagłośniono sprawę przepychanek i bójek na warszawskich bulwarach, których autorami mieli być Ukraińcy. Nagrania z tego zdarzenia błyskawicznie pojawiło się w sieci. Policja poinformowała, że napastnikami byli Gruzini.
Władza akceptuje antyukraińską narrację?
- Na ile znaczenie ma dla skali takich działań, że choćby takie jawne trolle - mówię to z pełną świadomością - jak Dariusz Matecki, radny ze Szczecina, który się chwali tym, co robi: obraża, zniesławia, poniża - pozostają bezkarni? To jest osoba, którą znamy z imienia i nazwiska i nic się nie dzieje. Władza ani służby nic nie robią w tej sprawie - mówił Piotr Maślak.
- Myślę, że należałoby powiedzieć, że jest to wręcz przez władzę wspierane. Dariusz Matecki jest szefem zarządu Suwerennej Polski w województwie zachodniopomorskim. To jest partia, która należy do koalicji rządzącej i czerpie zyski i profity z tego, co się dzisiaj w Polsce dzieje. Pan Dariusz Matecki również. Jest na to przyzwolenie, (Dariusz Matecki) działa bezkarnie - uważa analityczka.
Anna Mierzyńska dodała, że "to, co poruszyło Ukraińców w Polsce, to strona, którą uruchomił (Matecki), którą się chwalił i za której reklamy płacił - stefanbandera.com". - Jest to strona, która została przygotowana w taki sposób, żeby nie było na niej żadnych niuansów historycznych, żadnego pokazywania prawdy historycznej w jakikolwiek zniuansowany sposób. Zniuansowany w znaczeniu prawdziwy, pokazujący całą złożoność tej sytuacji, która na Wołyniu funkcjonowała, czyli o zbrodni wołyńskiej, do której doszło. W żadnym razie nie chodziło tam o pełnię złożoności obrazu, tylko bardzo silne uderzanie w Ukraińców jako tych, którzy zabijali Polaków - podsumowała gościni "Pierwszego Śniadania w TOK-u".