Budimex podkreśla znaczenie polskich firm w kluczowych inwestycjach państwa [materiał promocyjny]
Rosnące znaczenie strategicznych inwestycji publicznych stawia przed państwem pytanie
o realne wykorzystanie potencjału krajowych firm budowlanych Artur Popko, prezes Budimeksu, podkreśla, że to warunek budowy kompetencji polskich firm oraz szansa na trwałe wzmocnienie krajowej gospodarki.
Prezes największej polskiej firmy budowlanej, pozytywnie ocenia zapowiadane przez rząd wprowadzenie wymogu local content w przetargach publicznych. Podkreśla, że premiowanie krajowych dostawców i wykonawców może realnie wzmocnić kompetencje polskich przedsiębiorstw, zwłaszcza w kontekście budowy elektrowni jądrowej na Pomorzu.
- Wojciech Balczun, Minister Aktywów Państwowych, zapowiedział rozliczanie podległych mu firm z poziomu local content, czyli wykorzystywania krajowych zasobów w realizacji kontraktów. Dzięki takiemu podejściu polscy dostawy i wykonawcy zdobędą unikatowe kompetencje i doświadczenie, co pozwoli im podbić rynki zagraniczne – przekonuje Artur Popko, prezes Budimex SA.
Prezes Budimeksu zaznacza jednak, że local content musi oznaczać coś więcej niż udział
w charakterze podwykonawcy od roboczogodzin czy wynajmowanego sprzętu. Jego zdaniem polskie firmy powinny mieć możliwość pełnienia roli generalnych wykonawców, aby zdobywać doświadczenie i referencje konieczne do kolejnych projektów. Artur Popko liczy, że rząd i Polskie Elektrownie Jądrowe nie dopuszczą do scenariusza, w którym konsorcjum zagranicznych firm ograniczy rolę polskich przedsiębiorstw do funkcji podwykonawczych, pozbawiając je kluczowych kompetencji. Polska Budowlanka dysponuje odpowiednio wykwalifikowaną kadrą, zapleczem technicznym i parkiem maszynowym - włączanie jej do wielkich projektów inwestycyjnych jest w strategicznym interesie państwa, po to by rozwijać kompetencje i tworzyć krajowych „sprawdzonych” partnerów - również na czasy ewentualnych kryzysów.
- W przypadku local contentu ważne jest to, żeby dotyczył nie tylko dostawy materiałów, czy zapłaty firmom budowlanym za roboczogodziny wynajętych pracowników, ale żeby obejmował pełen zakres realizowanych prac. Chcemy działać jako generalny wykonawca, a nie dostawca siły roboczej, czy koparki – mówi prezes Budimeksu.
W kontekście dyskusji o definicji krajowego wykonawcy Artur Popko wskazuje, że polskość nie wynika z akcjonariatu, ale z realnej obecności i działalności w kraju: posiadania siedziby
w Polsce, zaplecza technicznego, lokalnych zasobów, zatrudniania Polaków i inwestowania
w rozwój krajowej gospodarki, w tym poprzez płacenie podatków. Budimex sam pozostaje przykładem tak rozumianej polskiej tożsamości gospodarczej — według danych Ministerstwa Finansów spółka od lat jest największym płatnikiem podatku CIT w branży budowlanej, co potwierdza nagroda przekazana przez Ministra Finansów za ostatni rok podatkowy - 2024. W ciągu ostatnich dziesięciu lat Budimex wpłacił do budżetu państwa ponad 1,5 mld zł z tytułu CIT, w przeciągu zaś ostatnich 4 lata ponad 2,6 mld zł ni tylko z tytułu CIT, ale również VAT i PIT. Wyniki te potwierdzają odpowiedzialność spółki jako jednego z filarów krajowej gospodarki oraz efekt konsekwentnego budowania pozycji rynkowej — od 2013 roku Grupa Budimex awansowała w zestawieniu największych podatników z 67. na 25. miejsce wśród grup kapitałowych.
Budimex jest też regularnie wyróżniany za odpowiedzialną politykę personalną – już po raz drugi otrzymał tytuł „Odpowiedzialny Pracodawca – Lider HR 2025”. Kapituła doceniła firmę za rozwinięty system rozwoju kompetencji, transparentny model awansów i wynagradzania, aktywne wsparcie kobiet w branży budowlanej oraz politykę wyrównywania szans. Luka płacowa w Budimeksie pozostaje na poziomie około 3%, znacząco niższym niż średnia krajowa i europejska, a to wszystko pomimo charakterystycznej specyfiki branży budowlanej. Nagroda odzwierciedla także szeroką politykę ESG spółki, w tym realne działania na rzecz społeczności lokalnych w miejscach prowadzenia inwestycji.
W kontekście zwiększenia udziału polskich firm w przetargach publicznych Prezes Budimeksu zwraca uwagę, że dzielenie kontraktów na mniejsze części może być skuteczne w wybranych inwestycjach liniowych, choć nie zawsze jest optymalnym rozwiązaniem. Jako przykład niewłaściwego podziału wskazuje budowę berlińskiego lotniska, gdzie rozdrobnienie zakresu doprowadziło do wieloletnich opóźnień. Chwali natomiast CPK za pozostawienie jednolitego przetargu na terminal w Baranowie:
- Proszę zobaczyć, co się stało podczas budowy lotniska w Berlinie. Inwestycję podzielono na bardzo małe elementy i efekt był katastrofalny. Zarządzanie poszczególnymi elementami budowy było niemożliwe, a budowa trwała kilkanaście lat – przypomina Artur Popko.
Jego zdaniem lepszym pomysłem na zapewnienie udziału krajowych firm z realizacji kontraktów publicznych jest wymaganie w specyfikacji przetargowej posiadania potencjału
w Polsce. Jako dobry przykład podaje przetarg na rozbudowę autostrady A2 między Łodzią
a Warszawą, w którym GDDKiA wymaga posiadania w tym rejonie wytwórni mas bitumicznych. Takie podejście faktycznie wzmacnia krajowych wykonawców, podnosi jakość i bezpieczeństwo realizacji oraz wspiera rozwój zaplecza przemysłowego w Polsce.
Wspólne spojrzenie na kwestie local content, odpowiedzialności podatkowej i rozwoju kapitału ludzkiego pokazuje, że Budimex postrzega swoją rolę szerzej niż tylko przez pryzmat wykonawstwa budowlanego. Firma akcentuje, że silna polska gospodarka potrzebuje lokalnych, polskich wykonawców zdolnych realizować strategiczne inwestycje. Włączanie krajowej budowlanki do tych projektów zapewni im dostęp do nowych technologii i doświadczenie operacyjne, niezbędne w przyszłości – zwłaszcza w kontekście bezpieczeństwa. Polscy wykonawcy są bowiem kluczowi do zapewnienia ciągłości realizacji obecnych i przyszłych inwestycji wojskowych, energetycznych i infrastrukturalnych, a krajowe firmy zostawiają w Polsce: CIT, VAT, ZUS, wynagrodzenia, usługi i zakupy lokalne. W przeciwieństwie do firm spoza UE i wykonawców „walizkowych”, którzy nie zostawiają wartości w gospodarce, a jednocześnie bywają podatni na presję kapitałów politycznych i geopolitycznych co może zaważyć na ich dostępności w czasach kryzysów.