Kilka tysięcy żołnierzy amerykańskich w Polsce mniej? "Chaos jest, ale w USA"
Informacje, że USA odwoła wysłanie 4 tys. żołnierzy do Polski, nie są sprawdzone, a po stronie Ministerstwa Obrony Narodowej jest pewien chaos informacyjny - mówił w TOK FM Alvin Gajadhur z Kancelarii Prezydenta. Janusz Cieszyński z PiS dodał, że wszelkie polityczne spory należy odłożyć na półkę.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany dotyczące wojsk USA w Polsce są obecnie rozważane?
- Co mówią polscy politycy o obecności wojsk USA w Polsce?
- Jakie jest stanowisko Pentagonu w sprawie reorganizacji wojsk?
W środę amerykańskie media poinformowały, że armia Stanów Zjednoczonych odwołała wysłanie do Polski 4 tys. wojskowych. Minister Władysław Kosiniak-Kamysz wyjaśniał, że to kwestia reorganizacji wojsk amerykańskich w Europie, a być może do Polski zostaną wyznaczone inne amerykańskie brygady. Jednak nawet republikańscy kongresmeni przyznali, że są wstrząśnięci tą decyzją prezydenta USA Donalda Trumpa oraz sekretarza wojny Pete’a Hegsetha.
- Jak na razie to są nie do końca sprawdzone doniesienia medialne - komentował w sobotnich "Wyborach w TOK-u" Alvin Gajadhur z Kancelarii Prezydenta, wskazując na chaos informacyjny. - My wierzymy, że wojska Stanów Zjednoczonych będą w dalszym ciągu stacjonowały w Polsce - mówił gość Dominiki Wielowieyskiej. Gajadhur zaznaczył, że prezydent Trump obiecał prezydentowi Nawrockiemu, że kontyngent w Polsce nie będzie w żaden sposób zmniejszany.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi.
Quiz: Quiz TOK FM. Sprawdź swoją wiedzę!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Janusz Cieszyński z Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył, że "powinniśmy zrobić wszystko, co w naszej mocy, żeby nie dopuścić do wycofania wojsk amerykańskich z Polski". - To jest interes bezpieczeństwa Polski i wszelkie spory należy odłożyć na półkę. Dla polskiego bezpieczeństwa jest prosta alternatywa: albo Amerykanie, albo 5 tys. hełmów z Niemiec - mówił poseł PiS-u, po czym redaktorka Dominika Wielowieyska tradycyjnie sprostowała, że Niemcy wsparły Ukrainę w o wiele większym wymiarze, niż sugerowaną przez Cieszyńskiego dostawą hełmów.
- Nie ma żadnych potwierdzeń Pentagonu, a mamy zapewnienia wicepremiera Kosiniaka-Kamysza, że liczba stacjonujących amerykańskich żołnierzy nie będzie zmniejszona - mówiła z kolei Aleksandra Leo z Centrum. Wyjaśniła, że rotacyjny system przebywania kontyngentów w Europie nie jest dla Amerykanów korzystny finansowo. Według Anny Świergockiej z Konfederacji stacjonowanie amerykańskich wojsk w Polsce jest absolutnie niezbędne, ale to też "wynik ponad 35-letnich zaniedbań w systemie obrony".
Marek Borowski z Koalicji Obywatelskiej stwierdził, że Pete Hegseth rzeczywiście wydał polecenie zmniejszenia liczby amerykańskich żołnierzy w Europie, ale nie dotyczyło to konkretnie kontyngentu w Polsce. - Chaos jest, ale w Stanach Zjednoczonych. Wydaje mi się, że to był pewien błąd po tamtej stronie. Teraz spokojnie trzeba będzie to wyjaśnić - skomentował senator z KO. Według gościa "Wyborów w TOK-u" mimo wszelkich zastrzeżeń do deklaracji prezydenta USA, to ta o obecności wojsk amerykańskich w Polsce była na serio. - Mało tego: mówił, że jak wam na tym zależy, to może zwiększymy liczbę żołnierzy - przypomniał Borowski w TOK FM. Teraz - w jego opinii - należy "czekać i patrzeć, i oczywiście rozmawiać, ale nie denerwować się".
Pentagon dotąd nie przedstawił pełnych wyjaśnień dotyczących powodów decyzji o odwołaniu wysłania czterech tysięcy żołnierzy do Polski.
Źródło: TOK FM