Ukraina "musi otrząsnąć się z pewnego zawodu". "Dostają forum, żeby 'męczyć' NATO"
Ustaliliśmy pakiet środków, by przyjąć Ukrainę do NATO; potwierdzamy, że zostanie ona członkiem sojuszu - ogłosił we wtorek w Wilnie sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Na pakiet składają się: nowy program wsparcia militarnego dla Ukrainy, by pomóc temu państwu odejść od standardów sowieckich. - Utworzenie Rady NATO-Ukraina, gdzie będziemy działać na zasadzie równości, oraz potwierdzenie, że Ukraina zostanie członkiem NATO. Sojusznicy uzgodnili też zniesienie wymogu wypełnienia przez Ukrainę Planu Działań na Rzecz Członkostwa (MAP), który skróci proces z dwu do jednoetapowego - dodał szef NATO, zaznaczając, że Ukraina daleko przewyższyła już warunki stawiane zwykle w MAP.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Stoltenberg zapewnił, że zaproszenie do sojuszu zostanie Ukrainie wysłane, gdy "warunki ku temu zostaną spełnione". Wyjaśnił, że "nie ustalono żadnych ram czasowych przyjęcia Ukrainy do sojuszu, bo proces akcesji do NATO zawsze opierał się na spełnianiu wymogów".
Jak mówił w "TOK360" Robert Pszczel, były dyplomata, słowa Stoltenberga nie są zaskoczeniem. - Właśnie tego z grubsza można było się spodziewać. (…) Kluczowe kraje sojuszu, takie jak choćby USA, nie są gotowe wysłać sygnału z konkretną datą czy terminarzem. Co więcej, nie można zacząć procesu akcesji w czasie wojny - tłumaczył były szef biura informacyjnego NATO w Moskwie.
Dlatego - w jego opinii - Ukraina musi wykorzystać do maksimum to, co sojusz chce jej dać. - To ma duże znaczenie, ale trzeba się otrząsnąć z pewnego zawodu i przejść do pracy organicznej. Jak choćby ta Rada. Choć to kwestia biurokratyczna, to daje Ukrainie forum, żeby "męczyć" - tak w pozytywnym znaczeniu - NATO ws. pomocy - podkreślał Pszczel.
Gość TOK FM przyznawał, że Kijów dalej musi z sukcesami działać na polu walki z Rosją, ale też kontynuować batalię polityczną. - Członkostwo Ukrainy w NATO jest nie tylko moralnie właściwe, ale byłoby też korzystne dla bezpieczeństwa europejskiego, a zwłaszcza państw frontowych. Nie bez przyczyny w 1955 roku przyjęto do NATO - tak krótko po wojnie - zachodnie Niemcy. Potrzebny był ten wkład tamtejszych żołnierzy na wschodniej granicy Sojuszu Północnoatlantyckiego. Są pewne podobieństwa tamtej sytuacji do Ukrainy teraz - podsumował ekspert.