Duda powoła Morawieckiego na premiera. Co dalej? Wyjaśniamy konstytucyjne kroki
W wyborach do Sejmu, które odbyły się 15 października, PiS zdobyło 194 mandaty, KO - 157, Trzecia Droga - 65, Nowa Lewica - 26, a Konfederacja - 18. Jeszcze 24 października, tuż przed konsultacjami u prezydenta Dudy, demokratyczna opozycja ogłosiła, że kandydatem KO, Trzeciej Drogi i Lewicy na premiera jest Donald Tusk. Jednocześnie Prawo i Sprawiedliwość powtarzało, że wygrało wybory i będzie walczyć o sejmową większość. Do tego jednak niezbędny jest partii koalicjant. A gotowości do rozmów z PiS nie wykazało żadne ugrupowanie sejmowe.
Mimo wyborczej arytmetyki prezydent po wspomnianych konsultacjach ogłosił, że są dwie grupy polityczne, które twierdzą, iż mają większość parlamentarną i kandydata na premiera. Kandydatem Zjednoczonej Prawicy na premiera jest Mateusz Morawiecki, a kandydatem KO, Trzeciej Drogi i Lewicy - Donald Tusk.
Orędzie Andrzeja Dudy zdradza jego polityczne plany? 'Może chce sobie wytyczyć jakieś ścieżki'
Krok pierwszy i ruch Andrzeja Dudy
W myśl art. 154 Konstytucji RP, prezydent desygnuje premiera. Ten proponuje głowie państwa skład Rady Ministrów. Następnie prezydent powołuje Prezesa Rady Ministrów i pozostałych członków rządu w ciągu 14 dni od dnia pierwszego posiedzenia Sejmu lub przyjęcia dymisji poprzedniej Rady Ministrów. Odbiera też przysięgę od członków nowo powołanej Rady Ministrów. Zgodnie z deklaracją - złożoną przez Andrzeja Dudę w orędziu wygłoszonym 6 listopada - misję tę otrzyma Mateusz Morawiecki. Prezydent stwierdził, że jest to realizacja zwyczaju, wedle którego jako pierwszy misję utworzenia rządu dostaje polityk ugrupowania, które ma najwięcej mandatów w Sejmie.
Nowy premier od powołania ma również dwa tygodnie na uzyskanie wotum zaufania. To Sejm uchwala bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Wszystko wskazuje na to, że rząd Mateusza Morawieckiego nie może liczyć na taką większość - żadna spośród partii opozycyjnych nie chce usiąść z PiS do stołu rozmów i ustalać koalicji.
Morawiecki premierem. Dostał od Dudy 'straceńczą misję'. Ekspert: Opcja 'safe' upadła
Krok drugi i kandydat Sejmu
Gdyby nowy rząd nie uzyskał większości w Sejmie, przechodzimy do drugiego konstytucyjnego kroku w kwestii wyłonienia Rady Ministrów. Wówczas to Sejm w ciągu kolejnych 14 dni wybiera Prezesa Rady Ministrów oraz proponowanych przez niego członków Rady Ministrów bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Prezydent Rzeczypospolitej powołuje tak wybraną Radę Ministrów i odbiera przysięgę od jej członków. I tutaj kandydatem sejmowej większości będzie Donald Tusk.
Z racji tego, że Koalicja Obywatelska, Lewica, PSL oraz Polska 2050 mają wspólnie 248 mandatów, daje im to stabilną większość niezbędną do uzyskania przez rząd wotum zaufania. Gdyby jednak doszło do politycznego trzęsienia ziemi i drugie podejście nie zakończy się sukcesem, to inicjatywa wraca do prezydenta.
Krok trzeci i znów prezydent
W trzecim kroku Andrzej Duda musi w ciągu kolejnych 14 dni powołać prezesa Rady Ministrów i rząd oraz odebrać od nich przysięgę. Sejm w ciągu 14 dni od dnia powołania Rady Ministrów przez prezydenta udziela wotum zaufania, ale już tylko zwykłą większością głosów (więcej za niż przeciw) w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
W razie nieudzielenia Radzie Ministrów wotum zaufania, Prezydent Rzeczypospolitej skraca kadencję Sejmu i zarządza wybory.