,
Obserwuj
Polityka

Morawiecki postawi się Kaczyńskiemu? "Jego wspólna droga z PiS się kończy"

2 min. czytania
16.07.2026 17:58

Władze PiS zakazały swoim członkom członkostwa w stowarzyszeniach - w tym "Rozwój Plus" Mateusza Morawieckiego. - Jeżeli prezes się nie rozliczy z Morawieckim, straci cały swój autorytet - oceniła w TOK FM Dominika Długosz z "Newsweeka".

Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński
Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński
fot. Dawid Wolski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co postanowiło Prezydium Komitetu Politycznego PiS?
  • Co się wydarzy, jeśli Morawiecki nie podporządkuje się decyzji?
  • Czy były premier poradzi sobie samodzielnie na politycznej scenie?

Kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości zakazało swoim działaczom przynależności do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. Ma to doprowadzić do "zachowania jedności ideowej, organizacyjnej i politycznej" partii. Uchwała wymienia dwa stowarzyszenia: "Rozwój Plus" Mateusza Morawieckiego i "Po pierwsze Polska" Jacka Sasina. Ich członkowie muszą w ciągu siedmiu dni z nich wystąpić, w innym razie pożegnają się z PiS.

- Jarosław Kaczyński dla wielu jest genialnym politykiem, ale to są jego ostatnie turnieje. Ostatni moment, w którym będzie prowadził swoją partię - mówiła w "TOK 360" Dominika Długosz. Dziennikarka "Newsweeka" nawiązała do rozgrywającego się mundialu, który jest ostatnim, na jakim występuje Argentyńczyk Leo Messi.

Jak opowiadała, w stowarzyszeniu Morawieckiego jest wielu polityków, "przed którymi jest przyszłość". - Chcą sobie tę przyszłość wywalczyć i wcale im się nie dziwię, że mają dość Prawa i Sprawiedliwości, które próbuje postawić ich do kąta - stwierdziła.

Zdaniem Długosz decyzja Prezydium Komitetu Politycznego PiS "może oznaczać w najbliższej przyszłości koniec PiS jakie znamy". Jak dodała, Sasin karnie zlikwidował swoje stowarzyszenie, a Morawiecki tego nie zrobił ani nawet nie zapowiedział.

Gościni Filipa Kekusza mówiła, że na grupach polityków PiS na WhatsAppie pojawiły się komentarze mówiące o frakcji Morawieckiego "zdrajcy". - To naprawdę bardzo dużo. To rzeczy, które w PiS zdarzały się niezwykle rzadko - podkreślała.

Jeśli Morawiecki nie ulegnie, to "jego wspólna droga z PiS się kończy". - Bo prezes już nie ma wyjścia. Do tej pory to były słowa, w tej chwili padła konkretna data. Jeżeli prezes się nie rozliczy z Morawieckim, straci cały swój autorytet. To sytuacja próby sił między panami - oceniła Długosz.

- Dla mnie jest absolutnie zaskakujące, że to właśnie Morawiecki jest tym człowiekiem, który postawił Kaczyńskiego w sytuacji bez wyjścia, pod ścianą, docisnął go jak mógł - dodała.

Zdaniem Długosz cała sytuacja oznacza, że do końca lipca powstanie bardziej centrowa niż obecne PiS partia. - PiS jako takie przestanie istnieć - stwierdziła.

Nie wiadomo jednak, jak ugrupowanie byłego premiera poradzi sobie samo, choć on sam jest najpopularniejszym politykiem partii Kaczyńskiego. - Morawiecki od miesięcy wysyła sygnały, że nie tyle chce wyjść z PiS, co je przejąć. Tylko że PiS nie chce się dać przejąć - zaznaczała dziennikarka.

- Sami działacze PiS nie chcą, żeby Morawiecki stał na czele partii. W tej sytuacji nie ma wyjścia, jest wypychany i w końcu będzie musiał dać się wypchnąć - oceniła Długosz. W jej przekonaniu, w Morawieckim wciąż jednak jest więcej z bankiera niż z polityka, więc musiał szacować ryzyko startu nowego, bardziej centrowego ugrupowania, wywalczenia sobie elektoratu.

Źródło: TOK FM