Adam Glapiński ogłasza sukces. "Pokonaliśmy hydrę polskiej inflacji". Dostało się mediom
Na wstępie swojego tradycyjnego wystąpienia prezes NBP Adam Glapiński powitał zgromadzonych w 'najbardziej niezależnej instytucji w Polsce'.
Jak wskazał, w ciągu ośmiu ostatnich miesięcy inflacja obniżyła się o 12 pkt proc., a w październiku wyniosła 6,5 proc.. - Pokonaliśmy hydrę wysokiej inflacji - oznajmił prezes NBP. Cel inflacyjny w wysokości 2,5 proc. zostanie osiągnięty - według jego zapowiedzi - pod koniec 2025 r.
Prezes NBP nadal utrzymuje, że wysoka inflacja była spowodowana 'czynnikami zewnętrznymi', tj. pandemią COVID-19 i wojną w Ukrainie. - Inflacji nie spowodowała polityka NBP, polityka rządu ani czary i mary i jacyś szamani. Inflację spowodowała pandemia, a dokładnie niespodziewany bardzo wysoki wybuch konsumpcji po pandemii przy zblokowanych sieciach dorywczych a później szok energetyczny - tłumaczył Adam Glapiński.
Glapiński broni banneru na budynku NBP. "Czy to jest normalne?"
Dlatego - jak podkreślił szef NBP - staje w obronie banneru, który zawisł na siedzibie Banku w maju. Banner głosił: 'Obciążanie NBP i rządu winą za wysoką inflację wpisuje się w narrację Kremla'. - Inflacja w Polsce jest analogiczna we wszystkich krajach kilkunastu krajów Europy Środkowo-Wschodniej. To wisiało na banerze i było przedmiotem ataków. 90 proc. mediów w Polsce - prawie wszystkie w rękach kapitału zagranicznego - atakowało wściekle NBP, że ośmielił się bronić i pokazywać, że nasza inflacja jest taka sama jak w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Czy to jest normalne? - pytał Glapiński.
Jak wskazał Adam Glapiński media i wypowiadający się w nich eksperci dodatkowo przyczyniły się do napędzania inflacji. - Wstyd. Oczekuję, że w tych głównych mediach, eksperci, którzy zapowiadali 30-procentową inflację, katastrofę gospodarczą, pójdą i wytłumaczą, dlaczego to tak źle oszacowali. Na razie nikt nie przeprosił - stwierdził.
Polityczne kulisy awantury w NBP. 'Głowa Glapińskiego na srebrnej tacy'
Jak podkreślił Adam Glapiński straszenie przez media 'nie pozostało bez konsekwencji ekonomicznych'. - To spowodowało rozdęcie oczekiwań inflacyjnych, samo z siebie napędzało inflację. Ludzie oczekiwali wyższych cen i zachowywali się nieracjonalnie. W tym przypadku przede wszystkim przedsiębiorcy i sprzedawcy. Inflacja w dużej mierze była spowodowana rozdęciem marż nakładanych na ceny produktów. Ludzie wszystko kupowali, bo wmawiano im, że za chwile będzie jeszcze gorzej - wyjaśnił.
Według prezesa NBP 'świetnym przykładem' 'rozdęcia marż' były ceny masła. - Producenci niewiele zyskali, ale marże handlowe poszybowały i pośrednicy zarobili ogromne pieniądze - wskazał.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>