,
Obserwuj
Kultura

"Internet zapłonął", czyli Tokarczuk i AI. Gdzie jest granica między narzędziem a autorem?

KW
1 min. czytania
21.05.2026 10:32

Internet zapłonął - tak red. Anna Piekutowska opisała to, co od dwóch dni dzieje się wokół Olgi Tokarczuk i jej wyznania na kongresie Impact'26. - Aferę roku w literaturze mamy już chyba za sobą - oceniła prowadząca audycję "Zapytam inaczej" w TOK FM.

Olga Tokarczuk
Olga Tokarczuk
fot. Lukasz Gdak/East News

Olga Tokarczuk i wyznanie o AI

Olga Tokarczuk była jedną z prelegentek na kongresie Impact'26. Wyznała, że korzysta ze sztucznej inteligencji podczas swojej pracy. Mówiła, że ma "wykupioną zaawansowaną wersję jednego modelu językowego" i "bywa w głębokim szoku", jak "fantastycznie powiększa on horyzonty i pogłębia myślenie kreatywne". - Często wprost rzucam maszynie pomysł do analizy z prośbą: kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć? - opowiadała noblistka.

Wyznanie pisarki wywołało ogromne poruszenie w sieci, w wielu przypadkach - ogromną krytykę.

- To dobrze, że ta dyskusja jest - przyznała w audycji "Zapytam inaczej" Maria Magierska z Europejskiego Centrum ds. Prywatności i Cyberbezpieczeństwa Uniwersytetu w Maastricht. 

Z rozmowy, którą przeprowadziła red. Anna Piekutowska, dowiesz się m.in. dlaczego przyznanie się do korzystania z AI budzi uczucie oszustwa; gdzie - według ekspertki - przebiega granica między sztuczną inteligencją a pracą twórczą autora. 

Czy Tokarczuk korzystająca z AI rzeczywiście powinna budzić takie oburzenie? I co dalej? Czy ludzka sztuka - w perspektywie rozwoju sztucznej inteligencji - w ogóle się obroni?

Posłuchaj całej rozmowy!

Źródło: TOK FM