"Internet zapłonął", czyli Tokarczuk i AI. Gdzie jest granica między narzędziem a autorem?
Internet zapłonął - tak red. Anna Piekutowska opisała to, co od dwóch dni dzieje się wokół Olgi Tokarczuk i jej wyznania na kongresie Impact'26. - Aferę roku w literaturze mamy już chyba za sobą - oceniła prowadząca audycję "Zapytam inaczej" w TOK FM.
Olga Tokarczuk i wyznanie o AI
Olga Tokarczuk była jedną z prelegentek na kongresie Impact'26. Wyznała, że korzysta ze sztucznej inteligencji podczas swojej pracy. Mówiła, że ma "wykupioną zaawansowaną wersję jednego modelu językowego" i "bywa w głębokim szoku", jak "fantastycznie powiększa on horyzonty i pogłębia myślenie kreatywne". - Często wprost rzucam maszynie pomysł do analizy z prośbą: kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć? - opowiadała noblistka.
Wyznanie pisarki wywołało ogromne poruszenie w sieci, w wielu przypadkach - ogromną krytykę.
- To dobrze, że ta dyskusja jest - przyznała w audycji "Zapytam inaczej" Maria Magierska z Europejskiego Centrum ds. Prywatności i Cyberbezpieczeństwa Uniwersytetu w Maastricht.
Z rozmowy, którą przeprowadziła red. Anna Piekutowska, dowiesz się m.in. dlaczego przyznanie się do korzystania z AI budzi uczucie oszustwa; gdzie - według ekspertki - przebiega granica między sztuczną inteligencją a pracą twórczą autora.
Czy Tokarczuk korzystająca z AI rzeczywiście powinna budzić takie oburzenie? I co dalej? Czy ludzka sztuka - w perspektywie rozwoju sztucznej inteligencji - w ogóle się obroni?
Posłuchaj całej rozmowy!
Źródło: TOK FM