,
Obserwuj
Kultura

Badacz ludowej historii Polski analizuje serial "1670". "Błyskotliwy komentarz"

oprac. Marta Zdanowska
2 min. czytania
28.12.2023 13:28
"1670" to nowy polski hit Netflixa. Jak udała się produkcja opowiadająca o szlachcicu Janie Pawle z Adamczychy? - Autorzy tego serialu wyraźnie puszczali do nas oczko, pokazując, że to nie jest serial historyczny. Pewne fakty z tamtej rzeczywistości są zwierciadłem, w którym możemy się przejrzeć my współcześni - mówił w TOK FM prof. Kacper Pobłocki, badacz ludowej historii Polski.
|
|
fot. ROBERT PAŁKA / Netflix - Materiały promocyjne

"1670" to nowy polski serial komediowy Netflixa. Na platformę trafił 13 grudnia i błyskawicznie spodobał się widzom. Zebrał też przychylne opinie recenzentów. Akcja serialu toczy się w drugiej połowie XVII wieku we wsi Adamczycha, obserwujemy realia życia zubożałej szlachty i pańszczyźnianych chłopów.

Jak ocenia tę produkcję z perspektywy badacza ludowej historii Polski prof. Kacper Pobłocki? Historyk przyznał w TOK FM, że 'ten serial świetnie się oglądało'. - Dla mnie to jest zabawny i błyskotliwy komentarz na temat Polski w 2023 roku. I autorzy tego serialu wyraźnie do samego początku puszczali do nas oczko, pokazując, że to nie jest serial historyczny - mówił w 'Poranku Radia TOK FM' antropolog społeczny z Centrum Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych Uniwersytetu Warszawskiego i autor książki 'Chamstwo'.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Monty Python", "Żywot Briana" i pastisz Sienkiewicza, czyli drwina z kultury szlacheckiej

Rozmówca Anny Piekutowskiej przywołał pierwszy odcinek serialu, w którym, jak zauważył, pojawia się chłop z Litwy, który jest na wymianie Erasmus. Możemy też zobaczyć takie gadżety jak drewniane smartfony. - Serial odwołuje się do pewnych faktów historycznych jak np. liberum veto czy przymus konsumpcji wódki, natomiast sposób, w jaki się to odbywa jest zupełnie współczesny (...). Ale dla mnie to nie jest problem, to bardzo świadoma decyzja artystyczna. Ja ten film oglądałem jako taki trochę odpowiednik "Monty Pythona" czy "Żywotu Briana" - mówił.

W ocenie naukowca jest to duży atut "1670". - Pewne fakty z tamtej rzeczywistości są zwierciadłem, w którym możemy się przejrzeć my współcześni. I uważam, że to jest bardzo fajne - stwierdził prof. Pobłocki.

Antropolog dodał, że oglądał "1670" też trochę jako pastisz Sienkiewicza, "Pana Wołodyjowskiego" i wszystkich podobnych superprodukcji filmowych. - To serial, który śmieje się nie tylko z nas, ale z całej szlachetczyzny, kultu szlachty, który jest ważnym elementem polskiej kultury - wskazał prof. Pobłocki.

Główny bohater serialu "1670" - szlachcic Jan Paweł - chce być najsłynniejszym Janem Pawłem w historii Polski. - Więc to jest także serial, który obśmiewa męskość, polski idiom neosarmackiej męskości. Tam jest też dużo współczesnych wątków politycznych. Ostatnie osiem lat jest w nim bardzo obecne - podsumował gość Anny Piekutowskiej.

Polscy sarmaci kontra brytyjska rodzina królewska. Recenzujemy '1670' i finał 'The Crown'