,
Obserwuj
Polityka

Alkomat w Sejmie? Polityk Lewicy: Ja bym był za

tokfm.pl
2 min. czytania
24.09.2025 19:29

Nastawienie Polaków się zmieniło i ograniczenia sprzedaży alkoholu są dobrze odbierane - oceniał w "Wywiadzie Politycznym" w Radiu TOK FM były wiceminister zdrowia, senator Lewicy Wojciech Konieczny. Zapewniał, że przepisy zgłoszone przez jego klub są "wyważoną propozycją".

fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany w sprzedaży alkoholu proponuje projekt Lewicy?
  • Które nowe ograniczenia dotyczące trzeźwości polityków proponuje Polska 2050?
  • Dlaczego przeciwnicy ograniczeń alkoholowych podnoszą argumenty ekonomiczne?

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia poinformował, że projektami klubu Lewicy i Polski 2050 ws. ograniczenia dostępu do alkoholu posłowie mogą zająć się na posiedzeniu pod koniec października lub na początku listopada. Projekt Lewicy zakłada m.in. ogólnopolski zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw oraz zakaz detalicznej sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. Klub Polski 2050 złożył dwa projekty ustaw, które mają na celu przeciwdziałanie alkoholizmowi – jeden umożliwi sprawdzenie trzeźwości posłów w czasie obrad Sejmu, drugi ma wprowadzić zakaz promocji i reklamy napojów alkoholowych.

Według byłego wiceministra zdrowia, senatora Lewicy Wojciecha Koniecznego Polacy są coraz bardziej pozytywnie nastawieni do wprowadzania ograniczeń w sprzedaży alkoholu. Zauważał, że przeciwnicy ograniczeń podnoszą zazwyczaj argumenty ekonomiczne. - A to się włączają rolnicy, że mniej zboża będzie potrzebne, mniej chmielu, a to włączają się związkowcy, że jakieś zwolnienia będą - powiedział w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM Konieczny.

Dodał, że wynika to z przekonania, iż branża alkoholowa "to jest gałąź przemysłu, która jak będzie trochę mniej sprzedawać alkoholu, to będziemy miała mniej przychodów". - Nie sądzę, żeby tak było - zaznaczył.

Politycy chcą walczyć z alkoholem. Zaczną od siebie?

Prowadząca rozmowę Karolina Lewicka zwróciła uwagę, że według Światowej Organizacji Zdrowia jeden punkt sprzedaży napojów alkoholowych powinien przypadać na co najmniej 1000 osób. - W Polsce jeden sklep z alkoholem przypada na 273 osoby, a np. w Norwegii jeden punkt przypada na 18 tys. osób - powiedziała. Konieczny powiedział, że w Polsce jest około 8 tys. stacji benzynowych. - A punktów sprzedaży alkoholu, jeżeliby przyjąć, że jest jeden na 300 osób, byłoby 120 tys., więc jeżeli 8 tys. ubędzie, to nie jest to szokująca redukcja - dodał.

Wskazał, że bardzo ważna jest także dostępność ekonomiczna alkoholu, dlatego, według niego, powinna wzrosnąć cena grama alkoholu. - To będzie efekt zdrowia publicznego, żeby ten mniej procentowy alkohol był stosunkowo tańszy od tego samego produktu, lecz o wyższej zawartości alkoholu - wyjaśnił.

Zaznaczył, że na Litwie, gdzie dokonano kompleksowych zmian i po podniesieniu cen alkoholu i wprowadzeniu ograniczeń sprzedaży nie powstały nielegalne punkty produkcji i sprzedaży alkoholu.

Senator powiedział też, że popiera pomysł badania alkomatem polityków i polityczek w Sejmie, jeśli zajdzie taka potrzeba. Konieczny wskazał, że politycy powinni być konsekwentni, bo skoro chcą wprowadzać ograniczenia, to sami powinni też ich przestrzegać, np. nie przychodzić pod wpływem alkoholu do pracy. - Ja bym był za. Jest to przykład. Jeżeli to tolerujemy i jeżeli nic z tym nie robimy, to czemu chcemy gdzieś indziej my, politycy, ludziom wkraczać i mówić, że nie mogą sobie kupić alkoholu? - dodał.

Źródło: TOK FM