,
Obserwuj
Nauka

Z betoniarki do apteki. Co kryje się w suplementach diety?

oprac. Marta Zdanowska
3 min. czytania
16.05.2026 11:05

Jak się poprosi tych producentów z Azji, to oni każdy certyfikat, wszystko wystawią. I człowiek sobie produkuje te suplementy diety i sprzedaje, i absolutnie nikt tego nie kontroluje - mówił w TOK FM prof. Jakub Piwowarski z Katedry i Zakładu Biologii Farmaceutycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Apteka
Apteka
fot. Piotr Skornicki / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak powstają suplementy diety?
  • Co się w nich znajduje?
  • Czy suplementy diety zagrażają zdrowiu?

Suplementy diety to od lat nieuregulowany biznes. - Preparaty podlegają co prawda kontroli Głównego Inspektora Sanitarnego, ale tylko w przypadkach jeśli coś się stanie, jeśli wykryte zostaną jakieś nieprawidłowości, czyli skażenia, zanieczyszczenia, istotne nieprawidłowości produkcyjne. Natomiast jeśli chodzi o kwestie dotyczące składu i działania, to mamy tutaj do czynienia, nie boję się tego powiedzieć, z szarą strefą - mówił w audycji “OFF Czarek” w TOK FM prof. Jakub Piwowarski ze Środowiskowego Laboratorium Badań nad Mikrobiotą Człowieka - MicrobiotaLab i Katedry i Zakładu Biologii Farmaceutycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jak wskazał, mają na uczelni specjalne ćwiczenie dla studentów. - To jest taki modelowy przykład, że kupujemy preparaty, które są zarejestrowane jako leki i zawierające tę samą substancję roślinną - tutaj akurat miłorząb japoński - zarejestrowane jako suplementy diety. I różnice w jakości tych preparatów są dramatyczne - wskazał w rozmowie z Cezarym Łasiczką. 

Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi.

Quiz: Quiz TOK FM. Sprawdź swoją wiedzę!

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/10 Senator KO Tomasz Lenz został wyrzucony z partii po tym, jak ujawniono, że przywiózł do szpitala syna na zabieg poza kolejnością. Jakie konsekwencje poniósł szpital?

    "Ludzie stawiają w garażach betoniarki"

    Bo, jak tłumaczył, gdyby chciał stworzyć np. suplement diety wspomagający dobry sen z kozłkiem lekarskim (potocznie walerianą), odbyłoby się to tak. - Ja wtedy sobie klikam, szukam ekstraktu z waleriany i pokazują mi się strony, głównie azjatyckie, na których mogę kupić na kilogramy ten ekstrakt z kozłka. Kupuję, sprowadzam go i stawiam w garażu kapsulkarkę czy tabletkarkę, to jest bardzo tanie. I wygląda to tak, że ja nie kontroluje co w tym ekstrakcie do mnie przychodzi, producent może mi wszystko napisać. Jak się poprosi tych producentów z Azji, to oni każdy certyfikat, wszystko wystawią. I ja sobie produkuję te suplementy diety i sprzedaję, i absolutnie nikt tego nie kontroluje - podkreślił prof. Piwowarski.

    Jak dodał prof. Sebastian Granica, również z Katedry i Zakładu Biologii Farmaceutycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, produkowanie suplementów jest dzięki temu znacznie tańsze i prostsze. - Ludzie stawiają dla suplementów diety w garażach betoniarki i w tym mieszają - zaznaczył.

    Jak dodali eksperci, nie są one ubrudzone cementem, są nowe, ale w tym to jest mieszane. - Oczywiście są suplementy diety i producenci, którzy się starają, dzięki bogu są jeszcze idealiści na tym świecie i przyświeca im idea, że jakość jest dla nich ważna i nie chcieliby być złapani za rękę, że dostarczają konsumentom preparat, który nie zawiera tego, co jest deklarowane. Ale to się nie opłaca - zwrócili uwagę.

    Co dalej z regulacją suplementów diety? "Na krzywe dołki są krzywe kołki"

    Naukowcy alarmowali także, że suplementy zamiast pomagać, mogą nawet szkodzić. - Pół biedy, jeśli konsument nie dostaje tego, co deklaruje producent. Gorzej jeśli dostaje coś, co może zagrażać życiu i zdrowiu. A szczególnie ważne to jest u pacjentów, którzy już przyjmują jakieś leki. To jest duży problem, że pacjenci np. przyjmujący leki immunosupresyjne czy będący w terapii przeciwnowotworowej też przyjmują suplementy diety - mówił prof. Piwowarski. 

    Redakcja poleca

    Eksperci dodali, że istnieje duże lobby na rynku, które nie chcę zwiększania kosztów produkcji i regulacji. - Ostatnio rozpoczęliśmy inicjatywę w ramach prac studenckich i prac naukowych, aby po prostu zrobić przegląd części suplementów diety które są na rynku i wydać raport na ten temat, który mógłby pokazać w konkretnych przypadkach, jak to wygląda. Więc być może tego typu inicjatywa oddolna w jakiś sposób chociażby spopularyzuje wiedzę na ten temat, zwiększy świadomość - powiedział prof. Piwowarski. 

    I dodał, że z regulacjami jest też inny problem. - Bo jak mawia mój dziadek - na krzywe dołki są krzywe kołki. Jeśli stworzymy regulacje, to rynek znajdzie sposób, żeby to obejść. Dlatego zastanawiamy się cały czas, czy nie da się tego zrobić przez zachętę, oddolnie, przez edukację i zachęcanie - podsumował. 

    Źródło: TOK FM