Co Nawrocki zrobi ws. KRRiT? "Dla niego im gorzej, tym lepiej"
- Nic nie wskazuje na to, aby prezydent dążył do tego, aby wygasić obecną kadencję i obecny skład Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - mówił w TOK FM Marek Rutka, członek Rady Mediów Narodowych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Sejm, a potem Senat, odrzucił sprawozdanie z działalności Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji;
- Teraz głos w sprawie sprawozdania KRRiT należy do prezydenta. Jaką decyzję może podjąć Karol Nawrocki?
- Co jego decyzja można oznaczać dla przyszłości obecnego składu KRRiT?
Senat odrzucił w czwartek sprawozdanie z działalności Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w której obecnie większość mają członkowie wskazani przez PiS. Wcześniej, taką samą decyzję podjął Sejm. Ruch należy teraz do prezydenta. Gdyby Karol Nawrocki potwierdził decyzję Sejmu i Senatu, to obecny skład KRRiT zostałby rozwiązany.
- Pod wieloma względami pan Nawrocki bierze przykład z prezydenta Trumpa, który jest totalnie nieprzewidywalny. Natomiast nic nie wskazuje na to, aby prezydent dążył do tego, aby wygasić obecną kadencję i obecny skład Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - mówił w “Wywiadzie Politycznym” w TOK FM Marek Rutka, członek Rady Mediów Narodowych.
I dodał, że im gorzej w mediach publicznych, tym dla obozu prezydenta lepiej. - Bo jest tam paliwo dla tych telewizji prawicowych - Republiki. To zachwianie jeśli chodzi o funkcjonowanie mediów publicznych i widzowie, którzy odeszli od TVP, to jest ta gwarancja, że mogą co chwilę mówić: "media publiczne w likwidacji", "koalicja 13 grudnia itd". Czyli im gorzej, tym lepiej dla tej prawej strony sceny politycznej - wskazał gość Macieja Kluczki.
W jego ocenie obecna KRRiT roztacza parasol ochronny nad TV Republika. - On trwał przez całe minione 8 lat i od 15 października 2023 roku również trwa. Bo proszę zobaczyć, że żadne konsekwencje, za szerzenie mowy nienawiści, hejtu, który wylewa się z tych prawicowych stacji, ich nie spotkały. Krajowa Rada nie wydała z siebie żadnej kary. Gdzie jawnie są łamane zapisy ustawy medialnej, ale też zwykłych przepisów karnych, bo szerzenie mowy nienawiści jest zagrożone karą, a pod kątem rynku medialnego jest to zagrożone utratą koncesji bądź brakiem jej przedłużenia - podkreślił Rutka.
I to jest sytuacja bardzo zła dla całego życia publicznego, dla życia społecznego, bo szerzenie hejtu prowadzi do tragedii. Takim najbardziej namacalnym, jednocześnie chyba najbardziej tragicznym przykładem było zamordowanie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza - wskazał członek Rady Mediów Narodowych.