advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Dlaczego PKOl nie zrywa umowy z Zondacrypto? "Wszystko wygląda jak zaplanowana kradzież"

3 min. czytania
23.04.2026 10:23

Obstawiam, że to po prostu ordynarna grupa przestępcza, której celem było wyprowadzenie pieniędzy z Polski na dużą skalę. I zbudowała sobie parasol polityczny, aby jak najdłużej można było ten proceder kontynuować - tak Ryszard Petru komentował w TOK FM aferę związaną z Zondacrypto.

Karol Nawrocki i Radosław Piesiewicz
Karol Nawrocki i Radosław Piesiewicz
fot. Fot . Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego PKOl wciąż nie zerwał umowy z Zondacrypto?
  • Jak Ryszarda Petru ocenia wydarzenia związane z giełdą Zondacrypto?
  • Czy zdaniem posła do wyjaśnienia sprawy powinno się powołać komisję śledczą?

W październiku 2025 roku Polski Komitet Olimpijski podpisał umowę sponsorską z Zondacrypto, w kwietniu Wirtualna Polska napisała, że 99 proc. zasobów bitcoinów wyparowało z giełdy, a klienci nie otrzymują pieniędzy. PKOl po tym tekście przyznawał nagrody w formie czeku Zondacrypto, a prezes Radosław Piesiewicz stwierdził, że nie ma podstaw do zerwania umowy z giełdą kryptowalut.

- Nie rozumiem, jak można nie zerwać umowy z firmą, która nie wypełnia swojego podstawowego obowiązku, jakim jest oddanie ludziom pieniędzy - komentował w "Poranku TOK FM" Ryszard Petru.

- Mówimy o wielkiej aferze finansowej PiS i Konfederacji. Wiemy o kwocie 350 milionów złotych, a wszystko wskazuje, że to będzie większa kwota ukradzionych pieniędzy. Dowiadujemy się, pan prezes (Przemysław) Kral od kilku lat nie miał dostępu do środków, które giełda deklarowała, że ma. Samo w sobie to było oszustwem. To wszystko wygląda jak zaplanowana kradzież - grzmiał poseł klubu parlamentarnego Centrum.

- Największe pretensje, jakie mam do PKOl, Piesiewicza i polityków PiS, dotyczą tego, że stworzyli wrażenie, że (Zondacrypto) to nasz czempion narodowy. Siłą rzeczy Polacy postrzegali to jako bardzo bezpieczne miejsce do prowadzenia transakcji - stwierdził polityk.

Gość Karoliny Lewickiej nie miał wątpliwości, że poszkodowanych przez giełdę będzie więcej. - Nie mam pojęcia, do jakiej kwoty to wzrośnie. To jest wielka afera PiS-u i pana Nawrockiego. A to, co robi Piesiewicz, jest niepojęte, bo on jeszcze ich broni - dodał Petru. 

Piesiewicz mówił w czwartek w RMF FM, że olimpijczycy "dostali wypłaty środków pieniężnych", ale jeśli pieniądze od Zondacrypto nie wpłyną na konta PKOl do 30 kwietnia, to umowa zostanie zerwana.

"Dupokrytka" Piesiewicza

Petru zarzucił prezesowi PKOl kłamstwo w kwestii pytania, jakie Piesiewicz skierował do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o Zondacrypto. - ABW nie była pytana o Zondacrypto - podkreślił.

Lewicka przypomniała, że Piesiewicz zapytanie wysłał 17 października 2025 roku, a już pięć dni później podpisał umowę z Zondacrypto. - Chyba jest jasne, po co wystosował ten dokument do ABW. Żeby w chwili, kiedy firma zwinie żagiel, pomachać opinii publicznej tym dokumentem, jak to zrobił na poniedziałkowej konferencji. To ma ładne określenie w języku polskim: dupokrytka - mówiła dziennikarka. 

- To najbardziej właściwe słowo. Nie wiem, czy on był współuczestnikiem tego procederu. Obstawiałbym, że to zorganizowana grupa przestępcza, nie może być tak, że to jedna albo dwie osoby - stwierdził poseł. I dodał, że oczekiwałby od prokuratury jeszcze szybszego działania, począwszy od zabezpieczenia dokumentów. - Pamiętajmy, że to giełda cyfrowa, większość rzeczy w internecie nie ginie - dodał.

Marszałek Sejmu zaproponował powołanie komisji śledczej do wyjaśnienia afery. - Na tym etapie nie jestem zwolennikiem (powołania komisji). Tutaj powinny działać służby, prokuratura, policja. Mamy do czynienia z ordynarnym przestępstwem, typowa kradzież. Służby spokojnie wystarczą, żeby to zbadać. CBA powinna zbadać wątki korupcyjne, tego nie można było zrobić bez parasola pewnych osób w państwie. Z jakichś powodów PKOl podpisał umowę sponsorską akurat z Zondacrypto, a prezydent zaangażował się w wetowanie ustaw (dotyczących kryptowalut - red.). Z jakichś powodów były przelewy na fundacje pana Ziobry i Wiplera - wymieniał. 

Redakcja poleca

- Obstawiam, że to po prostu ordynarna grupa przestępcza, której celem było wyprowadzenie pieniędzy z Polski na dużą skalę. I zbudowała sobie parasol polityczny, aby jak najdłużej można było ten proceder kontynuować - zaznaczył Petru.

Źródło: TOK FM, RMF FM