,
Obserwuj
Ludzie

Retinol w piaskownicy, czyli jak przedszkolaki walczą ze zmarszczkami. "Nawet 8 godzin na pielęgnację"

4 min. czytania
10.06.2026 07:03

Już nawet kilkuletnie dziewczynki sięgają po drogie kosmetyki przeciw starzeniu. Dzieci inspirują się trendami na TikToku: mają kilkuetapowe rutyny pielęgnacyjne i kupują zaawansowane produkty przeznaczone dla dorosłych. O tym, czym jest kosmetykoreksja mówiła w TOK FM dr Edyta Adamczyk-Kutera.

Dziecko w drogerii
Dziecko w drogerii
fot. Billioux Yannick/ABACA/Abaca/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są zagrożenia stosowania kosmetyków dla dorosłych przez dzieci?
  • Dlaczego dzieci są szczególnie narażone na rozwój dysmorfofobii?
  • Co mogą zrobić rodzice, by chronić dzieci?

- Do Polski ten ogólnoświatowy trend dotarł już kilka lat temu, ale dzisiaj skala zjawiska jest zauważalna w gabinetach dermatologicznych. Powinniśmy zacząć się martwić - tak o kosmetykoreksji mówiła dr Edyta Adamczyk-Kutera, wiceprezeska zarządu Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging, w audycji "OFF Czarek" w TOK FM. Ekspertka zwróciła uwagę na narastające problemy psychiczne u dzieci.

Retinol w piaskownicy, czyli jak przedszkolaki walczą ze zmarszczkami

Redaktor Cezary Łasiczka opowiedział o trzynastolatce, która już od 8 r.ż. używa kosmetyków - i reklamuje na swoich kontach. Dziewczynka ma ponad 300 tys. obserwujących, a - jak twierdzi jej matka - dzięki temu zarabia ona 50 tys. funtów rocznie. O tym przypadku i kosmetykoreksji w ogóle pisała redakcja BBC.

- Dzieci ulegają bardzo silnej presji środowiska. W tym wieku dziecko może bardzo łatwo rozwinąć dysmorfofobię, czyli niezwykle groźne zaburzenie psychiczne - mówiła dr Edyta Adamczyk-Kutera. I zaznaczyła, że stosowanie kosmetyków przeznaczonych dla dorosłych szkodzi skórze dzieci i nastolatków. Przykładowo, kwasy owocowe bądź retinol znajdujący się w kosmetykach dla skór dojrzałych może prowadzić do poważnych uszkodzeń w strukturze skóry dziecka.

Dysmorfofobia. Ryzyko dla zdrowia i życia dzieci

Wśród następstw używania niedostosowanych do młodej skóry kosmetyków przez dzieci pojawia się ryzyko nadwrażliwości, poparzeń chemicznych, ale także łysienia. - Analiza pierwszych przypadków wskazuje na to, że pojawiające się przerzedzenia włosów na granicy pomiędzy skórą twarzy a skórą owłosioną jest związana z rytuałami i wielowarstwowymi składnikami - tłumaczyła wiceprezeska zarządu Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging.

Jakie niepokojące zachowania powinny zwrócić uwagę rodziców? - Na pierwszym etapie to na pewno czas, jaki dziecko poświęca pielęgnacji skóry. Czasami te rytuały zajmują nawet 8 godzin - mówiła gościni Cezarego Łasiczki. Jak dodała, dzieci spędzają wiele czasu na np. oglądaniu filmów instruktażowych w mediach społecznościowych i przeglądaniu się w lustrze, nadmiernie skupiając się na pieprzykach, znamionach bądź małych bliznach. Bywa też odwrotna sytuacja - chorujące na dysmorfofobię dzieci zasłaniają lustra. - Takie dzieci są przekonane, że są brzydkie i w związku z tym nie będą akceptowane. Zaczynają się izolować, a wtedy pojawiają się problemy depresyjne i myśli samobójcze - wyjaśniła ekspertka.

Redakcja poleca

Kosmetykoreksja. Kto jest winny?

Jak nakreślił Cezary Łasiczka, w obecnej sytuacji wielu dorosłych nie chce wziąć odpowiedzialności za to, z czym mierzą się ich dzieci. Winą obarczają platformy społecznościowe i firmy kosmetyczne. Te z kolei bronią się, że jedynie produkują kosmetyki, a serwisy społeczności mówią, że dzieci poniżej pewnego wieku nie powinny z nich korzystać.

- Przerzucanie odpowiedzialności na kolejne podmioty jest tylko odkładaniem problemu, który za chwilę wybuchnie - komentowała dr Edyta Adamczyk-Kutera. Według niej każdy z wymienionych wcześniej podmiotów ma swoją odpowiedzialność. - Firmy kosmetyczne powinny zwracać uwagę na składniki, które nie są dostosowane dla skóry dzieci. I to powinno być wyraźnie wyszczególnione - stwierdziła ekspertka. Skóra dziecka - jak podkreśliła dr Adamczyk-Kutera - nie potrzebuje kosmetyków oprócz protekcji przed promieniowaniem UV.

Zaś rodzice - w opinii gościni TOK FM - powinni zwracać uwagę na nadmierne korzystanie z kosmetyków przez dzieci ze względu na ogromne zagrożenie rozwoju zaburzeń psychicznych.

Dr Adamczyk-Kutera zauważyła, że niezbędne są też regulacje organów państwa. - Włoska żandarmeria wkroczyła do sieci Sephora i sprawdza, czy kosmetyki są odpowiednio oznakowane. Szwedzi wprowadzili regulacje, które zabraniają sprzedaży kosmetyków zawierających składniki dla skóry dorosłych dla dzieci poniżej piętnastego roku życia, chyba że są to rekomendacje lekarskie. W Polsce niestety nie ma żadnych regulacji, mimo że jesteśmy ogromnym rynkiem kosmetyków - mówiła gościni Cezarego Łasiczki. Według niej powinien powstać okrągły stół zrzeszający producentów kosmetyków, lekarzy, psychologów, by zająć się tematem kosmetykoreksji w Polsce.

Redakcja poleca

Co mogą zrobić rodzice?

- Tego problemu nie można tak po prostu zamieść pod dywan - oceniła dr Adamczyk-Kutera, radząc rodzicom, by nie bagatelizowali sprawy, poświęcili czas i przyjrzeli się, co dziecko robi w ciągu dnia. - Jeśli dziecko ma kilkanaście kosmetyków i stosuje rytuały, to rodzice powinni zwrócić się z prośbą o pomoc do psychoterapeuty, a jeżeli problemy są już bardziej nasilone, to do psychiatry, ale też dobrego kosmetologa, który być może będzie umiał wytłumaczyć, dlaczego tego typu pielęgnacja nie jest odpowiednia - powiedziała ekspertka, dodając, że na szczęście te zaburzenia dosyć skutecznie się leczy.

Źródło: TOK FM