,
Obserwuj
Gospodarka

Budżetówka będzie protestować? "Rządowi przypominam, że idą wybory"

2 min. czytania
10.06.2026 14:34

- Protesty będą eskalować, jeżeli rząd nie zacznie wychodzić nam naprzeciw. My naprawdę nie oczekujemy cudów, ale godnego traktowania pracowników - mówił o rządowej propozycji płacy minimalnej w TOK FM wiceprzewodniczący OPZZ Sebastian Koćwin.

minister finansów Andrzej Domański
minister finansów Andrzej Domański
fot. Filip Naumienko/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są oczekiwania pracowników budżetówki wobec wzrostu wynagrodzeń?
  • Dlaczego OPZZ uważa propozycję rządu za nieakceptowalną?
  • Co OPZZ proponuje w kontekście płacy minimalnej w przyszłym roku?
  • Dlaczego płaca minimalna pełni funkcję socjalną według OPZZ?

Rada Ministrów przyjęła propozycję zakładającą wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej o 3 proc. w przyszłym roku. To nieco więcej od prognozowanej średniorocznej inflacji na poziomie 2,5 proc. Pracownicy budżetówki oczekują jednak wyższych podwyżek. O propozycji rządu mówił w audycji "EKG - Ekonomia, Kapitał, Gospodarka" wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Sebastian Koćwin.

- To dla nas zdecydowanie nieakceptowalne. Jeżeli chodzi o wynagrodzenia w sferze finansów publicznych, to oczekujemy 15 proc. wzrostu - podkreślił gość Wojciecha Kowalika. Jak zaznaczył Koćwin, nie ma on złudzeń, że związkom zawodowym uda się dogadać z rządem na konsultacjach.

- Strona rządowa jest tutaj nieugięta, ale pamiętajmy o tym, że zbliżają się wybory. Chciałbym przypomnieć stronie rządowej, że jest ogromne niezadowolenie wśród pracowników sfery finansów publicznych - mówił wiceprzewodniczący OPZZ. I dodał, że są oni gotowi, by przystąpić do akcji protestacyjnych. - Nie widzę innej możliwości niż to, że rząd zacznie w końcu doceniać pracowników sfery finansów publicznych, którzy są łakomym kąskiem dla firm prywatnych - przestrzegał gość TOK FM.

Płaca minimalna ledwie nadąża za inflacją

Jak wyjaśnił Koćwin, powiązana z inflacją płaca minimalna najczęściej rośnie zaledwie o ustawowe minimum. Rząd proponuje, by pensja minimalna w przyszłym roku wynosiła 4 950 zł brutto. - My już w tamtym roku oczekiwaliśmy przekroczenia magicznej bariery 5 000 zł - przypomniał gość "EKG".

Obecnie OPZZ postuluje wzrost płacy minimalnej o 8,2 proc. - do poziomu 5 200 zł brutto. - Chcemy zachować proporcje do przeciętnego wynagrodzenia, by pracownik dalej mógł kupić podobną ilość produktów, jak wcześniej - tłumaczył Sebastian Koćwin.

- Płaca minimalna to nie jest tylko pojęcie ekonomiczne. Dla nas pełni również funkcję socjalną: ona ma pozwolić pracownikom, którzy zarabiają najmniej, na spokojne funkcjonowanie - mówił rozmówca Wojciecha Kowalika, zwracając uwagę na tzw. "biednych pracujących", którzy mimo że pracują na pełny etat na umowie o pracę, nie są w stanie zapewnić sobie podstawowych zakupów i utrzymania rodziny. - Wydaje się, że ta proporcja pomiędzy płacą minimalną a przeciętnym wynagrodzeniem powinna zostać zachowana, a propozycje rządu tę proporcję zdecydowanie zaniżają - podkreślił Koćwin w TOK FM.

Źródło: TOK FM