Wiadomo, czy Janusz Palikot trafi do aresztu. Jest decyzja sądu
Janusz Palikot aresztowany warunkowo na dwa miesiące. Były polityk i przedsiębiorca (zgodził się na publikację danych) nie ma dobrej passy. Najpierw banki przestały pożyczać mu pieniądze na rozwój biznesu, potem od wspólnych interesów, a nawet od znajomości z nim zaczęli się odcinać i odżegnywać jego dawni koledzy, w tym znani celebryci i czynni politycy, a teraz ściga go prokuratura. Biznesmenowi organy ścigania postawiły aż osiem zarzutów, które dotyczą oszustwa i przywłaszczenia mienia na co najmniej 70 mln zł. Chodzi o emisję akcji jego spółki oraz kampanie pożyczkowe.
Były poseł Janusz Palikot został w czwartek zatrzymany przez CBA, a następnie przesłuchany przez prokuraturę we Wrocławiu. Co do jego winy wątpliwości nie ma prokuratura, która w obawie przed matactwem w śledztwie skierowała do sądu wniosek o areszt. Prokuratura zarzuca Palikotowi oszustwa i doprowadzenie ponad pięciu tysięcy pokrzywdzonych do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w związku z emisją akcji serii B przez spółki z Grupy Kapitałowej - należącej do podejrzanych - oraz organizowanymi, promowanymi i nadzorowanymi przez podejrzanych kampaniami pożyczkowymi.- Łączna kwota szkody wyrządzonej oszustwem to 70 mln zł - podkreśliła w komunikacie prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Działu Prasowego Prokuratury Krajowej, prokurator Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji we Wrocławiu. Za zarzucane czyny Palikotowi grozi nawet do 20 lat pozbawienia wolności.
Janusz Palikot nie przyznaje się do winy. 'Miał bardzo jasny plan'
Pełnomocnik Palikota już w rozmowie z Onetem w piątek po południu mówił, że nie rozumie decyzji prokuratury, która wystąpiła z wnioskiem o areszt. Jacek Dubois powiedział, że jest zdziwiony wnioskiem prokuratury i jej wniosek ws. aresztu jest dla niego niezrozumiały. Stwierdził także, że nie są to dobre wiadomości dla polskiej demokracji.
Jak mówiła w TOK FM Karolina Wysota z Money.pl., ludzie, którzy czują się oszukani przez Palikota, liczą na sprawiedliwość, a kwoty, o których jest mowa, mogą być niedoszacowane. Bo, jak przyznała, "darczyńców", którzy pożyczali Januszowi Palikotowi pieniądze przez platformę crowdfundingową, było ok. 10 tys. A sam były poseł mówił, że w ten sposób udało mu się pozyskać ok. 200 mln zł.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>