Debaty, snus i rewelacje o Karolu Nawrockim. Co zapamiętamy z tej kampanii?
- W najbliższą niedzielę II tura wyborów prezydenckich;
- Zapytaliśmy Macieja Kluczkę z TOK FM, Andrzeja Bobińskiego z Polityki Insight i Dominikę Długosz z 'Newsweek Polska' o trzy - ich zdaniem - najważniejsze momenty kampanii wyborczej;
- Nasi rozmówcy wymieniali: debaty, wysoki wynik skrajnej prawicy i wzrost siły YouTube jako medium.
Debaty, wynik prawicy i burzliwa przeszłość Nawrockiego
Maciej Kluczka z kampanii prezydenckiej zapamięta głównie debaty i zwroty akcji, które miały na nich miejsce. - To przejęcie flagi [tęczowej, przez Magdalenę Biejat - red.], snus pod wargą Karola Nawrockiego i kłamstwo w sprawie kawalerki - wylicza reporter polityczny TOK FM i gospodarz wtorkowego "Poranka Radia TOK FM".
Jako drugi punkt podaje dobry wynik kandydatów skrajnej prawicy w I turze wyborów. - Chodzi szczególnie o Grzegorza Brauna. To może mieć znaczenie w przyszłości i będziemy do tego pewnie wracać - przewiduje Kluczka.
A w trzecim punkcie podaje po prostu burzliwą historię kandydata PiS. - Człowiek, który bił się w lesie i - jak podają media - pracował w Grand Hotelu przy prawdopodobnie sutenerskiej siatce, jest kandydatem na prezydenta i w I turze zdobył bardzo dobry wynik - dziwi się Kluczka.
Końskie i nowy gracz
Dla Andrzeja Bobińskiego - dyrektora zarządzającego Polityki Insight - numerem jeden jest "debata w Końskich i cały bałagan z nią związany".
- Druga sprawa to wszystkie afery Karola Nawrockiego, ale z naciskiem na kawalerkę pana Jerzego. A trzy to rozszczelnienie się porządku medialnego i nowi gracze, którzy ustawili kampanię wyborczą. Z naciskiem na YouTube. Myślę tu trochę o Krzysztofie Stanowskim, ale nie tylko - mówi Bobiński.
"Rzeźnia, a nie merytoryczna kampania"
Dziennikarka "Newsweek Polska" Dominika Długosz przekonuje, że cała kampania była "strasznie długa, potwornie brudna i kompletnie niemerytoryczna". - A ostatnie dwa tygodnie to jest rzeźnia, a nie merytoryczna kampania - mówi wprost. - Zaczęliśmy rozmawiać o rzeczach, o których nigdy nie spodziewałam się, że będziemy rozmawiać w kampanii wyborczej. Mieliśmy ustawki, wyłudzenie mieszkania, testy na narkotyki. Dowiedziałam się nawet, co to jest snus - wymienia.
Według dziennikarki kampania prezydencka pokazała też, że "można stworzyć kandydata właściwie od zera i wypromować go". Mało tego, kandydat ten - jak kontynuowała Długosz - może mieć w swojej przeszłości wiele ciemnych historii, a i tak może wygrać - także z nienawiści do tego drugiego kandydata. - To konstatacja, która jest strasznie smutna dla nas wszystkich - przyznaje nasza rozmówczyni.
Ten mechanizm pomógł wygrać Trumpowi. To samo będzie w Polsce?
Długosz przyznaje, że trudno jej wymienić trzy najważniejsze rzeczy z kampanii. Finalnie podaje - podobnie jak Kluczka - dobry wynik Sławomira Mentzena i wzrost radykalnych postaw u wyborców. - To niezwykle istotne, bo od tego zależy wynik II tury - zaznacza.
Dalej dziennikarka podaje samo wystawienie Karola Nawrockiego jako kandydata PiS i to, jaka strategia Jarosława Kaczyńskiego za tym wyborem stała. - Bo chodziło o to, żeby nie można było przypiąć do Nawrockiego żadnej z afery rządów Prawa i Sprawiedliwości - tłumaczy. Jak to się skończyło - wszyscy wiemy.
A trzecia? - Ostatnia debata między dwoma kandydatami. Była najistotniejszym punktem dla kampanii Rafała Trzaskowskiego. Pokazał się on od innej strony i od tego momentu jego kampania nabrała temperatury i dobrego rozpędu - podsumowuje Długosz.
Posłuchaj: