Zmiany w Lasach Państwowych. Jest nowy dyrektor generalny
- Adam Wasiak został powołany na stanowisko dyrektora generalnego Lasów Państwowych. Zastąpił Witolda Kossa;
- Jednym z celów, jakie resort klimatu przedstawił nowemu kierownictwu Lasów Państwowych, jest kwestia objęcia większą ochroną ekosystemów leśnych;
- Co udało się zrobić poprzednikowi?
"Doceniając dorobek i doświadczenie zawodowe, powołałam Adama Wasiaka na stanowisko dyrektora generalnego Lasów Państwowych" - przekazała szefowa MKiŚ na platformie X. Dodała, że Lasy Państwowe zarządzają wyjątkowym dziedzictwem przyrodniczym Polski, które wymaga szczególnej pielęgnacji i nadzoru, szczególnie w dobie zmian klimatu i coraz trudniejszych wyzwań.
W poniedziałek minister Hennig-Kloska odwołała Witolda Kossa ze stanowiska dyrektora generalnego LP. Koss szefował Lasom Państwowym od stycznia 2024 roku i m.in. zmodyfikował system sprzedaży drewna.
W styczniu 2024 roku, kiedy minister Hennig-Kloska informowała o powołaniu Kossa na stanowisko szefa LP, podkreślała, że celem resortu będzie zmiana myślenia o polskich lasach. - Nie możemy patrzeć na lasy w Polsce tylko i wyłącznie przez pryzmat ekonomii, zysków, które Lasy Państwowe tworzą, ale chcemy też przywrócić funkcję społeczną, środowiskową, przyrodniczą - mówiła szefowa MKiŚ. Dodała, że do LP musi wrócić transparentność.
Sam Witold Koss przekonywał, że "przed Lasami Państwowymi stoją ogromne wyzwania społeczne i gospodarcze w kontekście globalnego kryzysu klimatycznego". Zapowiedział też audyt, który będzie dotyczył dyrekcji generalnej LP oraz regionalnych dyrekcji.
Lasy Państwowe 'jak dojna krowa'. Będą kolejne skandale? 'Idzie bardzo źle'
Cele Lasów Państwowych i "okrągły stół"
Jednym z celów, jakie resort klimatu przedstawił nowemu kierownictwu Lasów Państwowych, była kwestia objęcia większą ochroną ekosystemów leśnych. Ministerstwo zgłosiło kilka inicjatyw z tym związanych. W styczniu 2024 roku wprowadzono tzw. moratorium leśne w sprawie wstrzymania lub ograniczenia cięć drzew w 10 lokalizacjach. Chodziło o 1,3 proc. lasów zarządzanych przez LP. Moratorium miało być czasowe, ale z końcem września ub.r. decyzją minister zostało ono wydłużone. Wprowadzenie moratorium wzbudziło sprzeciw opozycji, jak i części przemysłu drzewnego. Niezadowoleni byli również obrońcy przyrody z powodu zbyt ograniczonych działań. Zgodnie bowiem z rządową umową koalicyjną 20 proc. lasów w Polsce powinno zostać wyłączone z pozyskiwania drewna. Miałyby to być najcenniejsze obszary leśne w kraju, w tym rezerwaty, starolasy oraz lasy społeczne.
W styczniu 2025 roku MKiŚ informował, że starolasy mają objąć od 2026 roku co najmniej 1 proc. powierzchni Lasów Państwowych. Leśnicy mieliby zabezpieczyć drzewostany oraz rozpocząć wstępną weryfikację terenową i zbieranie niezbędnych informacji do wyznaczenia takich obszarów.
W listopadzie 2024 roku podczas drugiej edycji Ogólnopolskiej Narady o Lasach, zapowiadanego wcześniej cyklu konsultacji w ramach "okrągłego stołu", leśnicy przedstawili propozycję objęcia większą ochroną 17 proc. terenów leśnych znajdujących się w zarządzie gospodarstwa. Plan zakładał podział tych obszarów na dwie kategorie. W grupie I wskazano ponad 564 tys. ha (7,9 proc.) lasów, które byłyby objęte całkowitą ochroną; byłyby one również wyłączone całkowicie z pozyskania drewna. W grupie II miałoby się znaleźć ponad 647 tys. ha (9,1 proc.); tereny te również byłyby objęte ochroną, ale miałaby być tam prowadzona zmodyfikowana gospodarka leśna.
W kwietniu wiceszef LP Jerzy Fijas informował, że proces zmierzający do objęcia prawie 1/5 obszarów leśnych większą ochroną miałby trwać do 2030 roku. Zapowiedział, że w ciągu kilku miesięcy miałaby zostać przygotowana analiza w tej sprawie, która pozwoli ocenić skutki finansowe takiego działania. Dyrektor Koss w rozmowie z PAP tłumaczył, że objęcie ochroną terenów wskazanych wcześniej przez leśników w pesymistycznym wariancie może kosztować gospodarstwo około 500 mln zł rocznie. Jednocześnie zapewniał, że taka kwota jest bezpieczna dla stabilności Lasów Państwowych.
Co udało się zrobić za kadencji Kossa?
Za kadencji Witolda Kossa w 2024 roku wprowadzono zmiany w systemie sprzedaży drewna na lata 2025-2026. Według resortu klimatu nowy system miałby wzmocnić lokalnych przedsiębiorców i przyczynić się do ograniczenia eksportu drewna poza państwa UE. Wprowadzono m.in. kryterium geografii promujące zakłady przetwórstwa znajdujące się bliżej miejsca zakupu, zmniejszono też w przetargach kryterium cenowe, zwiększając wagę przerobu drewna i jego głębokości, a także geografii. Firmy mogą też składać zamówienia na 75 proc. tego, co kupowały wcześniej, a drewno sprzedawane jest dwa razy do roku, a nie trzy. Przedsiębiorcy kupujący drewno muszą się zgodzić na ewentualny audyt leśników i sprawdzenie, czy zadeklarowany przerób ma rzeczywiście miejsce.
Przedstawiciele LP zwracali jednak uwagę, że bez głębokich zmian systemowych, w tym ustaw, nie da się istotnie ograniczyć eksportu drewna. Dlatego też zaproponowali m.in. zmianę ustawy o zachowaniu narodowego charakteru strategicznych zasobów naturalnych kraju, zgodnie z którą na trzy lata miałby zostać wprowadzony zakaz eksportu drewna poza państwa UE.
W maju br. ówczesny minister rozwoju Krzysztof Paszyk poinformował, że resort pracuje nad ustawą, która miałaby m.in. określić drewno jako surowiec o strategicznym znaczeniu dla polskiej gospodarki, ograniczyć jego eksport i wesprzeć lokalne przetwórstwo. Do tej pory jednak projekt w tej sprawie nie został opublikowany.
Państwowe Gospodarstwo leśne Lasy Państwowe podaje na swojej stronie internetowej, że jest największą w Unii Europejskiej organizacją zarządzającą lasami należącymi do Skarbu Państwa.
Posłuchaj: