Ile będziemy płacić za jedzenie? Ekspert nie ma dobrych wieści. "Ceny zaczną odbijać"
- Dynamika, jeśli chodzi o żywność, stopniowo zacznie odbijać i będzie rosła do końca tego roku - mówił w "EKG" dr Mariusz Dziwulski. Jakich podwyżek możemy się spodziewać?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak będą kształtować się ceny żywności w najbliższym czasie?
- Co wpływa na wzrosty cen?
- Jakich podwyżek możemy się spodziewać?
Żywność minionej wiosny mocno taniała, ale kolejne miesiące mogą zmienić ten trend. Nawet oficjalne statystyki inflacyjne pokazały wyraźny spadek cen - zwłaszcza warzyw: pomidorów, ogórków, ziemniaków, cebuli, ale też mięsa, głównie wieprzowiny i mięsa drobiowego. Lato już przynosi suszę rolniczą, do tego dochodzi rodzące się na świecie zjawisko El Niño, które uderzy w produkcję rolną głównie w Azji i Australii, co będzie miało globalny wpływ.
Te zjawiska odbiją się na cenach żywności w drugiej połowie roku - mówił w popołudniowym "EKG" dr Mariusz Dziwulski, ekspert rynku rolno-spożywczego w PKO Banku Polskim.
- Rynki rolne znalazły się w pewnym punkcie zwrotnym, dalsze spadki cen nie będą już następować, ceny zaczną odbijać - oceniał.
Gość Patrycji Maciejewicz powoływał się na prognozy produkcji m.in. zbóż i mleka na koniec tego roku. - Wskazują na spadki. Zmniejszona podaż będzie oddziaływała w kierunku wzrostów cen - przekonywał.
- Dodatkowo mamy uwarunkowania lokalne, tegoroczne przymrozki. To mogło wpłynąć negatywnie na produkcję owoców i może przełożyć się na to, że ceny będą rosły - dodawał Dziwulski.
Scenariuszem bazowym wedle eksperta jest to, że "dynamika, jeśli chodzi o żywność, stopniowo zacznie odbijać i będzie rosła do końca tego roku. Jest jednak dobra wiadomość. - Raczej nie spodziewamy się istotnych podwyżek cen, będą umiarkowane wzrosty, w granicach 3-4 procent na koniec roku - dodał. Ale na to ostateczny wpływ będzie miała… pogoda.
Źródło: TOK FM