,
Obserwuj
Polska

Rocznice Jedwabnego i rzezi wołyńskiej. Obchody w cieniu kryzysu

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
7 min. czytania
10.07.2026 14:41

Rocznice zbrodni w Jedwabnem i rzezi wołyńskiej sąsiadują ze sobą w polskim kalendarzu, co sprawia, że w piątek oraz w weekend atmosfera będzie bardziej napięta niż zwykle. Jak przebiegały uroczystości w Jedwabnem i czego możemy spodziewać się przy okazji obchodów w 83. rocznicy rzezi wołyńskiej?

Obchody 81. rocznicy rzezi wołyńskiej. Marsz Pamięci ulicami Warszawy (zdjęcie ilustracyjne)
Obchody 81. rocznicy rzezi wołyńskiej. Marsz Pamięci ulicami Warszawy (zdjęcie ilustracyjne)
fot. Adam Burakowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jak przebiegają piątkowe obchody 85. rocznicy mordu w Jedwabnem;
  • jacy przedstawiciele władz państwowych wzięli w nich udział;
  • jakie środki bezpieczeństwa wprowadzono podczas uroczystości w Jedwabnem;
  • jak będzie przebiegać program głównych obchodów rocznicy rzezi wołyńskiej w Warszawie;
  • jak politycy oceniają obecny kryzys w relacjach polsko-ukraińskich;
  • co wydarzyło się w Jedwabnem oraz na Wołyniu ponad 80 lat temu.

85. rocznica mordu w Jedwabnem

W piątek (10 lipca) przed południem w Jedwabnem w województwie podlaskim rozpoczęły się uroczystości upamiętniające 85. rocznicę mordu miejscowej społeczności żydowskiej. Modlitwę za zmarłych przy pomniku zorganizowała - jak co roku - warszawska Gmina Wyznaniowa Żydowska. Po modlitwie przy pomniku zostały kwiaty, wiele osób składało już też wcześniej kamyki. Odczytane zostały imiona ofiar, odmawiano też zarówno żydowskie, jak i chrześcijańskie modlitwy.

Obchody zbrodni w Jedwabnem rzadko gościły czołowych polskich polityków. Poza Aleksandrem Kwaśniewskim w 2001 roku w uroczystościach nigdy nie wziął udziału żaden prezydent ani premier. W tym roku w uroczystościach - oprócz naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha - wzięli marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty oraz marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska.

Do rocznicy odniósł się także ambasador USA w Polsce Tom Rose. "To dzień pamięci o setkach polskich Żydów pomordowanych przez polskich współobywateli pod nadzorem niemieckich okupantów. Ten dzień należy do nich, nie do ich morderców, ani tych, którzy próbują ich wciąż usprawiedliwiać czy bronić" - powiedział dyplomata, który prywatnie jest praktykującym, religijnym Żydem. Rose stwierdził też, że Jedwabne miało charakter incydentalny, a większość Polaków pod niemiecką okupacją mimo grożącej im za to śmierci, starała się Żydom pomagać.

Redakcja poleca

Na miejscu Grzegorz Braun. "Czy oni są takimi skrajnymi ateistami?"

Uroczystości odbywają się w cieniu kontrowersji. Od kilku lat w Jedwabnem przy okazji lipcowych rocznic spotkania w bliskim sąsiedztwie pomnika organizują - w kontrze do oficjalnych modlitw - środowiska skrajnie prawicowe. Uczestnicy tych demonstracji przynoszą banery z treściami domagającymi się wznowienia ekshumacji w Jedwabnem, a zbrodnię nazywają niemiecką.

W tym roku w Jedwabnem już od czwartku trwa spotkanie "Rocznica zbrodni w Jedwabnem. Ziemia nie kłamie". Jest planowane na prywatnej działce w bliskim sąsiedztwie pomnika. Na plakatach można przeczytać, że organizatorem jest Wojciech Sumliński i mieszkańcy Jedwabnego, a współorganizatorem - Stowarzyszenie Wizna 1939. Na innej działce, po drugiej stronie miejsca pamięci z pomnikiem upamiętniającym pomordowanych Żydów, od czwartku swoje spotkanie (również dwudniowe) organizuje Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna oraz skrajnie prawicowe pismo "Najwyższy Czas".

Rabin Polski Michał Schudrich nie rozumie demonstrujących. - Zastanawiam się, co to znaczy być przeciwko modlitwie. Czy oni są takimi skrajnymi ateistami? To jedyne tłumaczenie - skomentował naczelny rabin Polski w rozmowie z reporterem TOK FM Jakubem Medkiem.

W tym roku teren oficjalnych uroczystości w Jedwabnem jest osłonięty namiotem plenerowym, ogrodzony barierkami i ochraniany przez służby. Nad bezpieczeństwem czuwa policja. Od godz. 6 do 16 obowiązuje strefa zakazu lotów w promieniu 500 metrów od miejsca uroczystości i do wysokości ok. 755 metrów nad ziemią - zapowiedziano już w czwartek i przypomniano, że za złamanie tych przepisów, na podstawie prawa lotniczego, grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności, gdy przestępstwo jest popełnione umyślnie.

Mord w Jedwabnem. Co wydarzyło się w 1941 roku?

Według opublikowanych w 2003 roku wyników śledztwa IPN w sprawie mordu "nie mniej niż 340 Żydów" 10 lipca 1941 roku dokonała w Jedwabnem grupa miejscowej polskiej ludności cywilnej z inspiracji Niemców. IPN przyjął, że to Polacy mieli w tej zbrodni - jak to określono w dokumentach końcowych śledztwa - "rolę decydującą", ale "można założyć", że jej inspiratorami byli Niemcy. Co najmniej 300 osób spalono żywcem w stodole, a 40 zabito wcześniej w nieustalony sposób, gdy Żydów gromadzono na rynku.

Obchody 83. rocznicy rzezi wołyńskiej

Następnego dnia - w sobotę 11 lipca przypada 83. rocznica rzezi wołyńskiej. Główne uroczystości odbędą się w Warszawie. Rozpocznie je o godz. 10.00 msza w Katedrze Polowej Wojska Polskiego. Program obchodów wygląda następująco:

  • 10:00 - msza święta w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w intencji ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP oraz poległych, zmarłych i żyjących żołnierzy 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej.
  • 12:00 - wspólna modlitwa, apel pamięci oraz złożenie wiązanek kwiatów pod Pomnikiem Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na obywatelach II RP na terenie województw południowo-wschodnich w latach 1942–1947 (Skwer Wołyński).
  • 13:30 - uroczystość złożenia wieńców i wiązanek kwiatów pod Pomnikiem 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej na Skwerze Wołyńskim.

Tego dnia prezydent Karol Nawrocki uda się na Podkarpacie. "(...) W Radrużu (woj. podkarpackie), Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki odda cześć Ofiarom ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na ziemiach wschodnich II RP" - przekazał we wpisie w mediach społecznościowych rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Na Podkarpaciu obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa OUN i UPA rozpoczęły się już w piątek.

12 lipca w Warszawie swój marsz zorganizuje także Grzegorz Braun i środowisko Konfederacji Korony Polskiej.

Rocznica rzezi wołyńskiej w cieniu kryzysu

Dotychczas w rocznice rzezi wołyńskiej spotykali się prezydenci Polski i Ukrainy - Aleksander Kwaśniewski i Leonid Kuczma, a lata później Andrzej Duda i Wołodymyr Zełenski. Dziś na wspólne obchody nie ma szans. Przyczyną jest trwający od końcówki maja kryzys w relacjach polsko-ukraińskich, zapoczątkowany decyzją Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich sił zbrojnych imienia "Bohaterów UPA" - w Ukrainie formacji kojarzonej z oporem przeciwko Sowietom, a w Polsce - rzezią wołyńską.

- Dla mnie oczywiście kwestie ukraińskiej powstańczej armii symboli UPA są nie negocjowalne - mówił prezydent Karol Nawrocki. Jak dodawał poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk, "trudno o wspólne obchody, jeżeli zupełnie niedawno pan prezydent Zełenski posunął się do gloryfikacji ludobójców".

Były wiceszef polskiej dyplomacji Andrzej Szejna ma nadzieję, że mimo tych napięć obchody przebiegną spokojnie. - Ważne jest to, że doszło do spotkania prezydenta Zełenskiego i prezydenta Nawrockiego w Ankarze - powiedział polityk Nowej Lewicy. W uspokajającym tonie wypowiedział się także wiceminister i szef MSZ Radosław Sikorski. - Niestety, różne wypowiedzi i też działania doprowadziły do tego, że Rosjanie mogą mieć satysfakcję z tego, jak napuścili Polaków i Ukraińców na siebie nawzajem. Oczywiście historii nie zmienimy, nie przywrócimy życia ani jednej ofierze (...). To, co możemy zrobić, to wszyscy u siebie lepiej zrozumieć własną historię i pojednać się tak, aby mieć wspólną przyszłość, a nie się znowu wyrzynać - powiedział szef polski dyplomacji w rozmowie z reporterem TOK FM Maciejem Kluczką.

Redakcja poleca

Ministerstwo kultury ostrzega przed dezinformacją na temat rzezi wołyńskiej

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opublikowało we czwartek komunikat, w którym zaapelowało o "korzystanie z wiarygodnych źródeł informacji" na temat rzezi wołyńskiej i "weryfikowanie ich przed dalszym udostępnianiem", ponieważ w przestrzeni medialnej zaczęły pojawiać się treści dezinformacyjne i manipulacyjne. "Zwracamy uwagę na próby dezinformacji, manipulowania przekazem oraz sztucznego wzmacniania emocjonalnych treści za pośrednictwem zautomatyzowanych kont (botów) i fałszywych profili. Tego rodzaju działania mogą mieć na celu pogłębianie podziałów społecznych, eskalowanie napięć oraz podważanie zaufania do instytucji publicznych" - przestrzega MKiDN.

Co zdarzyło się na Wołyniu?

Terminem "zbrodnia wołyńska" określa się mordy popełniane na cywilnej ludności polskiej dawnych Kresów Wschodnich przez członków ukraińskich organizacji zbrojnych. Do takich zdarzeń dochodziło przede wszystkim na Wołyniu, ale też w Małopolsce wschodniej oraz na terenie obecnych województw lubelskiego i podkarpackiego. Miało to miejsce w czasie, gdy tereny te znajdowały się pod okupacją niemiecką, a także w początkowym okresie po przetoczeniu się frontu i ustanowieniu nowej granicy państwowej.

Kulminacyjnym momentem zbrodni wołyńskiej była tzw. krwawa niedziela - 11 lipca 1943 roku. Tego dnia oddziały UPA zaatakowały ok. 150 miejscowości (według innych źródeł - 99) na Wołyniu. W części tych ataków dobrowolnie lub pod przymusem brała też udział ukraińska ludność cywilna.

Według szacunków polskich historyków zginęło ok. 100 tys. Polaków, przede wszystkim kobiet, dzieci i osób starszych, a tysiące innych pod presją opuściło swoje rodzinne strony.

Dla upamiętnienia ofiar zbrodni wołyńskiej Sejm RP w 2025 roku ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci o Polakach - Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.

Posłuchaj:

- Jeśli Ukraina przegra wojnę, to Rosja będzie musiała zaatakować Zachód, wykorzystując pokonane ukraińskie wojska - ocenił w "Poranku TOK FM" były szef BBN ppłk rez. dr hab. Jacek Siewiera. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego ppłk rez. dr hab. Jacek Siewiera ocenił, że bezpieczeństwo Polski zależy dziś od utrzymania wsparcia dla Ukrainy i konsekwentnej polityki NATO. W rozmowie po szczycie Sojuszu wskazał, że Rosja nadal prowadzi działania destabilizacyjne, a największym błędem byłoby odejście od strategicznego myślenia o bezpieczeństwie.

Jedwabne, Rajgród, Radziłów czy Szczuczyn to kilka miejscowości z tak zwanego "szlaku śmierci" na którym w 1941 roku doszło do pogromów Żydów z rąk ich polskich sąsiadów. Piotr Pytlakowski wyruszył w podróż po tych miejscach, by sprawdzić, czy zachowała się w nich pamięć o haniebnych wydarzeniach sprzed 80 lat. Czy współcześni mieszkańcy mają świadomość tego, że przed wojną ich miasteczka były sztetlami? Jak reagują na wspomnienie o pogromach Żydów, a jak potraktują konkretnego Żyda, który pojawia się w ich miasteczku w poszukiwaniu zegara swojego pradziadka? W tym odcinku "Półki z książkami" Anna Sobańda rozmawia z autorem książki "Strefa niepamięci".

Źródło: TOK FM, PAP, x.com