Upadek moralny NIK pod rządami Banasia? "Miałem zniekształcenie poznawcze"
- Przez całą kadencję były mniej lub bardziej śmiałe próby uchylenia immunitetu i ewentualnego odwołania go (Mariana Banasia) ze stanowiska. W takiej sytuacji bardzo trudno jest zupełnie wyłączyć polityczne emocje. Marianowi Banasiowi udało się przetrwać na stanowisku do końca rządów Prawa i Sprawiedliwości i do końca kadencji - mówił w TOK FM Szymon Rębowski.
- Tadeusz Dziuba zrezygnował z ubiegania się o stanowisko prezesa NIK. Wcześniej krytykował ustępującego prezesa, przez cztery lata swojego szefa;
- Jak mówił w TOK FM Szymon Rębowski, podczas publicznego przesłuchania Dziuba zarzucił Marianowi Banasiowi "upadek moralny instytucji";
- Gość Macieja Kluczki dziwił się, jak bardzo ktoś może być krytykowany przez ludzi, którzy wcześniej głosowali za jego kandydaturą;
- Zdaniem Rębowskiego, Banaś był pod ciągłym ostrzałem PiS. "W takiej sytuacji bardzo trudno jest zupełnie wyłączyć polityczne emocje" - przekonywał.
Mariusz Haładyj został wybrany nowym prezesem Najwyższej Izby Kontroli. Jego rywalem miał być rekomendowany przez Prawo i Sprawiedliwość Tadeusz Dziuba, ale w ostatniej chwili wycofał swoją kandydaturę. Przed głosowaniem odbyło się publiczne przesłuchanie obu kandydatów.
- To, co było istotne na tym przesłuchaniu, to fakt, jak bardzo negatywnie oceniany jest NIK pod przewodnictwem Mariana Banasia przez posłów i polityków Prawa i Sprawiedliwości i polityków - mówił w "Wywiadzie politycznym" Szymon Rębowski z portalu Mamprawowiedziec.pl.
Krytyczny wobec ustępującego prezesa był też ówczesny kandydat na jego stanowisko Tadeusz Dziuba, w latach 2019-2023 wiceprezes NIK, a wcześniej poseł PiS. - Ze strony Dziuby padły słowa o upadku moralnym tej instytucji ze względu na to, jak kieruję nią Marian Banaś. Chodziło mi po głowie, żeby zadać pytanie Dziubie, ilu posłów, którzy podpisali się pod jego kandydaturą, głosowało na Mariana Banasia - mówił gość Macieja Kluczki.
Jak przypomniał, to bowiem głosami PiS wybrano Banasia. Sześć lat temu głównie od posłów partii ówcześnie rządzącej dostał ich 234 (jego kontrkandydat Borys Budka otrzymał 135).
Emocje polityczne
- Miałem takie delikatne zniekształcenie poznawcze, jak bardzo kandydat wybrany przez jakąś większość, może na koniec swojej kadencji być krytykowany - mówił Rębowski.
Czy sam Banaś w wystąpieniach publicznych popełniał błędy? - Na pewno pojawiły się emocje polityczne, dlatego że z jednej strony był to kandydat mocno polityczny, z ówczesnej pierwszej ligi politycznej Prawa i Sprawiedliwości. Nie był to kandydat części urzędniczej, tylko jednak politycznej. Był bardzo chwalony - przypomniał gość TOK FM.
- Potem doszło do bardzo dynamicznego konfliktu. Przez właściwie całą kadencję były mniej lub bardziej śmiałe próby uchylenia immunitetu i ewentualnego odwołania go ze stanowiska. W takiej sytuacji bardzo trudno jest zupełnie wyłączyć polityczne emocje. Marianowi Banasiowi udało się przetrwać na stanowisku do końca rządów Prawa i Sprawiedliwości i do końca kadencji - podkreślił Rębowski.
Źródło: TOK FM