Nowe informacje ws. lekarza-milionera. To koniec politycznej kariery Kacprzaka?
28-letni Dawid Kacprzyk zrezygnował z mandatu radnego dzielnicy Ursus. Poinformowały o tym władze Koalicji Obywatelskiej. Poinformowano o tym na pięć godzin przed sesją Rady Dzielnicy.
Nowe informacje w sprawie Dawida Kacprzaka. Bohater afery, którą od kilku dni żyje Polska, zrezygnował nie tylko z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, ale i mandatu radnego dzielnicy Ursus. Kacprzyk jako radny musiał przedstawić oświadczenie majątkowe. Wynikało z niego, że w zeszłym roku zarobił on 1,6 mln złotych. Mimo tego, że nie zrobił jeszcze specjalizacji, został szefem SOR-u w Szpitalu Południowym. To tam - jak wynika z ustaleń mediów - miał działać salonik VIP dla polityków Koalicji Obywatelskiej.
Rezygnacji od lekarza-milionera na dzisiejszej sesji domagała się opozycja. Kacprzyk ze stanowiska odszedł sam, na kilka godzin przed rozpoczęciem sesji. Swoją rezygnację lekarz złożył pisemnie przewodniczącemu rady dzielnicy Ursus Dariuszowi Pastorowi.
To nie koniec sprawy. Sprawa Kacprzyka ma pojawić się na nadzwyczajnej sesji rady Miasta, którą ma odbyć się za tydzień. - Radni PiS domagają się dymisji wiceprezydentki Warszawy Renaty Kaznowskiej oraz odpolitycznienia rady nadzorczej Szpitala Południowego - mówił dziennikarz TOK FM Błażej Kulesza.
Sprawa lekarza-milionera wywołała trzęsienie prawdziwe trzęsienie ziemi w szpitalu
Reporter przypomniał, to dziś rada nadzorcza Szpitala Południowego ma odwołać dyr. do spraw medycznych dr Agatę Kusz-Rynkun. - Wedle wstępnych wyników kontroli zleconej przez warszawski Ratusz, to właśnie ona miała akceptować grafiki i faktury, jakie wystawiał Dawid Kacprzyk - wyjaśnił.
Były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz deklarował w "Poranku TOK FM", zapewnił, że chce wyjaśnienia sprawy "do cna". - Cieszę się z tego, że ten młody doktor, który połakomił się na tak wysokie pieniądze i nie ma żadnych zahamowań, żeby je pobierać z publicznej kasy, jest zwolniony - mówił w rozmowie z Karoliną Lewicką.
Według gościa TOK FM eliminowane z życia publicznego powinny być konkretne osoby, które doprowadzają do patologicznych sytuacji. - To nie system podpisał umowę z młodym doktorem na takie horrendalne pieniądze, tylko konkretni ludzie. To nie system poszedł kupić sobie Porsche - argumentował europoseł KO.
Źródło: TOK FM