,
Obserwuj
Polityka

Wałęsa zdejmuje flagę z piersi, Nawrocki chce odebrać Order. Co zrobił Zełeński?

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
6 min. czytania
29.05.2026 15:13

"Ubliżył mi", "cios", "nie do przyjęcia" - to tylko niektóre komentarze po środowej decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego ws. nazwania jednej z jednostek ukraińskich Sił Zbrojnych im. "Bohaterów UPA". W reakcji na to prezydent Karol Nawrocki posunął się do stwierdzenia, że Ukraina nie zasługuje na członkostwo w UE i - zainspirowany pomysłem posła Konfederacji - zaproponował odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Wyjaśniamy, co dokładnie się stało.

Wołodymyr Zełenski
Wołodymyr Zełenski
fot. Adam Burakowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jak Wołodymyr Zełenski uzasadnił nadanie jednej z ukraińskich jednostek Sił Zbrojnych imienia "Bohaterów UPA";
  • dlaczego dekret Zełenskiego jest kontrowersyjny z punktu widzenia polskiej historii;
  • jak sprawę skomentował IPN;
  • kto sprawił, że o decyzji prezydenta Ukrainy zrobiło się głośno;
  • jak na uhonorowanie UPA przez Zełeńskiego zareagowali prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk i inni czołowi politycy;
  • jak na doniesienia z Polski zareagował mer Lwowa Andrij Sadowy.

Wołodymyr Zełenski uhonorował jednostkę armii imieniem UPA. Dlaczego to budzi kontrowersje?

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w dekrecie wydanym w środę (27 maja) nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych swego kraju imię "Bohaterów UPA". Jak mówił, uczynił to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".

W Polsce ta decyzja wywołała kontrowersje, ponieważ Ukraińska Powstańcza Armia uznawana jest za sprawczynię eksterminacji ludności polskiej na Wołyniu. Według historyków w lipcu 1943 r. to właśnie UPA dokonała skoordynowanego ataku na ok. 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim - dawnego województwa wołyńskiego na terenie obecnej Ukrainy. Szacuje się, że w wyniku rzezi na samym Wołyniu zginęło od 40 do 60 tysięcy Polaków.

Sprawcami zbrodni, która nazywana jest także rzezią wołyńską, byli członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN)- B (frakcja Bandery) i podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia.

Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA. Dla polskiej strony wydarzenia na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.

IPN zareagował na dekret Zełenskiego. "Musi budzić sprzeciw"

Dzień po decyzji Zełenskiego do sprawy odniósł się Instytut Pamięci Narodowej, który w obszernym wpisie przypomniał o wydarzeniach sprzed ponad 80 lat. "Budowanie przez władze Ukrainy kultu Ukraińskiej Powstańczej Armii musi budzić sprzeciw wszystkich, którzy pamiętają o działalności tej formacji" - zaznaczono w poście z 28 maja.

Lech Wałęsa oburzony decyzją prezydenta Ukrainy. "Ubliżył mi"

O sprawie zrobiło się głośno dopiero kilka godzin później, za sprawą wpisu w mediach społecznościowych Lecha Wałęsy. "Prezydent Ukrainy, wyróżniając bandytów z UPA, ubliżył mi i wszystkim pomordowanym naszym rodakom. W związku z tym publicznie zdjąłem flagę ukraińską z piersi. Narodowi nadal będę pomagał w walce z sowietami. Prezydentowi Zelenskiemu odmawiam wsparcia!" - napisał były prezydent w czwartek wieczorem.

Po tym sprawa zaczęła zataczać coraz szersze kręgi. W piątek (29 maja) rano głos zabrał Maciej Wewiór, rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych. "W nawiązaniu do wczorajszych słów szefa naszej placówki Piotra Łukasiewicza - jednoznacznie negatywnie oceniamy nadanie ukraińskiej jednostce imienia 'Bohaterów UPA'. Ta decyzja rani pamięć o ofiarach tej organizacji i uderza w dialog między naszymi narodami. Może być wykorzystana przez propagandę Rosji, która chce nas podzielić i podważyć wsparcie dla broniącej się Ukrainy. Kwestię tę podnosimy w rozmowach z partnerami z Ukrainy" - skomentował rzecznik MSZ.

W rozmowie z PAP rzecznik przekazał, że wiceminister resortu Marcin Bosacki (KO) rozmawiał w czwartek z ambasadorem Ukrainy w Polsce Wasylem Bodnarem. Jak powiedział Wewiór, wiceszef MSZ "przedstawił nasze rozczarowane taką decyzją prezydenta Ukrainy, żeby tak nazwać jednostkę". - My uważamy, że to nie pomaga dialogowi historycznemu, który mamy z Ukrainą - dodał.

Ukraińska jednostka imienia "Bohaterów UPA". Co powiedział Karol Nawrocki?

Prezydent RP i były prezes IPN Karol Nawrocki stwierdził, że Wołodymyr Zełenski - nadając ukraińskiej jednostce imię "Bohaterów UPA" - "dostarczył najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie". - To też dowód na to, że ci, którzy mówili, że Ukraina powinna wchodzić bez żadnych oczekiwań do Unii Europejskiej, bardzo się mylili. Prezydent Zełenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym, gloryfikowania bandytów, morderców z Ukraińskiej Powstańczej Armii, nie jest gotowa, aby być częścią rodziny europejskiej - przekazał w piątek prezydent dziennikarzom.

Poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek zamieścił skan oficjalnego pisma do prezydenta Nawrockiego z wnioskiem o odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. To najwyższe odnaczenie państwowe zostało przyznane prezydentowi Ukrainy przez poprzednika Nawrockiego - Andrzeja Dudę podczas wizyty Zełenskiego w Polsce 5 kwietnia 2023 r. Zełeńskiego odnaczono wówczas w "uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka".

Nawrocki następnego dnia zaproponował, by odebranie orderu prezydentowi Ukrainy było jednym z punktów posiedzenia Kapituły Orderu Orła Białego, które zaplanowano na 8 czerwca. Tu warto zaznaczyć, że według procedur odebranie Orderu Orła Białego musi zostać formalnie zatwierdzone przez premiera Donalda Tuska.

Donald Tusk o "niepokojącej" decyzji prezydenta Ukrainy

Premier Donald Tusk powiedział w piątek dziennikarzom w Sejmie, że decyzja Wołodymyra Zełeńskiego jest "niepokojąca z punktu widzenia polsko-ukraińskich relacji", "narusza polską wrażliwość historyczną" i "niepotrzebnie znowu wynosi na dość niepokojący poziom kwestie różnic historycznych".

Ocenił zarazem, że informacja, iż prezydent Nawrocki reaguje na decyzję ukraińskiego prezydenta propozycją odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego "jest podobnym krokiem".

- Bardzo bym chciał, żeby prezydenci obu krajów mądrze dbali o to, żeby nasze relacje były jak najlepsze, dla Polski i dla Ukrainy - powiedział Tusk. Podkreślił, że oba kraje "ciągle mają szanse przełamać te ponure fragmenty naszej historii, które ciążyły nad naszymi relacjami", ale to wymaga m.in. "wyobraźni i wrażliwości" od obu prezydentów.

Premier dodał, że jeśli obaj "będą liderami sporów historycznych i emocji, to na Kremlu naprawdę będą mieli powód do radości". - Jeśli ktoś będzie się z tego cieszył, to z całą pewnością Moskwa - stwierdził.

Szef rządu powiedział, że "oczekiwałby od obu prezydentów, żeby raczej potrafili wznieść się ponad te historyczne emocje i próbowali budować tę trudną, ale konieczną przyjaźń i współpracę polsko-ukraińską, bo bez tego jedni i drudzy stracimy - podkreślił.

Nieco później w premier napisał na platformie X, że "jeśli pokłócimy się o przeszłość, ktoś inny wygra przyszłość". "Prezydent Ukrainy powinien to wreszcie rozumieć. Polski też. Zanim będzie za późno" - dodał

Szef MON próbuje studzić nastroje. "Nawrocki najlepiej by zrobił, gdyby zadzwonił do Zełenskiego"

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) ocenił decyzję Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce imienia "Bohaterów UPA" jako "nie do przyjęcia" i "cios wymierzony w nadzieję na zasklepienie, zabliźnienie się ran i bycie w prawdzie historycznej”. - Liczę, że Ukraina zmieni zdanie w tym kontekście - dodał.

- Uważam, że najlepiej by zrobił prezydent Nawrocki, gdyby wziął za telefon, zadzwonił do prezydenta Zełenskiego i powiedział, że fundamentalnie nie zgadzamy się z tą decyzją i że ona nie działa dla budowania dobrosąsiedzkich stosunków, i jest bolesna - powiedział szef MON.

Nawrocki odbierze Zełenskiemu Order Orła Białego? Mer Lwowa: Ciężko mi sobie wyobrazić

Pierwsza publiczna reakcja ze strony ukraińskiej przyszła od Andrija Sadowego, mera Lwowa. Jak zaznaczył w piątkowej rozmowie w Polsat News, "każde miasto ma swoich bohaterów". - Były ciężkie czasy między Polakami i Ukraińcami, ale teraz jesteśmy po jednej stronie. Walczymy z Rosją, która atakuje demokrację, nie tylko w Ukrainie. (..) Musimy pamiętać, że każde państwo ma swoich bohaterów. Nie wiemy, jak to dokładnie było 50-100 lat temu. Często ta historia była przekręcana. Rosja wszystko zrobiła, żeby informacje nie były wiarygodne na 100 proc. Znam wypadki, kiedy sowiecka armia ubierała mundury UPA - wskazał.

Mer Lwowa odniósł się też do zamiarów Karola Nawrockiego odebrania prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego. - Ja tego nie rozumiem. Kiedy Andrzej Duda przekazywał ten order na ręce Wołodymyra Zełenskiego, Zełenski powiedział, że przyjmuje go w imieniu ukraińskiego społeczeństwa. Ciężko mi sobie wyobrazić, że Karol Nawrocki przyjedzie do Kijowa i będzie odbierać to odznaczenie - stwierdził Andrij Sadowy.

Posłuchaj:

Kim był jeden z najbardziej kontrowersyjnych przywódców ukraińskiego nacjonalizmu XX wieku? Historyk Grzegorz Motyka - w rozmowie z Karoliną Lewicką - opowiadał o drodze Stepana Bandery od radykalnego działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, przez konflikty z II Rzecząpospolitą i Niemcami, aż po spory o jego odpowiedzialność za przemoc i czystki etniczne podczas II wojny światowej.

W audycji 'EKG" Wojciech Kostrzewa, prezes Polskiej Rady Biznesu mówił odbudowie Ukrainy i potencjalnym udziale polskiego biznesu.

Źródło: tokfm.pl, PAP, x.com, prezydent.pl, Polsat News