Tak Grzegorz Braun zatrzymał koncert. "Zrezygnowaliśmy ze względu na bezpieczeństwo"
W wielkopolskiej Wrześni nie dojdzie do skutku koncert niemieckojęzycznych utworów żydowskiego kompozytora, który pochodził z miasta. Powodem jest hejt ze strony środowisk powiązanych z eurodeputowanym Grzegorzem Braunem z Konfederacji Korony Polskiej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kim był Luis Lewandowski i jaka jest jego historia?
- Co zrobił Grzegorz Braun i jaki był skutek tych działań?
- Dlaczego Fundacja Dzieci Wrzesińskich zdecydowała się odwołać wydarzenie?
Luis Lewandowski przyszedł na świat w 1821 roku. Jako dziecko wyjechał do Berlina. Tworzył muzykę synagogalną. Jego dzieła miały rozbrzmieć we wrzesińskim kościele farnym. Wśród wykonawców: chór dziecięcy.
- Odłożyliśmy Luisa Lewandowskiego do szuflady. Zobaczymy, może przyjdą inne czasy - mówi prezeska Fundacji Dzieci Wrzesińskich Lilla Pylak. Przeciwko koncertowi zaprotestował eurodeputowany Grzegorz Braun. - Polskie dzieci we Wrześni mają w katolickim kościele po niemiecku śpiewać pieśń chanukową. Mocne, prawda? Taka jest rzeczywistość - mówił podczas z wyborcami.
Autor youtubowego kanału "Wielka Polska Katolicka" - Dawid Mysior - wezwał widzów, by według podanego wzoru masowo słali do organizatorów maile. - To były setki maili do wszystkich instytucji, które współpracowały z nami przy tym projekcie - opowiada Lilla Pylak. Fundacja Dzieci Wrzesińskich ugięła się i odwołała wydarzenie. - Zrezygnowaliśmy ze względu na bezpieczeństwo osób występujących i tych, które chciały usłyszeć koncert, a także szacunek dla naszej wspaniałej świątyni - mówi prezeska.
Rozwiąż quiz o najważniejszych wydarzeniach ostatniego tygodnia! Zgarniesz 10/10? Dalsza część artykułu pod quizem...
Quiz: Najważniejsze informacje minionego tygodnia. Jesteś na bieżąco? Sprawdź Quiz TOK FM
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
"Uleganie barbarzyńskiej presji"
Do sprawy odniósł się w TOK FM były minister kultury, Kazimierz Michał Ujazdowski. - To uleganie barbarzyńskiej presji. Nie ma żadnych powodów, by reagować inaczej niż potępieniem na tego typu działalność - przekonywał w rozmowie z Karoliną Lewicką.
Ale we Wrześni słychać też bardziej umiarkowane głosy sprzeciwu. Powiatowy radny Prawa i Sprawiedliwości - Piotr Borowicz - podkreśla, że gmach fary jest zbyt związany ze strajkiem dzieci wrzesińskich, które na początku XX wieku spotkały szykany za protest przeciwko nauce w języku niemieckim. - Chodzi wyłącznie o miejsce. Organizatorzy nie pochylili się nad wrażliwością tych, którym mogło to przeszkadzać. Chodzi o język niemiecki śpiewany przez dzieci w kościele farnym - podkreśla.
W 1902 roku po stronie dzieci stanął ówczesny proboszcz Jan Laskowski. W 1939 roku zmarł na atak serca podczas próby aresztowania przez Niemców. - Nie możemy łączyć dzieci wrzesińskich z Luisem Lewandowskim. Te dwie daty historyczne dzieli 80 lat! - mówi Lilla Pylak.
Piotr Borowicz zapewnia, że miejscowi przeciwnicy koncertu w farze nie mają nic wspólnego z hejtem, który spadł na Fundację Dzieci Wrzesińskich. - Jeżeli pani prezes dostaje takiego maile, należy to zgłosić do prokuratury. Odcinam się od tego - mówi.
Wrzesińską synagogę - naturalne miejsce wykonywania utworów Lewandowskiego - wysadzili Niemcy jeszcze w 1940 roku.
Źródło: TOK FM