,
Obserwuj
Świat

Polska wyrzuci ambasadora Izraela? To opcja atomowa. "Liczę, że strona izraelska zmieni ton"

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
04.04.2024 19:44
Bulwersujące wypowiedzi ambasadora Izraela to zaskoczenie dla min. Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. - Ambasador, który się wypowiada w tak arogancji sposób, jest naprawdę problemem - oceniła w TOK FM. Czy Polska zdecyduje się na wydalenie izraelskiego ambasadora?
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Komentarze ambasadora Izraela w Polsce po śmierć polskiego wolontariusza zabitego w Strefie Gazy w wyniku izraelskiego ataku wywołały potężne kontrowersje.

- Jako były ambasador, mówiąc językiem dyplomatycznym, z zadziwieniem śledzę ton, sposób wypowiadania się ambasadora Izraela - komentowała w "Wywiadzie politycznym" w TOK FM min. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. - To w ogóle nie jest ta forma, w jakiej ambasador powinien komunikować się z przedstawicielami państwa, w którym rezyduje - uważa szefowa resortu funduszy i polityki regionalnej, która przed laty była ambasadorką w Rosji.

Ambasador 'rusofil' podkręca relację Polski z Izraelem. 'Daliśmy ciała, że go przyjęliśmy'

Rozmówczyni Macieja Kluczki podkreśliła, że mamy do czynienia ze śmiercią niewinnych wolontariuszy na skutek działań wojska izraelskiego. I to w sytuacji, gdy Izrael wiedział o konwoju organizacji World Central Kitchen, a samochody wolontariuszy były wyraźnie oznaczone. Zdaniem gościny TOK FM, trzeba przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy mieliśmy do czynienia z działaniem celowym, czy z przypadkiem. - Dlatego jest bardzo zasadne domaganie się transparentnego śledztwa - powiedziała.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>


Kontrowersje wokół ambasadora Izraela. Wydalenie to broń atomowa

Min. Pełczyńska-Nałęcz skomentowała czwartkową wypowiedź prezydenta Dudy na temat zachowania ambasadora Izraela. - Myślę, że to była dość wyważona wypowiedź - oceniła. -   Natomiast ambasador, który się wypowiada w tak arogancji sposób, a to się zdarzyło, jest naprawdę problemem - dodała.

- Oczywiście wydalenie ambasadora to jest broń atomowa, bo to nie jest pozbycie się tego konkretnego człowieka, tylko bardzo fundamentalny krok dyplomatyczny, który stawia pod znakiem zapytania relacje dyplomatyczne między krajami - mówiła, odpowiadając na pytania dziennikarza TOK FM. I tłumaczyła, że "można użyć tej bomby atomowej, ale to nie jest najlepsze rozwiązanie".

Pełczyńska-Nałęcz tłumaczyła także, jak będzie wyglądała zapowiadana na piątek wizyta ambasadora Izraela w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. - Będzie wręczona nota dyplomatyczna. Jest cała gradacja różnych kroków w dyplomacji, które się podejmuje, żeby zaznaczyć swoje stanowisko, swoje głębokie niezadowolenie, swoje oburzenie itd. - tłumaczyła, wyjaśniając, że służy to do tego, by na koniec jednak doszło do porozumienia. I nie używać w relacjach międzynarodowych takich instrumentów, po których już nie ma odwrotu. 

- Liczę na to, że strona izraelska zmieni ton. Bo to jest kluczowe - podkreśliła gościni TOK FM.

Ambasador Izraela zjednoczył Polaków. 'Braun powinien wysyłać mu kwiaty'

Odwracanie uwagi od Rosji

Min. Pełczyńska-Nałęcz uważa, że konflikt izraelsko-palestyński, którego ofiarą staje się ludność cywilna, jest bardzo niebezpieczny. - Ogromnie ciężko się wypowiedzieć, gdzie tak naprawdę jest słuszność, gdzie jej nie ma. To nie jest czarno-biały konflikt - stwierdziła, dodając, że my zawsze musimy pamiętać, gdzie jest nasza racja stanu. - Niebezpieczna jest Rosja i tu powinniśmy ściągać uwagę Stanów Zjednoczonych i wszystkich. Dla polskiego bezpieczeństwa najważniejszy jest powstrzymywanie Rosji - mówiła.

A eskalacja konfliktu izraelsko-palestyńskiego oznacza odciąganie uwagi do tego, co robi Kreml. -  Dlatego to, że Izrael zaatakował teraz ambasadę irańską w Syrii i nie wiadomo jak Iran odpowie, to są wszystko super niebezpieczne rzeczy - podkreśliła Pełczyńska-Nałęcz.