"Rosjanie są dużo mądrzejsi niż Trump". Finał rozmów na Alasce jest już przesądzony?
- Donald Trump ma spotkać się na Alasce z Władimirem Putinem. Rozmowy zaplanowane na 15 sierpnia dotyczyć mają zakończenia wojny w Ukrainie;
- Prof. Bohdan Szklarski ocenił w TOK FM, że im bliżej szczytu, tym bardziej prezydent USA tonuje oczekiwania;
- Jak ocenił, Rosja liczy głównie na odzyskanie roli 'supermocarstwa, które rozdaje karty' w światowej polityce. Dla Moskwy mniej istotne są 'techniczne szczegóły', jak wielkość zajętego terytorium, gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy czy jej demilitaryzacja.
Prezydent USA Donald Trump zarzekał się w swoich obietnicach wyborczych, że zakończy wojnę w Ukrainie w ciągu 24 pierwszych godzin swojej drugiej kadencji. Tymczasem od momentu inauguracji 20 stycznia minęło już niemal 5 tys. godzin. Teraz przełom w sprawie może przynieść zaplanowane na najbliższy piątek spotkanie z Władimirem Putinem, które ma odbyć się na Alasce.
- Nie spodziewałbym się żadnego podpisywania (dokumentów). Trump - w miarę jak zbliżamy się do szczytu, to zaczął tonować oczekiwania. Dla Moskwy ten szczyt ma być punktem, który przywróci Rosję światowej polityce w roli, która się Rosji należy, czyli w roli supermocarstwa, które rozdaje karty - mówił w TOK FM prof. Bohdan Szklarski z Ośrodka Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego oraz Collegium Civitas.
Gość Cezarego Łasiczki zwracał uwagę, że Rosjanie niedawno przełamali na froncie ukraińską obronę i powiększają stan posiadania. - To będzie linia demarkacyjna, wszyscy o tym wiemy. Tak musi być, bez uznawania prawnego pod rygorami prawa międzynarodowego - ocenił ekspert.
Putin zbrodniarz bez kary? 'Trump da mu dowód, że Zachód można przeczekać'
Sukcesy na salonach, nie na froncie
Zdaniem gościa audycji "OFF Czarek" "Rosjanie są dużo mądrzejsi niż Trump w kwestiach negocjacji politycznych". - Trump - biznesmen spojrzał na mapy, na siłę państw, które walczą po obu stronach, długofalowe konsekwencje tego i mówi: Kochani, to się musi skończyć tym, że oddacie część swojego terytorium - stwierdził prof. Szklarski.
Co byłoby dla Moskwy sukcesem po piątkowych rozmowach na Alasce? - Dla Putina te negocjacje są mniej o wojnie, a bardziej o powrocie Rosji na arenę międzynarodową. To komunikuje swoim obywatelom i oni też to rozumieją - mówił rozmówca Cezarego Łasiczki.
Na stole tymczasem nie leżą "szczegóły techniczne": termin porozumienia, wielkość terytorium i wojska, gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, kwestia demilitaryzacji kraju. - Moskwa wysyła sygnał, że może z tego zrezygnować. Bo bardziej zależy im na symbolicznych, dyplomatycznych, politycznych konsekwencjach niż na militarnych - zaznaczył prof. Szklarski.