Rosyjska prasa diagnozuje PiS. "Dość trafne"
Co Rosjanie mówią i piszą o kryzysie polsko-ukraińskim? Marcin Strzyżewski przytoczył na antenie TOK FM szereg cytatów z kremlowskiej mediosfery. - Rosjanie na różnych kierunkach wykorzystują swoją wojnę informacyjną. Niestety i na naszym podwórku są ludzie, którzy są w niej wykorzystywani - mówił autor książek i autor kanału na platformie YouTube poświęconych Rosji.
Z tego artykułu dowiesz się:
- jakie są przyczyny i skutki kryzysu polsko-ukraińskiego;
- jak ten kryzys jest wykorzystywany przez rosyjską propagandę;
- co rosyjskie media piszą o sytuacji politycznej w Polsce;
- którzy polscy politycy są wykorzystywani jako narzędzie rosyjskiej propagandy.
Decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek sił zbrojnych imienia "Bohaterów UPA" zapoczątkowała największy od lat kryzys w relacjach polsko-ukraińskich, ostatnio nieco załagodzony deklaracją prezydenta Ukrainy o otwarciu archiwów służb dotyczących rzezi wołyńskiej. Według statystyk polskiej policji, w ciągu zaledwie pół roku wpłynęło 180 zawiadomień o przestępstwach z nienawiści wobec obywateli Ukrainy, o 30 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Miedwiediew chwali Nawrockiego. "Wzmocnienie jednego z przekazów putinizmu"
Jak podkreślił w TOK FM Marcin Strzyżewski, autor książki "Rosja. Mocarstwo absurdu i nonsensu" i youtuber, choć napięcia polsko-ukraińskie nie uszły uwadze rosyjskich mediów, to nie są "tematem numer jeden". - W tej chwili Rosja ma całą masę innych, ważniejszych problemów - od kryzysu paliwowego po "zdradę" Donalda Trumpa, który przecież miał być ich przyjacielem, a teraz nagle oferuje Ukrainie możliwość produkcji rakiet Patriot - mówił gość "Wywiadu Pogłębionego".
Pytany, co Rosja pisze o polsko-ukraińskim konflikcie, Strzyżewski przytoczył m.in. wypowiedź Dmitrija Miedwiediewa. "Polski prezydent nareszcie odebrał Order Orła Białego sławiącemu nazistów degeneratowi z Kijowa. Myślę, że nie będzie to problemem dla szefa banderowców - będzie więcej miejsca na jego zielonej bluzie na hitlerowski Krzyż Żelazny"- napisał wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, a w latach 2008-2012- prezydent Rosji na platformie X. - Ta dyskusja wokół UPA jest wykorzystywana przede wszystkim do wzmocnienia jednego z podstawowych przekazów putinizmu na temat wojny, czyli przekazu o denazyfikacji Ukrainy - dodał rozmówca Anny Wacławik.
W rosyjskiej przestrzeni medialnej pojawiają się też, jak ocenił Marcin Strzyżewski - "głębokie" i "dość trafne" spojrzenia na sytuację w Polsce. Mam tutaj otwartą "Komsomolską Prawdę", gdzie można przeczytać: "Prawo i Sprawiedliwość do prezydentury chce jeszcze zdobyć dla siebie stanowisko premiera. Wybory do Sejmu powinny się odbyć jesienią przyszłego roku, choć możliwe są wybory przedterminowe. Prawo i Sprawiedliwość z potrójną siłą rozgrywa ukraińską kartę, próbując pokazać Polakom, że to oni są największymi patriotami" - cytował gość TOK FM.
Europosłanka z Konfederacji podarła flagę Bandery. "To było bardzo chętnie komentowane"
Autor książek i youtuber mówił też o tym, że "rosyjska propaganda nie zawsze występuje pod własną flagą". Co to oznacza? - Rosjanie na różnych kierunkach wykorzystują swoją wojnę informacyjną. Niestety i na naszym podwórku są ludzie, którzy są w niej wykorzystywani. Mamy chociażby polską europosłankę Ewę Zajączkowską-Hernik, która podarła flagę UPA w Parlamencie Europejskim. To było bardzo chętnie i szeroko komentowane w rosyjskich mediach. Mamy też emerytowaną profesor UJ Annę Raźny, która na łamach "Komsomolskiej Prawdy" zapytała: "Jak Polacy mogli nagle odkryć ten rzekomy ukraiński nazizm? Przecież to państwo zawsze takie było". Jesteśmy dość aktywnie rozgrywani, a Rosja wykorzystuje te sytuacje, żeby odwrócić uwagę od zbrodni wobec narodu polskiego, ukraińskiego i wielu innych (...). Żeby Polacy i Ukraińcy, zamiast rozmawiać o tym, co nam zrobili Rosjanie, rozmawiali o tym, co zrobiliśmy sobie wzajemnie - tłumaczył Strzyżewski.
Quiz: Quiz TOK FM z wydarzeń minionego tygodnia. Sprawdź, czy śledzisz newsy uważnie!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Na początku lipca Krzysztof Tołwiński, były działacz PSL, ale też PiS, a także przez krótki czas wiceminister w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, przekazał apteczki pierwszej pomocy rosyjskim żołnierzom walczącym w Ukrainie, co udokumentował w wideo w mediach społecznościowych.
Zdaniem gościa TOK FM ta konkretna informacja oraz doniesienia o kryzysie w relacjach polsko-ukraińskich dają zmęczonym wojną Rosjanom... nadzieję na przyszłość. - Ich sytuacja, jeśli popatrzymy na nią obiektywnie, jest smutna. Stoją w kolejkach po paliwo, przepłacają za nie poważne pieniądze i czytają o tym, że mogą jeszcze pojawić się problemy ze żniwami i przelotami.(...) I opowiadanie ludziom o tym, że Polska - jeden z największych sojuszników Ukrainy, się od niej odwraca, (...) daje nadzieję. Jeśli Polacy, tak jak ten pojedynczy były poseł, zaczęli zamiast Ukrainy zaczęli wspierać Rosjan, to byłaby potężna zmiana. To ma na celu zbudować w społeczeństwie rosyjskim przekonanie, że jeśli Polska może się odwrócić, (..) to może i cała Europa w końcu zrozumie, że to nie Rosja jest problemem, tylko Ukraina - analizował Marcin Strzyżewski w "Wywiadzie Pogłębionym".
Źródło: TOK FM, x.com