Rząd sam sobie strzelił w kolano ws. regulacji cen paliw? "Nas na to nie stać"
- Nas na to po prostu nie stać - mówił w "Poranku TOK FM" dr Jacek Tomkiewicz, członek Rady Fiskalnej, komentując rządowy pakiet obniżający ceny paliw. Podkreślił, że od obniżenia akcyzy i VAT-u nie wzrośnie produkcja ropy naftowej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy decyzja o obniżce cen paliw jest dobra?
- Ile dziś maksymalnie zapłacimy za beznyne i olej napędowy?
Obniżony VAT na paliwa i akcyza to koszt dla budżetu państwa około 2 miliardów złotych miesięcznie. Rząd przekonuje, że taki ruch był konieczny, by zatrzymać wzrost cen, wywołany przez konflikt na Bliskim Wschodzie i zablokowany szlak dostaw surowców przez Cieśninę Ormuz.
- My absolutnie nie usuwamy problemów. Od obniżenia akcyzy i VAT-u nie wzrośnie ilość produkcji ropy naftowej. Zaraz wszystko i tak będzie drożeć, bo trzeba dowieźć i zużyć benzynę. Na to przecież nie wpływa VAT, bo przedsiębiorcy go odliczają i trzeba to jasno Polakom powiedzieć - podkreślił z Tomkiewicz w "Poranku TOK FM".
Zgodnie z przepisami resort energii codziennie w dni robocze publikuje obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej jest zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa.
Z obwieszczenia ministerstwa energii wynika, że w piątek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,19 zł, benzyny 98 - 6,80 zł, a oleju napędowego - 7,64 zł.
Jak podkreślił gość TOK FM, na takie rozwiązanie, czyli ustalanie odgórnie cen maksymalnych, "nas po prostu nie stać".
- Mamy rekordowo wysoki deficyt budżetowy, mamy rosnący dług publiczny, właśnie opublikowane zostały dane: 7,2 proc. deficyt, 59,97 proc. dług publiczny. Jak to policzymy porządnie do PKB, to jesteśmy na granicy konstytucyjnej - podsumował rozmówca Jacka Żakowskiego.
Rada Fiskalna to ekspercki organ, który rozpoczął działalność w tym roku. Został powołany do monitorowania finansów publicznych i kontrolowania polityki budżetowej rządu w Polsce.
Źródło: TOK FM