Silosy w Polsce uratują świat przed głodem? Ekspert o "protezie", czyli pomyśle Joe Bidena dotyczącym zboża z Ukrainy

Prezydent USA chce budować w Polsce silosy na zboże ukraińskie. - To zboże trzeba gdzieś zmagazynować przed wysłaniem go dalej morzem w świat. Więc jest to jakaś proteza, która może jakoś to usprawni - tak propozycję Joe Bidena ocenił w TOK FM Jan Strzelecki z Polskiego Instytutu Ekonomicznego.
Zobacz wideo

Joe Biden zapowiedział we wtorek, że przy granicach Ukrainy, w tym w Polsce, powstaną tymczasowe silosy, które pozwolą na eksport ukraińskiego zboża drogą lądową. Prezydent USA stwierdził, że jest to jeden ze sposobów, by uniknąć dalszego wzrostu cen żywności, spowodowanego m.in. przez rosyjską agresję i blokowanie przez Rosję ukraińskich portów.

Czy ten pomysł może zmniejszyć ryzyko globalnego kryzysu żywnościowego? - Istniejącą infrastrukturą, którą mamy na przejściach granicznych i na drogach kolejowych, całego zboża, które do tej pory eksportowała Ukraina, nie da się wywieźć - ocenił Jan Strzelecki z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Przypomniał, że przed wybuchem wojny Ukraina sprzedawała 4-7 milionów ton zboża miesięcznie. - A podczas trwania konfliktu zbrojnego to jest w porywach 1,5 miliona ton - włączając wszystkie szlaki przez Rumunię, Polskę, Mołdawię, Słowację i Węgry - podkreślił. 

Praktycznie od momentu ataku Rosji na Ukrainę eksperci z całego świata szukają dobrych sposobów na to, żeby ukraińskie zboże nadal trafiało na zagraniczne rynki. Bo bez tego nie da się zapobiec groźbie głodu oraz wzrostowi cen żywności. Przeszkodą w transporcie zboża są nie tylko działania wojenne. Wyzwaniem są też m.in. przepustowość sieci kolejowej czy portów.

Rozmówca Adama Ozgi zwrócił uwagę, że zboże to bardzo "wrażliwy" ładunek, nie może być przewożone odkrytymi wagonami, bo szybko zawilgnie. - Więc silosy są jakąś odpowiedzią na problem tego, że mamy niewystarczającą liczbę wagonów. Przeładunek zajmuje czas, a kwestia magazynowania w portach też jest wyzwaniem, dlatego że nie jesteśmy na takie ilości zboża przygotowani - stwierdził.

- To zboże trzeba gdzieś zmagazynować przed wysłaniem go dalej morzem w świat. Więc jest to jakaś proteza, która może jakoś to usprawni. Natomiast daleko nam do tych wielkości eksportu ukraińskiego, które Ukraina mogła wysyłać w świat przed lutym 2022 roku - podsumował Strzelecki.

Czasu jest mało. "Trzeba najdalej przed sierpniem wywieźć zboże, które w tej chwili zalega"

Gość TOK FM podkreślił, że czasu na uratowanie zboża z Ukrainy jest mało, zbliżają się bowiem żniwa. - Ukraińskie władze szacują, że w tej chwili w magazynach mają 20-25 milionów ton zbóż. W związku z tym nie mają miejsca na to, żeby to, co zostanie zebrane, przechowywać dalej w oczekiwaniu na eksport. Więc trzeba najdalej przed sierpniem wywieźć to zboże, które w tej chwili zalega - mówił.

Strzelecki wskazał również, że Unia Europejska ma w tym względzie "ambitny plan". - Obawiam się, że niestety zbyt ambitny, biorąc pod uwagę wyzwania infrastrukturalne. UE chce, żeby przez terytorium jej państw, w ciągu trzech miesięcy - wliczając czerwiec - Ukraina puściła 20 milionów ton zboża - wyjaśnił ekspert Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM