Wraca sprawa księdza z Międzybrodzia Bialskiego. Ofiara pedofila żąda 20 mln zł zadośćuczynienia
Janusz Szymik domaga się 20 mln zł od archidiecezji krakowskiej w związku z wykorzystywaniem seksualnym przez proboszcza z Międzybrodzia Bialskiego. W poniedziałek w Krakowie ruszył proces w tej sprawie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakiego zadośćuczynienia domaga się Janusz Szymik od Archidiecezji Krakowskiej?
- Dlaczego sprawa przeciwko diecezji bielsko-żywieckiej została umorzona?
- Co determinuje wysokość roszczenia w przypadku wykorzystywania seksualnego?
Ofiara proboszcza z Międzybrodzia Bialskiego domaga się 20 mln zł zadośćuczynienia od Archidiecezji Krakowskiej. Ksiądz Jan Wodniak kilkaset razy wykorzystał seksualnie Janusza Szymika. Do pierwszego gwałtu doszło w 1984 r., gdy ministrant miał 12 lat. Prokuratura umorzyła jednak sprawę z powodu przedawnienia się czynów.
Jak przypomniał reporter TOK FM Grzegorz Kozieł, Janusz Szymik wcześniej pozwał diecezję bielsko-żywiecką, na terenie której w ostatnich latach proboszczem był ks. Jan. Mężczyzna domagał się 3 mln zł, ale decyzją sądu w styczniu tego roku kwotę zmniejszono do 400 tys. zł.
- Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej nie dopatrzył się żadnego następstwa prawnego diecezji bielsko-żywieckiej odnośnie gwałtów na mojej osobie popełnionych w latach 80. i stwierdził, że muszę wystąpić przeciwko archidiecezji krakowskiej, aby skutecznie dochodzić swoich roszczeń - tłumaczył Szymik.
To kwestia administracyjna, bo w latach 80. diecezja bielsko-żywiecka jeszcze nie istniała. Oprawca Szymika był księdzem archidiecezji krakowskiej, do której wtedy należała parafia w Międzybrodziu Bialskim.
Szymik od archidiecezji krakowskiej domaga się 20 mln zł. Skąd taka kwota? Adwokat Jarosław Głuchowski tłumaczył w TOK FM, że w przypadkach seksualnego wykorzystania dzieci sędziowie orzekają kwoty na poziomie 50 tys. zł za każdy czyn pedofilski.
- Będziemy starali się wykazać, że ks. Jan zgwałcił mnie co najmniej 400-krotnie. Stąd taka wysoka suma zadośćuczynienia - mówił Janusz Szymik w rozmowie z reporterem TOK FM.
Jego wcześniej stwierdził prawnik, sprawa Szymika będzie "testem wiarygodności" dla nowego metropolity krakowskiego, kard. Grzegorza Rysia. Wcześniej abp Marek Jędraszewski był - jak ocenił mec. Głuchowski - "człowiekiem opornym na rozmowy" w kwestii zadośćuczynienia dla ofiary księdza-pedofila.
Ks. Jan Wodniak został wpisany do rejestru pedofilów, a kościelne dochodzenia potwierdziły prawdziwość zeznań ofiary. Duchowny przebywa obecnie w jednym z klasztorów.
Sprawa Janusza Szymika. Ksiądz był już skazany
Janusz Szymik był wykorzystywany seksualnie przez ks. Jana Wodniaka w latach 1984-1989. Po raz pierwszy do molestowania doszło, gdy miał 12 lat. Kościelne dochodzenia potwierdziły prawdziwość zeznań mężczyzny, a Watykan w kwietniu 2015 r. skazał Wodniaka na 10 lat odosobnienia i pozbawienie wszelkich urzędów kościelnych. Gdy duchowny odwołał się i przyznał do "kilkunastu kontaktów seksualnych z Szymikiem", wyrok zmniejszono do pięciu lat.
Na początku ubiegłego roku Szymik wezwał archidiecezję krakowską - na której czele stał wówczas abp Marek Jędraszewski - renty i wysokiego odszkodowania. Archidiecezja uznała wówczas sprawę za należącą do diecezji bielsko-żywieckiej, ponieważ parafia w Międzybrodziu Bialskim przeszła do tamtej jurysdykcji.
Źródło: TOK FM