,
Obserwuj
Polityka

Jacek Karnowski o Pegasusie: Opozycję traktuje się jak terrorystów. I z tym trzeba skończyć

3 min. czytania
03.03.2023 20:03
Prezydent Sopotu i lider Ruchu Samorządowego TAK! Dla Polski Jacek Karnowski jest w gronie polityków inwiligowanych Pegasusem - podała w piątek "Gazeta Wyborcza". Karnowski wskazał w TOK FM na podobieństwo okoliczności, w jakich byli inwigilowani on i Krzysztof Brejza, senator KO oraz szef sztabu Koalicji Obywatelskiej w 2019 roku. - Zbieżność dat z podsłuchiwaniem Krzysztofa Brejzy, czy mnie jako osoby, która przygotowywała pakt senacki z opozycją przed wyborami, jest nieprzypadkowa - przekonywał w "Wywiadzie Politycznym".
|
|
fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

"Gazeta Wyborcza" ujawniła w piątek, że prezydent Sopotu i lider Ruchu Samorządowego TAK! Dla Polski Jacek Karnowski jest kolejnym politykiem, który miał być inwigilowany Pegasusem. Jak wynika z ustaleń "GW", służby logowały się telefonie Karnowskiego co najmniej kilkanaście razy od listopada 2018 roku do marca 2019 roku, czyli w czasie, gdy przygotowywał kampanię opozycji do Senatu.

Jacek Karnowski na antenie TOK FM opisał działania służb jako 'szczucie za pieniądze państwa' i 'esbeckie metody', które 'uderzają w jego rodzinę i najbliższych'. - Ten program miał być zakupiony przeciwko ludziom, którzy łamią prawo, mafiozom czy terrorystom. Widać, że opozycję demokratyczną w Polsce traktuje się jak terrorystów. I z tym trzeba skończyć. Jest to tak daleko nieuczciwe jak afera Watergate w Stanach Zjednoczonych i te władze powinny odejść - mówił gość "Wywiadu Politycznego".

Prezydent Sopotu wskazał na podobieństwo okoliczności, w jakich byli inwigilowani zarówno on, jak i Krzysztof Brejza, senator KO oraz szef sztabu Koalicji Obywatelskiej w 2019 roku. - Zbieżność dat z podsłuchiwaniem Krzysztofa Brejzy, czy mnie jako osoby, która z Zygmuntem Frankiewiczem i Wadimem Tyszkiewiczem przygotowywała pakt senacki z opozycją przed wyborami, jest nieprzypadkowa. Zresztą, w przypadku państwa Brejzów - prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzy, senatora Krzysztofa Brejzy i jego żony mec. Doroty Brejzy, Pegasus był użyty w sprawie wynagrodzenia urzędniczki, która w niesławie odeszła z magistratu w Inowrocławiu. Także to na pewno nie była zorganizowana grupa przestępcza - przekonywał Jacek Karnowski.

"Powinny być sprawy karne przeciw wszystkim, którzy podpisali się pod tym wnioskiem"

Wcześniej gdańskie CBA prowadziło przeciwko Karnowskiemu inne postępowanie, które zyskało kryptonim "Mewa". "W 2008 r. biznesmen Sławomir Julke zarzucił Karnowskiemu próbę przekupstwa. Sprawa trwała dziesięć lat. Karnowski został oczyszczony ze wszystkich zarzutów, z części z nich wycofała się sama prokuratura" - przypomina "GW". - Dostałem odszkodowania, też od osób prywatnych - redaktorów Pawła Lisickiego i Piotra Kubiaka, którzy razem z Julke nakręcali całą tę sprawę. Musieli zapłacić po 42 tys. zł każdy i to była dla nich dość dotkliwa kara. Teraz zdecydowanie powinny być to sprawy karne przeciw wszystkim, którzy podpisali się pod tym wnioskiem i, w myśl Trybunału Stanu, także przeciw politykom, którzy to potwierdzili i do tego dopuścili - powiedział gość TOK FM w rozmowie z Karoliną Lewicką.

W grudniu 2021 roku agencja Associated Press podała, powołując się na ustalenia grupy Citizen Lab, że za pomocą oprogramowania Pegasus, opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group Technologies, oprócz Krzysztofa Brejzy, inwigilowani byli adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek.

Z czasem ujawniano, że inwigilowani byli też lider Agrounii Michał Kołodziejczak, były prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski, senator KO Grzegorz Napieralski, posłanka KO Magdalena Łośko i prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza.

Pegasusem w Karnowskiego. 'Jeśli ktoś za to nie odpowie, to nadajemy się na śmietnik historii'