advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Zamieszki we Francji to dla Morawieckiego "polityczne złoto"? "Uważam, że to jest niegodne"

Anna Siek
2 min. czytania
03.07.2023 10:44
Zdaniem byłego ambasadora Polski w Paryżu Tomasza Orłowskiego "niegodnym jest posługiwanie się w bieżącej polityce polskiej sprawą tragicznych wydarzeń we Francji". A takiego porównania dokonał - przypomnijmy - premier Mateusz Morawiecki w specjalnym filmie na Twitterze.
|
|
fot. Bartosz Bańka / Agencja Wyborcza.pl

Ostatnia noc minęła we Francji spokojniej niż poprzednie. Jak poinformowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, policja zatrzymała 157 osób. Gwałtowne zamieszki we Francji wybuchły w nocy z wtorku na środę, po śmierci 17-letniego Nahela, który został zastrzelony przez policję. Nastolatek nie zatrzymał się do kontroli drogowej.

Były ambasador we Francji i Włoszech Tomasz Orłowski przypomniał, że podobne zamieszki wybuchły w 2005 roku, po śmierci dwóch nastolatków porażonych prądem, którzy ukryli się przed kontrolą policyjną w stacji transformatorowej. - W moim przekonaniu przez te blisko 20 lat polityka francuska nie zrobiła nic, żeby zlikwidować powody, dla których jedno wydarzenie powoduje taką eksplozję emocji ludzkich - ocenił gość "Poranka Radia TOK FM".

Rozmówca Dominiki Wielowieyskiej zwrócił uwagę, że rządzący mają problem nie tylko z młodymi, którzy biorą udział w protestach. - Policja, przed którą stoi zadanie doprowadzenia do uspokojenia sytuacji, ma częściowo poczucie, że wsparcie rządu dla jej działań nie jest wystarczające - mówił.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Zamieszki we Francji politycznym paliwem dla PiS

Tomasz Orłowski podkreślił, że uczestnikami zamieszek nie są imigranci, tylko "dzieci i wnuki ludzi, którzy we Francji się urodzili". - Z jakich powodów nie są w stanie zintegrować się z tym społeczeństwem? Myślę, że większa odpowiedzialność leży po stronie społeczeństwa francuskiego. Aczkolwiek nie chcę powiedzieć, że umniejszam odpowiedzialność tych osób, które nie wykazują woli włączenia się w życie społeczeństwa francuskiego; nie uznają wartości społeczeństwa francuskiego. To jest bardzo duży problem - ocenił gość TOK FM.

Były ambasador w nawiązaniu do słów Morawieckiego kilkukrotnie podkreślił, że uczestnikami zamieszek nie są migranci. Premier wykorzystał zamieszki we Francji do kampanijnej walki o głosy Polek i Polaków. Opublikowany na Twitterze film ze zdjęciami m.in. zamieszek i zniszczeń w Marsylii opatrzono m.in. napisem: "Nie chcemy takich scen na polskich ulicach". Wpisowi towarzyszyło hasło: "Nasz plan to Europa Bezpiecznych Granic - bezpieczeństwo i porządek publiczny - to są wartości, od których wszystko inne się zaczyna!".

- Niegodnym jest posługiwanie się w bieżącej polityce polskiej sprawą tragicznych wydarzeń we Francji. Niegodne jest usiłowanie wskazania, że jest jakikolwiek związek bezpośredni między imigracją a tym, co się stało - stwierdził Orłowski. Rozmówca Dominiki Wielowieyskiej przypomniał określenie "polityczne złoto", które za sprawą Mateusza Morawieckiego pojawiło się w jednej z odsłon afery mailowej.

- Mamy do czynienia z sytuacją, gdzie ktoś usiłuje się posługiwać tragedią innych w imię 'politycznego złota'. Uważam, że to jest niegodne - podsumował były ambasador Polski we Francji i Włoszech.