,
Obserwuj
Ludzie

"Większość 12-latków ogarnia, co to jest Only Fans". Jak uchronić dziecko przed zagrożeniami?

oprac. Anna Siek
2 min. czytania
13.06.2026 14:56

Smartfon na prezent dla dziecka to nie jest dobry pomysł. Bo - jak przekonywał w TOK FM Bolesław Michalski - "smartfon w rękach dziecka to droga w jedną stronę". - Większość 12-latków ogarnia, co to jest Only Fans, gdzie w internecie można znaleźć materiały o treściach erotycznych - ostrzegał gość "Czasu rodziców".

"Smartfon w rękach dziecka to droga w jedną stronę. Nie ma od niej odwrotu" [Zdjęcie ilustracyjne]
fot. Anna Golaszewska/East News

Z badań wynika, że dzieci poniżej 12 roku życia nie powinny mieć telefonu. Ale rzeczywistość jest zupełnie inna. nawet bardzo małe dzieci korzystają ze smartfonów, telefon to jeden z prezentów, jakie szykowane są na urodziny czy komunię. Konsekwencje takich decyzji są bardzo poważne.

Jak ostrzegał w TOK FM Bogusław Michalski,"smartfon w rękach dziecka to droga w jedną stronę". - Nie ma od niej odwrotu - podkreślił gość "Czasu rodziców". 

- Większość 12-latków ogarnia, co to jest Only Fans, gdzie w internecie można znaleźć materiały o treściach erotycznych. Posługują się tym w taki sposób, że na hasło blokady rodzicielskiej mówią: "Weź, daj, zdejmę ci to". To dzieci, które są bardzo świadome i trzeba minimalizować rozbrat między moim wyobrażeniem, gdzie jest 12-latek, a tym, gdzie on faktycznie jest - mówił ekspert ds. edukacji cyfrowej dzieci i cyberbezpieczeństwa, OpSec4Kids.

Gość Uli Malko i Krzysztofa Horwata podkreślił, że nie chodzi o to, żeby wychowywać dzieci bez technologii. Ale trzeba zdawać sobie sprawę z zagrożeń i mieć pomysł na to, żeby dotrzeć do dziecka. 

- Rozbiorę na części "Czerwonego Kapturka". Czerwony Kapturek nie słucha się rodziców, idzie w miejsce, w które nie powinien. Spotyka tam wilka, który podaje się za przyjaciela i wyciąga informacje, które wykorzystuje przeciwko członkowi rodziny Czerwonego Kapturka. Szybciej dostaje się do domu Czerwonego Kapturka i go pożera. To się niespecjalnie różni od tego, co cię może spotkać w sieci. Osoba, która podaje się za kogoś innego, wykorzystuje informacje, które podałeś przeciwko członkowi twojej rodziny. To jest codzienność, jedno z zagrożeń internetowych - powiedział ekspert.

I dodał, że przykład popularnej bajki pokazuje, jak można wcześnie zacząć uczyć dzieci na temat zagrożeń, jakie niesie sieć. - Im wcześniej zaczniesz uczyć dzieci technologii, tym lepiej - podkreślił. 

Redakcja poleca

Co działa lepiej niż zakazy? Jak ważny jest przykład, jaki dają rodzice? Czy jest coś, czego dzieci mogą nauczyć rodziców? Całej rozmowy Uli Malko i Krzysztofa Horwata z Bolesławem Michalskim wysłuchasz w naszej aplikacji. Zapraszamy: 

Źródło: TOK FM