PiS straci wielkie pieniądze? "Sami sobie zgotowali ten los. Efekt bumerangowy"
Państwowa Komisja Wyborcza zdecydowała w miniony poniedziałek o odrzuceniu sprawozdania finansowego Prawa i Sprawiedliwości za 2023 rok. Może to oznaczać, że partia Jarosława Kaczyńskiego nie otrzyma subwencji w wysokości ok. 75 milionów złotych.
PiS ma prawo odwołać się od decyzji PKW do Sądu Najwyższego. I skorzysta z tego tak jak w przypadku poprzedniej decyzji komisji, czyli odrzucenia sprawozdania z ostatniej kampanii wyborczej.
Ale odwołanie sprawy nie rozstrzyga. - Będziemy czekać na Sąd Najwyższy. Tylko problem będzie taki, że będzie o tym decydowała Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która jest nieuznawana przez polityków dzisiejszej opcji rządzącej - mówił w 'TOK 360' Szymon Ossowski, dziekan Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Pieniądze dla PiS. Co dalej?
Zgodnie z procedurą, jeżeli SN uchyli decyzję Państwowej Komisji Wyborczej, to pieniądze dla Prawa i Sprawiedliwości powinny być wypłacone. Ale procedura nie zakłada sytuacji, że decyzję podejmuje nieuznawana izba SN.
- Jeżeli doszłoby do tego, że PKW nie uzna orzeczenia Sądu Najwyższego, obojętnie, jakie by ono nie było, nawet gdyby było korzystne dla PiS-u, może się okazać, że subwencji nie będzie. I to spowodowałoby zaostrzenie konfliktu - ocenił gość Adama Ozgi. - Rządzący mieliby bat na PiS. Byłaby mocna argumentacja PiS-u, że jest tłamszony przez rządzących i wzywa Polaków do wpłat na partię. Ze względu na to, że rządzący nielegalnie ucięli finansowanie. Decyzja Sądu Najwyższego może spowodować dalszą polaryzację i dalszy wzrost agresji. Zwłaszcza w przypadku przyszłorocznej kampanii prezydenckiej - stwierdził ekspert.
Zdaniem dziekana Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza Sąd Najwyższy najprawdopodobniej przychyli się do skargi Prawa i Sprawiedliwości, ale PKW większością głosów jej nie uzna. - I to skończy się brakiem przelewu, finansowania partii. Można powiedzieć PiS-owi, że sami sobie zgotowali ten los, zmieniając skład PKW. Przypomnijmy, że to PiS zmienił sposób powołania członków PKW i teraz sam dostał efektem bumerangowym - stwierdził Ossowski.