Tysiące migrantów w Ceucie. "Testują system"
Tysiące migrantów wkroczyły do Ceuty, czyli hiszpańskiej eksklawy w północnej Afryce. - 50 tys. osób nie przedziera się spontanicznie. Stoją za tym organizacje przemycające ludzi, które testują system. Celem jest przeładowanie Ceuty i doprowadzenie do kryzysu humanitarnego - wyjaśnił w TOK FM Jan Brzozowski
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co wydarzyło się w hiszpańskiej Ceucie?
- Co stanie się z migrantami?
- Czy Polska będzie zmuszona ich przyjąć?
W ciągu ostatnich godzin 50 tys. migrantów przekroczyło granicę między Marokiem a Ceutą, hiszpańską eksklawą w Afryce Północnej. Na miejsce jedzie hiszpańskie wojsko.
- Impulsem na pewno jest wyrok hiszpańskiego Sądu Najwyższego z początku tego miesiąca, który zakazał de facto automatycznych pushbacków, czyli zawracania osób, które przekroczyły granicę, natychmiast. Akcja została precyzyjnie zaplanowana - oceniał w "TOK 360" prof. Jan Brzozowski.
Dyrektor Jagiellońskiego Centrum Studiów Migracyjnych podkreślił, że "50 tysięcy osób nie przedziera się spontanicznie". - Stoją za tym organizacje przemycające ludzi, które testują system. Celem jest przeładowanie Ceuty i doprowadzenie do kryzysu humanitarnego, dzięki czemu Hiszpania uległaby i tych ludzi de facto do siebie wpuściła - mówił gość Filipa Kekusza.
- Myślę, że Hiszpania sama sobie nie poradzi, musi poprosić o pomoc Unię Europejską. Problemem jest Maroko i to, że władze marokańskie z nieznanego nam powodu nie interweniowały. Presja musi być wywierana ze strony Hiszpanii i całej UE, żeby Maroko uszczelniło granicę, zamknęło plaże - uważa ekspert.
Druga sprawa to, co zrobić z tymi 50 tys. migrantów. - Nie jest do utrzymania sytuacja, że te osoby funkcjonują na terenie Ceuty. Trzeba będzie je jakoś rozdzielić do ośrodków detencyjnych, w których zostaną rozpatrzone ich procedury - mówił prof. Brzozowski. Sama enklawa ma 90 tys. ludności.
Zdaniem eksperta z UJ, duża część wniosków o ochronę międzynarodową może być niezasadna, bo dużą grupę stanowią obywatele Maroka. - Hiszpania sama tego problemu nie rozwiąże, będziemy musieli jej pomóc jako Unia Europejska - powtórzył.
Ale czy faktycznie tak się stanie? - Jesteśmy zobowiązani umową międzynarodową. Prawicowi politycy straszą, że teraz będziemy musieli tych 50 tysięcy ludzi przyjmować do Polski, Francji, zgodnie z mechanizmem relokacyjnym. Nie, to jest inna sytuacja. Wiele z tych osób przyszło "na doczepkę". Część osób będzie się ubiegała o ochronę międzynarodową, natomiast pozostałe (będzie trzeba - red.) przewieźć na Wyspy Kanaryjskie, gdzie są ośrodki - powiedział gość TOK FM.
Quiz: Trudny quiz o wydarzeniach mijającego tygodnia. Sprawdź, czy śledzisz newsy uważnie!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Źródło: TOK FM